PUDELEK - Sensacja. Plotka. Komentarz.
M.B./FORUM
Sprawdziły się najczarniejsze sny mamy Dody, która nie chciała, by córka zaraz po zrobieniu prawa jazdy kupowała sobie sportowy samochód. Tak jak myśleliśmy, piosenkarka stara się wyciskać z niego, co się da. Jeździ z koleżankami po Warszawie i ściga się z ludźmi, ruszając z piskiem ze świateł. Pech chciał, że trafiła na 500-konną Toyotę Suprę...
Około 22-giej jechałem z kumplem Toyotą Suprą Marszałkowską w stronę Placu Konstytucji - wspomina nasz informator. Na rondzie przy Rotundzie zobaczyliśmy białe Porsche Carrera z rejestracją D8 DODA. W środku za kierownicą siedziała Doda z dwiema koleżankami, w tym jedną "upchniętą" z tyłu. "Upchniętą", bo jak wiecie z tyłu 911 zbyt wiele miejsca nie ma...
To musiała być Maja Sablewska. Po pierwsze - to ona ma tam "najniższą pozycję w stadzie", po drugie - NIE MA SZANS, ŻEBY ANETA ZMIEŚCIŁA SIĘ DO TYŁU!
W kazdym razie jak tylko Doda zobaczyła sportowe auto, ruszyła ze świateł z kopyta. Kumpel nie był dłużny, jedyneczkę powolutku, bo ma napęd na tył, ale na dwójce poszedł ostro i złoił jej tyłek. Na kolejnych światłach udało się nam stanąć obok siebie. Doda gapiła się na Suprę jak na statek kosmiczny - pewnie myślała, że 911 w napędzie na cztery koła będzie znacznie szybsze, a tu zonk, bo jego Supra ma pod 500 koni. Na tych światłach chcieliśmy ruszyć powoli, bo przeciez idiotów z siebie nie będziemy robić. Po co ruszać szybko, na granicy przyczepności, skoro Doda pewnie sobie drugi wyścig odpuści. Ale nie - zapaliło się żółte i Doda ogień, koleżanka z tyłu przyklejona do tylniej szyby a ta z boku podjarka jak na rollercosterze [ha ha - co za narracja :_)]. Kumpel znowu jedynka wolno, a na dwójce pełen gaz - przyczepność słaba, ślisko jak diabli, autem wozi jak cholera. Doda dostała, jest już z tyłu, ale nie odpusza - idzie mówiąc po naszemu "na pełnej piździe". Myślimy dobra, zobaczymy jak sobie poradzi na zakręcie. Zbliżamy się do Placu Konstytucji a tam dwa zakręty - prawy i lewy, całkiem trudne do pokonania w tych warunkach i przy tej przyczepności. Napadamy na prawy, składamy się slajdem w lewy i patrzymy w lusterko a tam Doda z menażerią wpada w prawy, traci panowanie nad autem a tu przecież zaraz lewy się zbliża i trzeba jakoś się w niego się złożyć, bo inaczej albo wiata autobusowa albo latarnie. A Doda walczy z kierownicą, małpy w środku walają się jak kukły - ta z tyłu pewnie już przykryta nogami, a Porsche ożyło swoim życiem - jechało zupełnie nie tam, gdzie chciała Doda. Taniec przez trzy pasy i dopiero po dłuższej chwili udało się jej jakoś opanować auto, które zresztą dzięki napędowi 4x4, systemom kontroli trakcji i hamowania jest dziecinnie proste w prowadzeniu.
Także w ten weekend Doda o mało co się nie zabiła. Nasze gratulacje.
PUDELEK EXCLUSIVE
Komentarze
łał supra 500KM kontra blondynka w 911 Oo SZOK!