PUDELEK - Sensacja. Plotka. Komentarz.
Wygląda na to, że idealne małżeństwo Kazimierza Marcinkiewicza i "Isabel" z Brwinowa przechodzi właśnie pierwszy kryzys. Być może były premier nie wytrzymał tempa, jakie narzuciła mu młoda żona? A może czkawką zaczął mu się odbijać medialny "lans", jaki sobie zafundował"? W każdym razie urządził swojej ukochanej scenę - najpierw w klubie, później na ulicy.
Jak opisuje Fakt, kiedy kłótnia przeniosła się na ulicę, "Kaz" stracił cierpliwość i zaczął krzyczeć na żonę, która nie pozostała mu dłużna. Słychać było podniesione głosy i mocne słowa. Kazik, uspokój się! - krzyczała Iza. Wtedy Marcinkiewiczowi "puściły nerwy", przyspieszył kroku i zostawił ją samą na środku przejścia dla pieszych, gdzie stała osłupiała zachowaniem męża...
Podobno jednak nie powinniśmy martwić się przyszłością tego związku - Kazimierz i Isabel pogodzili się szybko. Jestem już zmęczony - podsumował chwilę później były premier.
Ciekawe, o co poszło... Myślicie, że jest o nią zazdrosny?
Pudelek na Facebooku ma 25 000+ fanów. Newsy i komentarze dnia wybierane przez redakcję.
nie może być co dzieje się
wiedzialam ze tak bedzie
Ośmieszają sie na każdym kroku.
Zwyczajne małżeństwo, żadna rewelacja.
ŻENADA ROKU TO MAŁŻEŃSTWO:)
hehe
i tak długo z nią wytrzymał
tylko podziwiac
czemu nie dodaje komentarzy?
hehe
I dobrze mu tak
o masakra!
Wiadomo było, że tak się to skończy.
Prostaczka pisząca rymy częstochowskie o wielkiej miłości.
I prostak, który ze wszystkim afiszuje się w mediach nie dbając o to, że mogą to czytać była żona, byłe dzieci ... bliscy.
To małżeństwo jest żenujące.
beznadziejni są
Zawsze lepsze to niż nuda i rutyna:)
oni są żałośni ;///