Sobota 27.01.2018 11:15

"Fitblogerka" pokazała w lodówce... HORMON WZROSTU! "Jakbym chciała iść skrótami, zrobiłabym implanty pośladków!"

Katarzyna Piskorek blogerka pokazała hormon wzrostu

"Fitblogerka" pokazała w lodówce... HORMON WZROSTU! "Jakbym chciała iść skrótami, zrobiłabym implanty pośladków!"

W dobie popularności na "bycie fit" błyskawicznie okazało się, że na udzielaniu rad żywieniowych i pokazywaniu przysiadów można zrobić brawurową karierę w mediach społecznościowych. Niestety, coraz częściej zdarza się, że "fitblogerzy" to zwykli oszuści, którzy albo biorą odpowiednie tabletki stymulujące rozrost mięśni albo po prostu dorabiają je sobie w Photoshopie.

Dobrym przykładem jest Deynn, która, gdy jeszcze cieszyła się popularnością sprzed kompromitującego wpisu siostry, pokazywała na Instagramie imponująco zbudowane pośladki. Niestety, w rzeczywistości pupa blogerki była podejrzanie płaska, czego Marita już nie potrafiła wytłumaczyć inaczej niż za pomocą wulgaryzmów: DEYNN broni swojego "płasko*upia": "JE*AĆ HEJT! Je*ać tych, co mnie hejtują i je*ać tych, co w to wierzą. TO IDIOCI!"

Ciekawe, jaki los czeka niejaką Katarzynę Piskorek, "fitblogerkę" przypominającą tysiące jej podobnych dziewczyn marzących o sławie "influencerek". O Katarzynie prawdopodobnie nie usłyszałby nikt za wyjątkiem zapatrzonych w nią fanek, gdyby nie post, którym dziewczyna pochwaliła się w piątek. Na zdjęciu widać lodówkę szczelnie wypełnioną sokami i zupami, wśród których znalazł się też... hormon wzrostu Eurotropin. Od razu pojawiły się więc komentarze, że Piskorek chyba oszukuje, a jej imponująca sylwetka wcale nie jest efektem ciężkiej pracy na siłowni i picia zdrowych soków.

Produkty może i na plus ale hormon wzrostu? Steryd - forma robi się sama - napisała jedna z internautek, na co Katarzyna zareagowała typowo, pisząc, że to "nie jej", bo "nie mieszka sama".

Jakbym chciała iść skrótami, zrobiłabym implanty pośladków - napisała w odpowiedzi. A nie tędy droga, wszystko można wypracować sobie własnym wysiłkiem i wtedy masz świadomość, że zrobiłaś coś ciężką pracą.

Jej obserwatorki gorąco poparły Katarzynę, pisząc, że krytycy są zwyczajnie zazdrośni:

Dokładnie, fajnie, że tak myślisz, życzę powodzenia i miłego dnia. Nie słuchaj zazdrosnych dziewczyn. Nic Ci nie będzie, wszystko jest dla ludzi w odpowiednich dawkach - piszą, sugerując, że Piskorek jednak przyjmuje sterydy...

Co ciekawe, wygląda na to, że Kasia zaczęła dopiero od niedawna "być fit"... Na jej Instagramie pełno jest zdjęć w bikini, z gabinetów, gdzie ostrzykuje się osoczem lub pozuje przed lustrem w samej bieliźnie. Tych z siłowni jest podejrzanie mało.

Zobaczcie zdjęcia Katarzyny. Faktycznie widać, że się wspomaga? A może po prostu chciała zdobyć rozgłos w sieci...?

Co ciekawe, po kilku godzinach zdjęcie zniknęło z profilu Katarzyny i pojawiła się na nim "okrojona" wersja fotografii, na której nie widać już hormonu...

 


 

Pudelek.pl na Facebooku:
STOP HEJT!
Dzielenie się opinią jest cenne, ale nie rań innych. Więcej o akcji

Komentarze (598)

Odpowiedz
17 6
zgłoś
Gość 27.01.2018 11:28
Pustak jakich wiele. Wiecie co to już się staje nudne, wszędzie klony , nic oryginalnego
Odpowiedz
39 0
zgłoś
Gość 27.01.2018 11:29
To zdjęcie z szachami... Widać, że "przypadkowy rekwizyt".
Odpowiedz
26 2
zgłoś
gość 27.01.2018 11:29
Przecież to specjalnie zrobione zdjęcie. Jeszcze chamsko wysunięta strzykawka. Wszystko po to żeby było więcej ruchu na jej koncie.
Odpowiedz
11 7
zgłoś
gość 27.01.2018 11:30
hormon wzrostu nie jest sterydem!!!! losie, do szkoly i do nauki- to hormon peptydowy przysadki, ale ma dzialanie anaboliczne
Odpowiedz
28 1
zgłoś
Gość 27.01.2018 11:31
Ona napisała, że poprawia sobie "hómor". Proszę napiszcie co to, też bym sobie może poprawiła.
Ładowanie komentarzy…