W najnowszym numerze gazety The Guardian pojawił się kolejny artykuł z cyklu podsumowań trendów muzycznych w danym kraju Unii Europejskiej. Tym razem dziennikarze brytyjskiego pisma wzięli pod lupę piosenkarzy, piosenkarki i zespoły z Polski. Werdykt nie jest zaskakujący.
Polski jazz i muzyka klasyczna może cieszą się niezłą prasą na świecie, ale już lokalni popowi wykonawcy mają problem z osiągnięciem międzynarodowych sukcesów – pisze Andrew Khan, którego zdaniem wyjątkiem od tej reguły jest album LOL grupy Blog27. Płyta dość dobrze sprzedała się w Japonii.
Zdaniem The Guardian największą szansę, dzięki angielskim tekstom utworów, na zaistnienie na międzynarodowej scenie ma... Dorota Rabczewska. Nazywają ją też naszą "odpowiedzią na Lady GaGę":
Dzięki piosenkom w języku angielskim oraz drogim wideoklipom najszybciej zagraniczną widownię ma szansę zyskać Dorota "Doda" Rabczewska. Znana od szesnastego roku życia piosenkarka debiutowała w nurcie muzyki metalowej z zespołem Virgin. Rozpoczęła solową karierę i można ją uznać za odpowiedź centralnej Europy na Lady Gagę. Jej utlenione włosy, wyzywający styl i trwająca od kilku lat walka z oskarżeniami o bluźnierstwo sugerują, że światopoglądowo wybija się do góry. Jednak jej muzyka nadal wymaga pracy.
W artykule pojawia się także Ewa Farna, której piosenki zdaniem brytyjskiego dziennikarza "przywodzą na myśl dorobek Evanescence". Uwagę The Guardia zwróciły także Kasia Nosowska, Iza Lach, Kasia Stankiewicz i Monika Brodka, która ponoć skutecznie zaprzecza opiniom, że programy szukające muzycznych talentów lansują jedynie popową papkę.
Warto zauważyć, że na liście interesujących muzycznych wykonawców nie ma nawet jednego wokalisty, czy zespołu, w którym śpiewaliby mężczyźni.
Cieszycie się, że Polska jest tak postrzegana za granicą?
Popularne komentarze
Komentarze (955)