Niedziela 06.11.2016 11:30

Isabel wspomina ostatnie sekundy z "Kazem": "Kończy się mecz, on bierze walizkę i wychodzi"

Isabel Marcinkiewicz Isabel Olchowicz-Marcinkiewicz Izabela Olchowicz Kazimierz Marcinkiewicz Kaz rozwód Isabel i Kaza

Isabel wspomina ostatnie sekundy z "Kazem": "Kończy się mecz, on bierze walizkę i wychodzi"

Po 16 latach TVN podjął decyzję o zakończeniu programu Rozmowy w Toku, który nieprzerwanie prowadziła Ewa Drzyzga. Dobór podstawianych gości był ewidentny, a poruszane tematy z "kontrowersyjnych" stały się po prostu "dziwne". Zobacz: To koniec "Rozmów w Toku"! Po 16 latach...

W piątek stacja wyemitowała ostatni odcinek talk show pod wymownym tytułem Miałam swoje 5 minut sławy. Dobór gości tym razem był bardzo trafny, gdyż pojawiły się Agnieszka "polska Angelina Jolie" Orzechowska, była modelka Iga Wyrwał i Iwona Węgrowska, której biust zniknął ze ścianek. Największą "gwiazdą" odcinka była jednak Isabel Olchowicz-Marcinkiewicz.

Dla byłej żony Kaza zaproszenie do Rozmów w toku pojawiło się w najlepszym momencie. Celebrytka jest w trakcie pisania książki o swoim związku, więc zależy jej na znalezieniu wydawcy oraz dobrej promocji (zobacz: Isabel pisze książkę o "Kazie"! Szuka wydawcy...). O tę ostatnią zadbała sama opowiadając o tym, jak zerwała z byłym ukochanym.

Isabel szczegółowo opisała ostatnie sekundy związku. Do rozstania rodem z serialu doszło trzy lata temu przed Wielkanocą.

Siedzimy w mieszkaniu. Oglądamy mecz. Kończy się mecz, on bierze walizkę i wychodzi - wspominała. Zamroziło mnie to. Powiedziałam, że jeśli wyjdzie to złamie mi serce. I wtedy drzwi się zamknęły. Jest takie powiedzenie, że człowieka poznaje się przy rozwodzie i coś w tym jest.

Podobno Kazimierz nigdy nie powiedział swojej byłej ukochanej, jaki jest powód rozstania. Isabel twierdzi, że jego motywacje poznała dopiero z kolorowej prasy.

Nie usłyszałam żadnego powodu tak naprawdę - żaliła się. Ja zdecydowanie byłam zakochana. Wyjazd do Polski był dla niego. Gdybym miała to zrobić jeszcze raz to dobrze bym się mocno zastanowiła. Uważam, że nie warto rezygnować ze swoich marzeń dla faceta. Pojechałam, bo byłemu mężowi zaproponowano kontrakt w Polsce. Generalnie też ze strachu, żeby nie zrobić tego, co zrobiła pierwsza żona. Nie pojechała z nim do Anglii. Czuł się bardzo samotny a ja pozwoliłam mu nie odczuwać tej samotności.

Celebrytka zapewnia, że to Marcinkiewicz - wówczas jeszcze żonaty - podrywał ją.

On się zakręcił wokół mnie. Otwierał mi drzwi, przywoził mi kawę, obdarowywał kwiatami, komplementami.

Pudelek.pl na Facebooku:
STOP HEJT!
Dzielenie się opinią jest cenne, ale nie rań innych. Więcej o akcji

Komentarze (427)

« Najstarsze « Starsze Oglądasz 1-30 z 427
Odpowiedz
12 27
zgłoś
waść 06.11.2016 11:42
Sława_Lubuskie
Odpowiedz
589 94
zgłoś
Gość 06.11.2016 11:43
Parka nierozgrniętych osób. Izabela jest żałosna i żenująca
Odpowiedz
765 119
zgłoś
gość 06.11.2016 11:43
i po co o tym opowiadac publicznie i prac brudy?ja takich udzi nie moge zrozumiec,najpierw wielka milosc na okladkach a pozniej wyzwiska.
Odpowiedz
66 113
zgłoś
Rhen 06.11.2016 11:44
Żal mi jej trochę.
Odpowiedz
62 31
zgłoś
Margo 06.11.2016 11:44
Urzekła mnie ta historia!
Ładowanie komentarzy…
« Najstarsze « Starsze Oglądasz 1-30 z 427