Trwa ładowanie...
Przejdź na
Kokosimo
Kokosimo
|

Arkadiusz Tomiak zginął tragicznie. Na jaw wychodzą szczegóły wypadku operatora: "Ciało nie nadaje się do identyfikacji"

122
Podziel się:

Tragiczna śmierć Arkadiusza Tomiaka wstrząsnęła środowiskiem filmowym. Operator zginął w wyniku zderzenia trzech samochodów na drodze wojewódzkiej w Lubiewicach. Jak wynika z ustaleń śledczych, sprawcą wypadku jest 24-letni kierowca BMW.

Arkadiusz Tomiak zginął tragicznie. Na jaw wychodzą szczegóły wypadku operatora: "Ciało nie nadaje się do identyfikacji"
Szczegóły tragicznej śmierci Arkadiusza Tomiaka (East News, Facebook)

Smutne wieści nadeszły do polskich mediów w nocy z 10 na 11 czerwca: zmarł Arkadiusz Tomiak, wybitny operator filmowy i laureat nagród filmowych Orły. Miał 55 lat. Filmowiec zginął w poniedziałek na drodze nieopodal Tucholi, w drodze do rodzinnego Koszalina, gdzie obecnie odbywa się festiwal "Młodzi i Film".

Wieść o śmierci wybitnego operatora filmowego, który był autorem zdjęć do blisko 50 filmów, odbiła się w mediach szerokich echem. Odejście Tomiaka jest wielką stratą dla polskiego kina. Mężczyznę pożegnali koledzy i koleżanki z planu.

Dalsza część artykułu pod materiałem wideo

Zobacz także: Pożar autobusu w Warszawie. Zapalił się w trakcie kursu

Operator Arkadiusz Tomiak zginął tragicznie. Wstrząsające szczegóły wypadku filmowca

W miarę postępu śledztwa na jaw wychodzą kolejne szczegóły śmierci filmowca. Do tragicznego w skutkach wypadku doszło na drodze wojewódzkiej w Lubiewicach. Auto filmowca wpadło pod tira i momentalnie stanęło w płomieniach. Jak podaje Fakt.pl, śledczy ustalili, że winny tej śmierci jest nieostrożny kierowca bmw. 24-letni mężczyzna wyprzedzał jadące przed nim pojazdy. Gdy znalazł się w pobliżu toyoty, za której kierownicą siedział Arkadiusz Tomiak, doszło do zderzenia trzech pojazdów - bmw, toyoty i tira.

Choć 24-latek był trzeźwy, jego brawurowa jazda doprowadziła do tragedii. Młody mężczyzna usłyszał zarzut spowodowania śmiertelnego wypadku i umyślnego naruszenia zasad ruchu drogowego. Nie przyznaje się jednak do winy. "Fakt" donosi, że winny nie wyraził skruchy i podawał adres zamieszkania, pod którym nie przebywał. Tymczasowo trafił do aresztu na trzy miesiące.

Śledztwo w tej sprawie jest w toku. Przesłuchano świadków zdarzenia, wykonano ekspertyzy, a biegły z zakresu ruchu drogowego ma jeszcze przedstawić swoje stanowisko. Na razie nie wiadomo, z jaką prędkością poruszał się kierujący bmw. Przeprowadzona przez ekspertów sekcja zwłok zmarłego filmowca przyniosła bolesne wnioski. Jak podaje Fakt.pl, śledczy nie mają w zasadzie żadnych możliwości, by ustalić nawet wstępne wyniki.

Niestety, to był bardzo ciężki wypadek. Ciało nie nadaje się do identyfikacji — powiedział szef tucholskiej prokuratury rejonowej, prok. Marcin Przytarski.

