Niedziela 14.04.2013

"Mam nadzieję, że w hotelu cię OKRADNĄ!"

X Factor Kuba Wojewódzki Tatiana Okupnik Czesław Mozil

Wczorajszy odcinek X Factora rozpoczął etap koncertów na żywo. Otworzył występ Patricii Kazadi i Matta Pokory. Niestety, mimo dużych starań, prowadzącej nie udało się uniknąć fałszowania i mijania się z dźwiękami. W zamyśle jednak miało być światowo i modnie, o czym świadczył nagi brzuch celebrytki.

Jako pierwsze na scenie zaprezentowały się podopieczne Tatiany Okupnik, Aisha i Asteya, które wykonały przebój The Gossip, Moving in the right direction.

Doceniamy dziewczyny, trzeba mieć odwagę, żeby coś takiego włożyć. Jeżeli wasz stylista żyje, pozdrówcie go ode mnie. Potraficie się bawić, jesteście żywą reklamą związków partnerskich - mówił Kuba Wojewódzki. Spotkałem was na holu i myślałem, co to będzie za wiocha, a teraz nagle teraz wszystko rozumiem - dodał Czesław Mozil.

Następnie zobaczyliśmy Olgę Barej, której nazwisko przekręcił jej własny trener. Zaśpiewała Stronger Kelly Clarkson i, trzeba przyznać, miewała lepsze występy, co nie uszło uwadze jurorów, szczególnie Wojewódzkiego: To jest pierwszy odcinek, powinno być miło, ale chyba nie będzie. Kelly Clarkson to jest amerykański produkt, jak otyłość i strzelaniny w kinie. Ja wciąż jestem ciekaw ciebie, ale nie w takim kiczowatym repertuarze!

Filip Mettler, który wykonał hit Bruno Marsa, When I Was Your Man, jest podopiecznym Kuby. Najwyraźniej Mozil poczuł, że w odpowiedzi na krytykę jego uczestniczki, on sam powinien dopiec drużynie Wojewódzkiego.

Pamiętaj, że jest cienka granica, kiedy jakiś utwór robi się komiczny, a smutny naprawdę, także mniej grania, chociaż muzykujesz świetnie - mówił po występie Filipa. Jesteś przykładem na to, że marzenia się spełniają, kiedy wyciąga się po nie rękę - dodała Tatiana

Występ Girls on fire, które wykonały przebój Scream and Shout, Britney Spears i Will.i.Ama, był chyba najlepszym wykonaniem zespołu w historii polskiego X Factora. Podobało się wszystkim: Jestem w szoku, bo to się wszystko tak zgadzało, to było tak dopracowane, to było bardzo dobre! - zachwycał się Mozil. Gust jest bardzo ważną rzeczą, powiem szczerze, nie pamiętałem was z castingu, średnio was pamiętałem z bootcampu, a  teraz, cytując mojego nowego kolegę Piotra Żyłę, nic ino się cieszyć! - dodał Wojewódzki.

Wojciech Ezzat, cichy faworyt tej edycji, zaśpiewał nową piosenkę Depeche Mode pt. Heaven

Wyglądaliście jak takie przerośnięte plemniki, ale wciąż przyjemnie się ciebie słucha - ocenił profesjonalnie Wojewódzki. Uwielbiam twoje piękne, długie nuty. W tej programie w tej edycji nikt nie śpiewa tak pięknie długich nut jak Ty! - dodała Tatiana. Kuba żyje latami 80-tymi, ale ten zespół dalej istnieje, a ty nie jesteś wokalistą Depeche Mode, ty jesteś teraz najlepszym wokalistą tej edycji! - mówił emocjonalnie Czesław.

Faworytka Wojewódzkiego, 19-letnia Klaudia Gawor, zaprezentowała się w hicie Pink, co przypadło do gustu wszystkim jurorom. Słychać było nerwowość w wykonaniu, ale to jakoś tak pięknie się zgrało z tym, co ty nosisz w sobie, to jest  niesamowita subtelność, gracja - mówiła Tatiana, która podczas zapowiadania Klaudii przez Wojewódzkiego wyszła ze studia... Zrobiłaś to naprawdę bardzo, bardzo pięknie, były słabe momenty, ale ty wiesz, jakie to były momenty - dodał Mozil.

Jednym ze słabszych wykonań, szczególnie w partiach solowych, był występ The Voices w nowym przeboju Justina Timberlake'a, Mirrors. Miłe słowa za wygląd, bo fajnie, miłe słowa za repertuar, bo też fajnie, ale brzmicie razem fajnie, ale jak pojawiają się partie solowe, to się okazuje, że jest kiczowato - ocenił Wojewódzki.

Grzegorz Hyży zaśpiewał hit Olly'ego Mursa, Troublemaker, czym wzbudził zachwyt (i, jak starał si,e dowieść, zazdrość) Wojewódzkiego. Masz talent, masz świetną żone, masz dzieciaki, jak cię lubić chłopaku? Mam nadzieję, że chociaż cię w hotelu okradną! - stwierdził taktownie. Znalazłeś ten luz, nie wiem, co się działo przez tą noc, ale dziękuję ci, bo naprawdę było dobrze - dodał nie mniej taktownie Czesław.

Jako ostatnia zaprezentowała się żona Grzegorza, Maja Hyży w pioecen Summertime Sadness, Lany Del Rey. Chociaż w jej głosie słychać było nerwowość, z pewnością poszło jej lepiej niż amerykańskiej gwieździe. I tak  byłaś lepsza od Lany Del Rey, my wiemy, że świetnie śpiewasz, dziękuję, bo zrobiłaś to bardzo dobrze! - mówił Mozil.

W dogrywce znalazły się dwa zespoły z grupy Tatiany: The Voices oraz Aisha i Asteya. Ostatecznie z programem pożegnali się The Voices, a w następnym odcinku zobaczymy już tylko ośmioro uczestników.

Faktycznie byli najsłabsi? Komu kibicowaliście?