Dwóch lewicowych dziennikarzy oskarżonych o GWAŁT I MOLESTOWANIE!

204
Podziel się

Publicyści mieli m.in. proponować ofiarom "awans za seks" oraz używać zwrotów "będzie ruc*ane" i "wsadzić język w ci*kę".

Dwóch lewicowych dziennikarzy oskarżonych o GWAŁT I MOLESTOWANIE!

Na fali oskarżeń o molestowanie i gwałty pod adresem Harveya Weinsteina, na światło dzienne wypłynęły historie milionów innych kobiet, które doświadczyły tego typu przemocy. Dzięki akcji #MeToo o przemocy seksualnej zaczęto mówić głośno, a kolejne ofiary mają odwagę, nieraz po wielu latach, po raz pierwszy przerwać milczenie. Skandal wokół słynnego producenta filmowego odbił się szerokim echem także w Polsce, a dziennikarki, aktorki i inne osoby publiczne zaczęły opowiadać o swoich doświadczeniach z mężczyznami nadużywającymi władzy i pozycji.

W mediach właśnie wybuchła kolejna afera, która ma szansę zdominować publiczną debatę na kolejne tygodnie. W poniedziałkowe południe w Codzienniku Feministycznym ukazał się artykuł pt. Papierowi feminiści, w którym osiem kobiet związanych ze środowiskiem feministycznym oskarża o molestowanie, a nawet gwałt dwóch lewicowych dziennikarzy. Jednym z nich jest publicysta Krytyki Politycznej, Jakub Dymek, a drugi to dziennikarz Gazety Wyborczej, Michał Wybieralski.

Sara Czyż, Dominika Dymińska, Patrycja Wieczorkiewicz i Agnieszka Ziółkowska, które podpisały się pod tekstem, wymieniły szereg sytuacji, w których dwaj dziennikarze mieli wulgarnie się do nich zwracać i proponować seks w zamian za awans. Zwroty jakich mieli używać to m.in.: "Będzie rucane" lub *"wsadzić język w ci" oraz propozycja szefa do podwładnej: "Może pijaństwo i seks?".*

Sprawa jest jeszcze bardziej bulwersująca, gdy weźmiemy pod uwagę, że obaj publicyści aktywnie wspierali ruchy feministyczne, a nawet chodzili na manify.

Szefowie w liberalnych gazetach, publicyści brylujący w telewizji. Biorą udział w Czarnych Protestach, mówią o prawach kobiet - jak więc możemy podejrzewać ich o skłonność do przemocy i mobbing? - napisały autorki tekstu.

Okazuje się jednak, że nawet w trakcie Czarnych Marszów mężczyźni pozwalali sobie na dwuznaczne "żarty" pod adresem jego uczestniczek.

Ach, te panie policjantki z pałami, może nie idealnie moja fantazja erotyczna, ale bym nie pogardził - miał mówić jeden z nich.

Lubili też ponoć narzekać na organizację marszów, twierdząc, że "mężczyźni zrobiliby to lepiej". Jedna z kobiet wprost oskarża Jakuba Dymka o gwałt, w którego trakcie miał powiedzieć do niej, że "mogłaby zacząć być zadowolona".

Wybieralski natychmiast odniósł się do artykułu i przeprosił poszkodowane na Facebooku.

Przepraszam wszystkie osoby - autorki tekstu i inne osoby, jeśli takie są - które poczuły się urażone, molestowane, czy prześladowane przez moje wypowiedzi czy zachowania. Ogromnie tego żałuję, nie było to nigdy moją intencją. Tekst każe mi przemyśleć moje postępowanie i relacje międzyludzkie. Chciałbym zadośćuczynić wyrządzonym przeze mnie krzywdom w formie, której oczekują skrzywdzone osoby - napisał.

Dziennikarz odniósł się do sprawy także w rozmowie z Wirtualną Polską.

Uznaję, że ktoś uważa, że go molestowałem, obrażałem czy prześladowałem i nie podlega to dyskusji, bo ważne w takich sytuacjach jest to co czuje ta druga strona - powiedział i dodał, że "musi głęboko przemyśleć całą sprawę".

Z kolei Dymek broni się w długim wpisie na swoim profilu twierdząc, że zarzuty pod jego adresem to próba zemsty ze strony byłej dziewczyny.

Zostałem oskarżony i pomówiony o gwałt przez moją byłą partnerkę, Dominikę Dymińską. Chcę powiedzieć, że nie jestem winny i mogę tego dowieść - przekonuje w oświadczeniu. Zarzuty są w świetle całej naszej relacji, która trwała przez kilka miesięcy po rzekomym gwałcie, są absurdalne.

Dziennikarz twierdzi też, że był szantażowany jeszcze przed ukazaniem się materiału.

Redakcja Codziennika Feministycznego nie podjęła żadnej próby kontaktu ze mną przed publikacją tekstu. Byłem tą sprawą szantażowany - moje próby wyjaśnienia, porozmawiania i wysłuchania zarzutów prowadziły wyłącznie do dalszych gróźb. Nie chciałem, aby sprawa miała publiczny charakter, ale jak widać, sprawy potoczyły się inaczej - napisał.

Obaj mężczyźni zostali już zawieszeni w obowiązkach zawodowych.

W związku z publicznymi zarzutami sformułowanymi w Codzienniku Feministycznym w stosunku do Jakuba Dymka, Krytyka Polityczna zawiesza z nim współpracę. Potępiamy wszelkie przejawy przemocy wobec kobiet. Wiemy, jak trudne jest zabieranie głosu przez kobiety, które doświadczyły przekraczania ich granic fizycznych i psychicznych. Dlatego tak ważne jest to, żeby publicznie ujawniać i piętnować przemoc - napisała redaktor naczelna Krytyki Politycznej, Agnieszka Wiśniewska.

