PUDELEK - Sensacja. Plotka. Komentarz.Edyta Zając ma talent do niefortunnych wypowiedzi w mediach. W najnowszej rozmowie z Super Expressem (zauważcie że wciąż chętnie rozmawia z tabloidami, których podobno tak nie cierpi) prawie jej się udało. Aż do słów: Wybaczcie, ale o 46-latku mam powiedzieć "mój chłopak"?! Dlatego powiedziałam narzeczony i tyle.
Tą wypowiedzią chciała wyjaśnić, dlaczego nazywa Pazurę "narzeczonym", mimo że do zaręczyn nie doszło. Wyszło ciut niezręcznie, chociaż w tym wypadku jezykoznawcy stają po jej stronie:
W przypadku dużej różnicy wieku, jeśli pan jest stateczny, wygląda poważnie, nazywanie go "moim chłopakiem" może wskazywać, że owa pani żartuje sobie z niego. A nie sądzę, by chciała z niego żartować - mówi prof. Jerzy Bralczyk.
Nam też się wydaje, że Zając traktuje wszystko śmiertelnie poważnie. I to chyba właśnie jej największy problem.
Agencja My Photo
Agencja My Photo
Komentarze
Głupia pusta dziewucha z PKP
Nie piszcie o tek maszkarze!!
o my good masakra
I znowu ten kicaj! Do domu utrzymanko Pazury!!!
HIPOKRYTKA y niej i tyle
mogla powiedziec moj tata
No i już się zaczyna jeszcze trochę Niech mu metrykę zmieni
Lepiej by było gdyby powiedziała "mój partner"
głupia ona jest materialistka i tyle
No jasne jak juz zlapala frajera z kasa to musi go brac na powaznie
ona wyglada na wredna osobe!!
Jak ma problem,to mogła wyszukać sobie chłopaka w jej wieku,a nie tatusia...
hehe niech nie mowi o nim "moj chłopak" tylko "MOJ SPONSOR" :)
Jak będą mieli kiedyś dziecko to będzie szło do komuni , a tatuś będzie już na zasłużonej emeryturze
haha nie lubie jej;/;/