Piątek 19.01.2018 08:15

Isabel promuje nową książkę: "Wiem, jak jest być odrzuconym"

Izabela Olchowicz-Marcinkiewicz Isabel Marcinkiewicz Kazimierz Marcinkiewicz Kaz

Isabel promuje nową książkę: "Wiem, jak jest być odrzuconym"

Izabela Olchowicz-Marcinkiewicz po rozstaniu z "Kazem", który okazał się tak obojętny i nieczuły, że Iza do tej pory nie może się ubrać, odkryła w sobie talent literacki. Pisze głównie o sobie, gdyż uważa, że ma tak ciekawą biografię, że powinni ją poznać wszyscy. Niestety, niewiele osób podziela jej zdanie i Iza musiała przecenić swoje "dzieła" o 50 procent i obecnie wyprzedaje je za pół, i tak już niskiej, ceny. W pierwszej książce opisała swoje burzliwe małżeństwo z byłym premierem, które zakończyło się wypadkiem samochodowym, po którym Iza cierpi na przeczulicę skóry i nie może nic założyć na lewe ramię. Traktuje je zresztą jak dowód sądowy, który ma jej pomóc z uzyskaniu od Kazimierza alimentów wystarczająco wysokich, by nie musiała już nigdy iść do prawdziwej pracy.

Marcinkiewicz wyszedł z tego związku poobijany emocjonalnie, z pustkami w portfelu, co każe myśleć, że wyciągnął wnioski. Wygląda na to, że niespecjalnie, spotyka się z kolejną kobietą, która mogłaby być jego córką. Zobacz: TYLKO U NAS: Marcinkiewicz MA NOWĄ DZIEWCZYNĘ? Isabel będzie zadowolona?

Tymczasem Isabel szykuje się do wydania kolejnej książki o sobie pod frapującym tytułem (Nie)znana. Być może czytelnicy znów nie dopisali, bo Iza zupełnie za darmo publikuje obszerne fragmenty swojej twórczości na Facebooku. Ostatnio zamieściła opis swoich refleksji po wizycie w domu dziecka, w którym wychowywała się zanim została adoptowana. Ku jej rozczarowaniu, placówka zmieniła się w dom opieki nad dziećmi niepełnosprawnymi i z patologicznych rodzin.

Pewnego dnia umówiłam się na spotkanie w domu dziecka, w którym przebywałam na początku mojego istnienia. Pozytywna odpowiedź na mojego e-maila z prośbą o spotkanie była pierwszym krokiem do... powrotu do przeszłości, sprawdzenia, jak to wygląda "od kuchni" - wspomina w książce. Dom dziecka zmienił grupę dzieci ze zdrowych na niepełnosprawne, i te z rodzin alkoholowych. W pewnym momencie rozmowy z dyrektorką weszła matka z dzieckiem i zapytała, czy może zabrać je na weekend. Wtedy poczułam ogromny ciężar na sercu. Matka dziecka była alkoholiczką, około 30 lat, wychudzona. Przyszła "pożyczyć" dziecko na weekend. Taka interpretacja przyszła mi do głowy. Po weekendzie odda, tak jak samochód i inne rzeczy, przedmioty, które można wynająć. W środku kipiało we mnie, tak bardzo nie zgadzałam się z tym, co widziałam. Z drugiej strony, jeśli dziecko nie może być z matką/rodzicem cały tydzień, to dobrze, że chociaż w weekendy. Wybór mniejszego zła? Przyciąganie i odrzucanie, jak magnes. Moje serce płakało. Chciałam i nie chciałam stamtąd wyjść.

Ostatecznie Iza doszła do wniosku, że jest zbyt wrażliwa na widok niepełnosprawnych dzieci i postanowiła odwiedzać tylko zdrowe.

Tak czy inaczej, summa summarum dyrektor wspomniała inny dom ze zdrowymi dziećmi - dodaje z ulgą. Zdrowymi fizycznie, bo wątpię, aby emocjonalnie. Dobrze, że tam byłam, jednak przeżywałam tę wizytę kilka kolejnych dni. Przeżywam ją, gdy wracam do niej myślami. Bo wiem, jak jest być odrzuconym...

 


Pudelek.pl na Facebooku:
STOP HEJT!
Dzielenie się opinią jest cenne, ale nie rań innych. Więcej o akcji

Komentarze (270)

« Najstarsze « Starsze Oglądasz 1-30 z 270
Odpowiedz
365 10
zgłoś
Gość 19.01.2018 08:17
Kaziu z pewnością jest szczęśliwy, że zostawił żonę i dzieci dla Isabel! Nawet nie spodziewał się, że do dzisiaj miłość będzie mu się śniła po nocach:D
Odpowiedz
60 3
zgłoś
Gość 19.01.2018 08:17
Hahaahhah jak teraz mozna brac marcinkiewicza na powaznie hahahah
Odpowiedz
200 45
zgłoś
Gość 19.01.2018 08:18
Współczuję Kaziowi
Odpowiedz
241 9
zgłoś
gość 19.01.2018 08:18
Będzie Nobel w dziedzinie literatury.
Odpowiedz
43 5
zgłoś
Gość 19.01.2018 08:19
To pewnie też wiesz jak odbić zonatego faceta.
Ładowanie komentarzy…
« Najstarsze « Starsze Oglądasz 1-30 z 270