Wtorek 19.12.2017

Bachleda-Curuś żali się w wywiadzie: "Uwagę zwraca tylko to, jakie mam relacje z Colinem"

Alicja Bachleda-Curuś Colin Farrell Marcin Gortat

Bachleda-Curuś żali się w wywiadzie: "Uwagę zwraca tylko to, jakie mam relacje z Colinem"

W 2008 roku Alicja Bachleda-Curuś wykonała najbardziej opłacalny krok w swojej karierze i nawiązała romans z irlandzkim łamaczem serc, Colinem Farrellem na planie filmu Ondine. Polka błyskawicznie zaszła z gwiazdorem w ciążę i szybko urodziła mu dziecko. Równie szybko zakończył się jej "związek" z aktorem. Nie zmienia to faktu, że do dziś, dzięki tamtej historii może liczyć co jakiś czas na wzmianki w mediach i jest kojarzona w środowisku. Żyje też dostatnio w Stanach Zjednoczonych, a od jakiegoś czasu nie musi już nawet martwić się o role, bo związała się z kolejnym milionerem. Alicja dziwi się jednak, czemu jej relacje z mężczyznami "ciekawią media bardziej" niż filmy, w których zagrała. Postanowiła pożalić się na tę sytuację w najnowszym wywiadzie dla Grazii. Curuś twierdzi, że za granicą jest rozchwytywaną aktorką.

Od wyjazdu z Polski zrobiłam około 20 filmów w Stanach i Niemczech, ale uwagę zwraca tylko to, jakie mam relacje z Colinem, jakie alimenty dostaję i jakiej wielkości mam kredyt. O alimenty nigdy nie występowałam, również nie posiadam wspomnianego kredytu - przekonuje.

Nie wiadomo, o jaki właściwie kredyt chodzi Alicji, ale wygląda na to, że gwiazdka naprawdę chce wmówić czytelnikom, że nieprzyzwoicie bogaty Farrell od ośmiu lat nie łoży na utrzymanie syna. Jednocześnie za chwilę zaprzecza sobie twierdząc, że z ojcem Henry'ego Tadeusza ma świetne, przyjacielskie relacje.

Ja go sama nie wychowuję. Mam z jego tatą bardzo dobre relacje i mimo że nie jesteśmy razem, wychowujemy Henia wspólnie w miłości i przyjaźni. Myślę, że to była i jest najlepsza z opcji - zapewnia.

Aktualnie aktorka spotyka się z Marcinem Gortatem, jednak zarzeka się, że nie będzie o nim opowiadać w mediach.

Nie pytaj mnie o Marcina - poleciła dziennikarce 34-latka. Staram się nie opowiadać o swoim życiu prywatnym, między innymi dlatego, że nie chcę tworzyć dodatkowej przestrzeni do plotek.

Tymczasem nad związek Alicji z koszykarzem mogą niebawem nadciągnąć ciemne chmury, jeśli dojdzie do realizacji filmu, w którym aktorka ponownie spotka się z byłym kochankiem.

Zobacz: Bachleda-Curuś znowu zagra w filmie z Farrellem! "Niełatwo oprzeć się jego urokowi...

Jesteście ciekawi, co z tego wyniknie?

 

#gwiazdy: Magdalena Mielcarz wspiera Alicję Bachledę-Curuś

Pudelek.pl na Facebooku:

Komentarze (234)

Odpowiedz
4 8
zgłoś
gość 19.12.2017 09:14
aktorka to zwykły nieudacznik pazerna tylko w sumie wstrętna
Odpowiedz
5 13
zgłoś
Gość 19.12.2017 09:14
Alicja jest spoko:-)
Odpowiedz
7 5
zgłoś
gość 19.12.2017 09:15
aktorka to zwykły nieudacznik pazerna tylko w sumie wstrętna
Odpowiedz
26 6
zgłoś
Gość 19.12.2017 09:15
Gość: Śmiech na sali - ona nie jest aktorką tylko dziewczyna z bogatego domu, bez talentu niestety.
Z niej to taki talent jak z Mariny, Mielcarz, Roxi Gąski i Anelli.
Odpowiedz
31 3
zgłoś
Gość 19.12.2017 09:17
Anula: Panią Alicję pamiętam z roli Zosi w "Panu Tadeuszu" potem długo, długo nic i romans z Panem Farrellem. Ot cała kariera.
Coś jak Mielcarz. Quo Vadis dzięki Saramonowiczowi (jej szwagier) i urodzie, złapanie bogatego męża i mamy gwiazdę. W sumie pewnie z 3/4 polskiego show bizu tak dziś funkcjonuje.
Ładowanie komentarzy…