Środa 11.02.2015

Mensah o molestującym dziennikarzu: "Jak większość osób WIEM, O KOGO CHODZI"

Omenaa Mensah Wprost mobbing molestowanie molestowanie seksualne

Mensah o molestującym dziennikarzu: "Jak większość osób WIEM, O KOGO CHODZI"

W styczniowym numerze magazynu Wprost opublikowano artykuł, w którym "znana dziennikarka" oskarżyła "szefa zespołu bardzo popularnej stacji telewizyjnej" o molestowanie seksualne i mobbing. Z powodu komentarzy w stylu - "Oprzesz się, suko, o ścianę, a ja wejdę od tyłu" – napastowana pracownica telewizji musiała odejść z pracy. Po ukazaniu się tekstu, który nie ujawnił jednak tożsamości molestującego koleżanki z pracy dziennikarza Jacek Żakowski zaapelował do mediów, aby nie ukrywały dłużej prawdy. Zobacz: Apelujemy do ofiar molestowania w polskiej telewizji: OPOWIEDZCIE O SWOJEJ HISTORII W MEDIACH!

W rozmowie z Newserią Omenaa Mensah postanowiła przyznać otwarcie, że wie o kogo chodzi.

Jak większość osób wiem o kogo chodzi – mówi Omenaa. Mam nadzieję, że to była sytuacja jakaś jednorazowa, która się więcej nie powtórzy. Mam też nadzieję, że ta dziennikarka poradziła sobie z tym i że wykonuje swój zawód dalej. Jakiejś strasznej traumy z tego powodu nie ma.

Mensah sama od dłuższego czasu prowadzi szkolenia, podczas których uczy kobiety, jak bronić się przed molestowaniem w pracy. Zdaniem celebrytki molestowane kobiety "nie potrafią postawić wyraźnej granicy":

Jeśli kobieta nie potrafi postawić wyraźnej granicy, to mężczyzna potrafi wyczuć coś takiego. Ja, nawet jeśli w życiu miałam jakieś propozycje, to jasno dawałam do zrozumienia, że praca to jest praca. Zachowanie, kiedy mężczyzna jest nachalny albo wykorzystuje swoją pozycję zawodową, by wykorzystać kobietę, jest to słabe.

"Słabe" to mało powiedziane. Ten człowiek jest kryty od lat przez swoich znajomych, którzy pozwalają mu krzywdzić kolejne kobiety. Tak jak przyznała Omenaa, większość dziennikarzy i celebrytów doskonale wie, o kogo chodzi. Zobacz: "Wielkie media" nadal milczą, Pudelek prosi o komentarz TVN

Pudelek.pl na Facebooku: