Czwartek 10.08.2017

Przetakiewicz wspomina Kulczyka w "Vivie": "Jego śmierć była szokiem. Pojechałam na nowojorski Fashion Week, przechodziłam CAŁY TYDZIEŃ W JEDNEJ SUKIENCE"

Joanna Przetakiewicz Jan Kulczyk

Przetakiewicz wspomina Kulczyka w "Vivie": "Jego śmierć była szokiem. Pojechałam na nowojorski Fashion Week, przechodziłam CAŁY TYDZIEŃ W JEDNEJ SUKIENCE"

Joanna Przetakiewicz poznała Jana Kulczyka w 2003 roku. Była wtedy w szczególnie ciężkiej sytuacji życiowej, po rozwodzie, z trójką dzieci. Jak wspomina w najnowszym wywiadzie dla Vivy, było tak ciężko, że musiała umeblować wynajęte mieszkanie meblami z Ikei.

Przeniosłam się z synami z Anina do centrum, wynajęłam mieszkanie, urządziłam meblami Ikei. Krew mi się ścinała w żyłach ze strachu - ujawnia Przetakiewicz. Co będzie dalej, czy sobie poradzę. Byłam samotną matką trzech synów w trudnym wieku i każdy dzień był dla mnie wyzwaniem.

Po półtora roku trudnego życia wśród mebli z Ikei, na drodze Joanny stanął Jan Kulczyk. Wiadomo, jak to się dalej potoczyło. Przetakiewicz zawdzięcza Kulczykowi o ile nie wszystko, to przynajmniej większość. Bez niego i jego pieniędzy nie byłaby w stanie spełnić swojego marzenia o zostaniu projektantką i otwarciu własnej firmy modowej.

Nic dziwnego, że chociaż rozstali się półtora roku przed jego śmiercią, Przetakiewicz ma pod jego adresem same komplementy.

Ta śmierć była dla mnie ogromnym szokiem i ciosem. To był moment, kiedy zamroziłam samą siebie. Nie byłam w stanie zapłakać. Dwa miesiące po pogrzebie, których nawet nie pamiętam, pojechałam na nowojorski Fashion Week. Przechodziłam cały tydzień w jednej sukience. Cały czas byłam bardzo smutna - wspomina projektantka. W drodze powrotnej w samolocie zrozumiałam, że dopadła mnie fala żałoby. Zostałam sama, bez tak ważnego dla mnie człowieka. Byliśmy razem około dziesięciu lat, rozstaliśmy się półtora roku przed śmiercią Janka, ale do końca miał na mnie ogromny wpływ. Wiedziałam, że mogę na niego liczyć, a on wiedział, że może liczyć na mnie. I kiedy go zabrakło, moje poczucie bezpieczeństwa zostało potwornie zachwiane. Nasze rozstanie, jak każde zresztą, było bolesne, ale po śmierci pojawiła się dręcząca myśl: czy na pewno wszystko zdążyliśmy sobie wyjaśnić? Czy ten czas, kiedy byliśmy razem, był pełny? Czy dałam mu szczęście? Długo wychodziłam z tego stanu.

Przetakiewicz kilka razy podkreśla, jak mocna była więź, która łączyła ją z najbogatszym Polakiem i ile wymagała poświęceń od nich obojga. Kiedy się poznali, Kulczyk był żonaty, zaś z żoną, Grażyną, łączył go nie tylko ślub i dzieci, lecz także wspólne interesy. Lata minęły zanim uporządkowali swoje sprawy majątkowe. Rozwiedli się w 2006 roku. Kulczyk nigdy nie ożenił się ze swoją nową partnerką. Za to sfinansował jej nową firmę.

Nie muszę mówić, że nie była to najłatwiejsza sytuacja na świecie - przypomina Joanna. Ja byłam wolna. Jan nie. To zawsze strasznie trudne życiowe sytuacje, ale nasza relacja była tak intensywna od pierwszego spotkania, że pewne sprawy były nie do zatrzymania. To było tornado. Nie mogliśmy cofnąć naszych uczuć, choć ja nigdy Jana do niczego nie namawiałam. Po rozstaniu było mi trudno, bo nasz związek był bardzo silny. Byliśmy razem 10 lat, a po tym, co wspólnie przeżyliśmy, można powiedzieć, że było to jak 20 lat.

Wiele się od niego nauczyłam, był niezwykle fascynującym człowiekiem. Kiedy zmarł, nie byliśmy już razem, ale wciąż czułam z tyłu jego oddech. Zasada numer jeden szczęśliwej kobiety, co powtarzam nawet córkom moich przyjaciół: "Nigdy, przenigdy nie zakochaj się nieszczęśliwie, bo tylko idiotki tak robią". Nie można być bardziej zaangażowaną w faceta niż on w ciebie. Związek z Janem był szalony.

Przeprowadziliśmy się do Londynu, nieustannie podróżowaliśmy, prowadziliśmy bogate życie towarzyskie, ale cały swój czas zadedykowałam jemu i synom. I w pewnym momencie poczułam, że to mi nie wystarcza. Zawsze wiedziałam, że chcę robić coś związanego z modą. Kiedy o swoim projekcie na La Manię powiedziałam Karlowi Lagerfeldowi, przyklasnął mi i powiedział: "Będę cię wspierał w każdym aspekcie". Ja się w La Manii zakochałam. Jan zawsze był moim priorytetem, ale uwagi miałam już mniej. Nasze drogi zaczęły się rozchodzić.

Przypomnijmy, że Jan poderwał Joannę, mówiąc jej, że wygląda jak Wenus z obrazu Botticellego: Przetakiewicz o Kulczyku: "Szalony chłopak z głową w chmurach"

Joanna w czasach urządzania mieszkania meblami z Ikei:

Joanna w czasach związku z Kulczykiem:

Widzicie podobieństwo?

Pudelek.pl na Facebooku:

Komentarze (586)

« Najstarsze « Starsze Oglądasz 1-30 z 586
Odpowiedz
66 25
zgłoś
ZakoGigi 10.08.2017 19:34
Smuteczek
Odpowiedz
98 25
zgłoś
Paparapa 10.08.2017 19:35
Elvis żyje !!!
Odpowiedz
573 146
zgłoś
Gośćewelina 10.08.2017 19:35
On ma sie bardzo dobrze gdzies żyje spokojnie na jakiejś wyspie. Uciekł przed PiS-em
Odpowiedz
1562 233
zgłoś
Kasia 10.08.2017 19:36
O cholera też mam meble z Ikei,na szczęście bez traumy.
Odpowiedz
502 70
zgłoś
gość 10.08.2017 19:36
Kobieta oderwana od rzeczywistości.
Ładowanie komentarzy…
« Najstarsze « Starsze Oglądasz 1-30 z 586