Oceń jakość naszego artykułu:
Twoja opinia pozwala nam tworzyć lepsze treści.
Źródło:
pudelek.pl
KOMENTARZE
(122)
Sylwia
miesiąc temu
To jest przerażające, że czyjaś brawura i brak wyobraźni zabija człowieka
zgadza się
miesiąc temu
bmw i wszystko jasne..
Kkn
miesiąc temu
Podobno kierowca BMW wyprzedzał kilka samochodów, a gdy zobaczył tira z naprzeciwka wcisnął się za samochód ofiary i wypchnął go po tira :(
Ola
miesiąc temu
po co to pokazujecie.. wyrazy wspólczucia dla rodziny
Lol
miesiąc temu
„Fakt" donosi, że winny nie wyraził skruchy i podawał adres zamieszkania, pod którym nie przebywał”. Jestem przeciwna, by ten niebezpieczny odpad człowiekopodobny kiedykolwiek wrócił do społeczeństwa.
Najnowsze komentarze (122)
Łukasz
miesiąc temu
Jeszcze jedno nie każdy właściciel BMW to morderca ale niestety dużo morderców porusza się właśnie BMW i szkoda że Policja zamiast wyłapywać takich kierowców z ulic i dróg preferuje cień i chowanie się po krzakach polując na tych którzy w większości przypadków mają pecha bo jadą te 70 na tzw. 50 lub 40 - żenujące gdzie rozsądek naszej władzy
Łukasz
miesiąc temu
Ten 24 letni człowiek powinien ponieść konsekwencje swojej głupoty nigdy więcej nie powinien dostać do ręki uprawnień, i co ważniejsze powinien przynajmniej próbować odrobić swój czyn poprzez pracę pod dozorem a nie leżeć na pryczy i czekać aż rodzina uruchomi zespół prawników i biegłych którzy będą załamywać rzeczywistość i próbować zmyć ten haniebny czyn z sumienia niewątpliwego sprawcy tego zdarzenia.
Pb95
miesiąc temu
A gdzie jest policja na drogach? Przejedziesz 200 km i żadnego patrolu.
Gita
miesiąc temu
Powinny być obowiązkowe badania psychologiczne dla tych co zdają na prawo jazdy. Nie każdy jest na tyle dojrzały emocjonalnie by jeździć. No i niektórzy mają za mało empatii, aby poruszać się po drodze z innymi.
Łosiek
miesiąc temu
Ten z BMW to morderca z premedytacją, nikt normalny nie wyprzedza 5 samochodów przy dużym ruchu.
Gigi
miesiąc temu
Młodzi kierowcy przed zrobieniem prawa jazdy powinni przechodzić nie tylko badania lekarskie, ale przede wszystkim badania psychologiczne, aby wykluczyć tych, którzy są emocjonalnie niedojrzali, działają zbyt ryzykownie, lub mają cechy psychopatyczne. Wtedy na drogach byłoby na pewno bezpieczniej.
Janka
miesiąc temu
Nie wiem co ci ludzie w bmw mają w tych głowach ale wczoraj jechałam za kolejnym takim któremu nie chciało się migacza użyć.
Taka prawda
miesiąc temu
Sprawców takich wypadków powinno się sądzić publicznie, bez ochrony danych osobowych. Butę, brawurę i brak szacunku dla innych użytkowników drogi należy surowo piętnować.
Langusta
miesiąc temu
Nie powinniście tego cytować. To nie nasza sprawa. To dotyczy rodziny, najbliższych. Chcielibyście zeby ktoś coś takiego opisywał o kimś Tobie bliskim autorze/autorko?
aha
miesiąc temu
no oczywiscie ! kierowca bmw. ! i dziecko jakies
Magda
miesiąc temu
ludzie jeżdżą tak, że strach do samochodu wsiąść. wybieram pociąg i mi tacy szaleńcy nie straszni!!!
Thjrrjl
miesiąc temu
No oczywiście, ze 24- latek nie przyznaje się do winy jak cała reszta pokolenia urodzonych w tych latach :D
wev
miesiąc temu
tak myślą małolaty,że dadzą radę,testują auta,czy jak przyciśnie ,to się uda,sam powinien zginąć w tym wypadku,szpan i co ma z tego
Gosc
miesiąc temu
Dlaczego to auto tak się nagle zapaliło? To był elektryk?
...
Następna strona