Podobnie zareagowali redaktorzy naczelni Gazety Wyborczej.

Do czasu wyjaśnienia sprawy przez komisję Michał Wybieralski - również na własny wniosek - zostaje zawieszony w obowiązkach służbowych - poinformowali w oficjalnym komunikacie.

**Nergal: "Boję się, że głośno wypowiedziany komplement może zostać uznany za molestowanie"

**

KOMENTARZE
(204)
gość
2 lata temu
najciemniej pod latarnią..żenada
Gość
2 lata temu
Czyli na lewicy też są hipokryci.
Gość
2 lata temu
Karma wraca....
Gość
2 lata temu
Dymek i Dymińska :)
Gość
2 lata temu
Takie typy trafiają się wsxędzie, bez względu na opcje polutyczne, powinni zostać surowo ukarani, wstyd, a mówią że patologia to 500+ !!
Najnowsze komentarze (204)
Kasia Brudnia...
2 lata temu
A ja mam nadzieję, że następny będzie Sławek Jastrzębowski redaktor naczelny Super Expressu. Facet jest seksoholikiem ze skłonnością do sadyzmu. Odczepił się ode mnie tylko dlatego, że wyjechałam do UK. Nie dawał mi też spokoju, kiedy poinformowałam jego żonę. Nigdy nie zapomnę jego słów, kiedy zagroziłam mu, że wszystko ujawnię. Powiedział, że i tak mi nikt nie uwierzy. Teraz facet zapowiada wydanie powieści pornograficznej. Wszystkim śmieje się w twarz. Wiem o trzech innych napastowanych przez niego podwładnych. Wiem też, że jest niebezpieczny. To nie jest facet, który tylko zdradza swoją żonę. To zboczeniec, który nie panuje nad swoim popędem. A ja czekam aż komuś zrobi krzywdę
gość
2 lata temu
10/10!
Batnapajaca
2 lata temu
Uwielbiam skowyt lewaków o poranku w południe i wieczorem.
gość
2 lata temu
mocni w gębie , do czasu, teraz przepraszające pee zdeczki, za grosz honoru
gość
2 lata temu
poseł Pawłowicz? nie śpi Pani jeszcze?
gość
2 lata temu
do więzienia zboczeńców i to na długo
Gość
2 lata temu
Paskudni
gość
2 lata temu
wiecie ze to wszystko klamstwo i farmazon
kobieta
2 lata temu
Gnojki , czuli sie bezkarni ! No a Durniok za molestowanie to odpowiedzial , czy ofiary wycofaly pozew ze strachu ?
kobieta
2 lata temu
Gnojki , czuli sie bezkarni ! No a Durniok za molestowanie to odpowiedzial , czy ofiary wycofaly pozew ze strachu ?
TW BALBINA
2 lata temu
a to nie chodzi o te pissią gazetę prowadzoną przez braci co szczują na Polaków
Nie lubię pon...
2 lata temu
Hahaha! Lewactwo to jednak mega buractwo!
gość
2 lata temu
szkoda że nie w******** tej lewaczki wielowieyskiej może jej by pomogło hue hue
tiki
2 lata temu
no ooo no to teeeeraaazzzzz szechter ma prawdziwych ubogacaczy kulturowych we własnych szeregach tak trzymać alahu agburu i do przodu wstrętne lewackie pomity
x15
2 lata temu
Z tego płynie nauka, że kobiety nie są materiałem na kumpli. A już na pewno nie są na kumpli materiałem feministki. Można się spotkać, pożartować, posprzeczać się w gronie kolegów. One są równe mężczyznom kiedy chodzi o prawa, ale kiedy trzeba się zachować lojalnie wobec kumpla nagle są z powrotem kobietami i to jeszcze nienawidzącymi mężczyzn. Tych dwóch dostało nauczkę. Przestroga dla pozostałych. Od dzisiaj damy przepuszczamy w drzwiach, traktujemy elegancko i z dystansem. Ale na wódeczkę będą już niestety musiały udawać się w swoim babskim gronie.
uta
2 lata temu
Próba gwałtu, molestowanie, przemoc psychiczna , zastraszanie, podżeganie do nienawiści tego można doświadczyć na uczelni medycznej. Sprawcy przemocy ze względu na swoją pozycję zawodową i tytuły naukowe są chronieni przez przełożonych. Środowisko naukowe, politycy, lokalni dziennikarze doskonale znają sytuacje, ale w imię lojalności milczą.Prokurator bez weryfikacji zeznań sprawę znanego profesora umarza. Pracodawca dokonuje wręcz obławy na ofiarę, aby się jej pozbyć. Sprawca awansuje.
gość
2 lata temu
Jakub jaki z***k z twarzy.... no i to imie....
tidi
2 lata temu
Lewactwo to straszna choroba. Ludzie nią zarażonych powinno się odseparować od społeczeństwa dożywotnio
Gość
2 lata temu
Dymek, Dymińska, dymał
gość
2 lata temu
Cała prawda o lewactwie.
gość
2 lata temu
Fuj , kijem bym nie dotknęła .
gość
2 lata temu
Przynajmniej nie mówią, że robią to w imię Boga!
gość
2 lata temu
Przejdź na zimnioki
Prostak z PO
2 lata temu
Przeprasza z rękami w kieszeni :)) Jakie to POstępowe i europejskie
...
Następna strona