Trwa ładowanie...
Przejdź na

Beata Sadowska gorzko o "polskiej życzliwości": "Przepuścić kobietę z tobołami i dziećmi? Ale po co, jeszcze zajmie nam miejsce?"

919
Podziel się:

"Żaden z facetów mijających mnie na schodach, nie zapytał, czy pomóc" - Beata wspomina na Facebooku smutną podróż do Włoch.

Beata Sadowska gorzko o "polskiej życzliwości": "Przepuścić kobietę z tobołami i dziećmi? Ale po co, jeszcze zajmie nam miejsce?"

Z badań socjologicznych wynika, że Polacy nie tylko uważają się za życzliwych wobec ludzi i świata, lecz także są przekonani, że słyną z tej życzliwości na cały świat. Z badań Maison & Partners dla firmy Tymbark wynika, że uważamy się za odpowiedzialnych, wrażliwych, uśmiechniętych i pomocnych. Respondenci deklarują także głębokie przywiązanie do wartości rodzinnych. O tym, jak to wygląda w praktyce, przekonała się ostatnio Beata Sadowska. Prezenterka z dwoma synami w wieku czterech i dwóch lat wybrała się niedawno do Bergamo liniami Wizzair.

Kiedy obładowana dziećmi i bagażami pojawiła się na lotnisku, zaczęły się, w dosłownym znaczeniu, schody.

Ja, dwulatek, czterolatek, 2 walizki na kółkach, plecak i torba z pieluchami - relacjonuje na Facebooku. Ogłoszenie, że zapraszają do odprawy rodziców z dziećmi. Dotarabaniłam się, ale - okazało się - do złej taśmy. Pan z Wizzair do koleżanki: "Może wpuścić tą panią z dziećmi?". Koleżanka (stojąca pół metra ode mnie pani Monika, jak się później okazało): "Niech pani idzie do kolejki".

Niestety, realizacja jej polecenia oznaczała obejście z dwojgiem małych dzieci i bagażami całej kolejki pasażerów, po to, by pojawić się w poprzednim miejscu, z tą różnicą, że po właściwej, zdaniem pracownicy Wizzair, stronie taśmy.

Stałam od niej pół metra - żali się Sadowska. Na szczęście pojawiła się druga koleżanka, która powiedziała: "Ja panią wpuszczę".

Następnie okazało się, że wejście do samolotu prowadzi nie przez rękaw, tylko schody.

Żaden z facetów mijających mnie na schodach, nie zapytał, czy pomóc. Ż-A-D-E-N! - wspomina prezenterka. Pomogła młoda dziewczyna i wzięła walizkę. Uff. Autobus. No ale z autobusu wysiada się do samolotu, więc każdy leci na łeb na szyję. Przepuścić kobietę z tobołami i dziećmi? Ale po co, jeszcze zajmie nam miejsce? Jeszcze tylko schody do samolotu. Z autobusu wysiadam przedostatnia. Kiedy biorę zasypiającego Kosia na ręce, dwie walizki do jednej łapy, plecak i torbę na ramię, z kolejki do samolotu wychodzi starsze małżeństwo. Biorą ode mnie po walizce. Jakie to smutne. Włosi, nie Polacy. Uśmiechnięci pytają, które mam miejsca w samolocie. Zaniosą. Kochani! Oni, nie rośli, zdrowi, młodzi mężczyźni, którzy podróżują solo, z kobietami albo kumplami i którzy mijają nas jak powietrze. Dobrze, że mam dwóch synów. Wychowam ich inaczej.

Cóż, może trzeba było wysłać do Bergamo partnera. Mężczyzna, obładowany bagażem i dziećmi, z reguły budzi ciepłe uczucia, że taki dzielny oraz chęć pomocy.

Naprawdę się zastanawiam, co się z nami stało - wyznaje Sadowska. Dlaczego tak trudno o zwykłe ludzkie odruchy, podanie ręki? Jak wychodziłam, ci sami uroczy Włosi pomogli mi z walizkami, a mama poznanego na pokładzie Marcela wzięła ode mnie torbę. Dziękuję!

Oceń jakość naszego artykułu:
Twoja opinia pozwala nam tworzyć lepsze treści.
KOMENTARZE
(919)
Gość
4 lata temu
Za miejsce w kolejce priority boarding się płaci, ja płace jak latam z dziećmi i mi tez nikt nie pomaga. Dopadło celebrytę prawdziwe życie.
Gość
4 lata temu
Prawda. Nędzne karykatury mężczyzn nas otaczają.
Gość
4 lata temu
No niestety w Polsce trzeba liczyc na siebie
Gość
4 lata temu
Niestety smutna polska rzeczywistość...i tu nie chodzi o równouprawnienie tylko o ludzki gest...
gość
4 lata temu
Pozwol, ze spytam: gdzie byl Twoj maz-partner-kochanek, gdy potrzebowalas pomocy. Latwo jest liczyc na innych i oczekiwac od innych. Fajnie, ze ktos Ci pomogl, ale pomoc nie jest obowiazkowa.
Najnowsze komentarze (919)
Gość
4 lata temu
Ciekawa czy sama by pomogla komuś...gdyby nie miala jeszcze dzieci.zauwazala by to?
Gość
4 lata temu
A poprosić to już nie mogłaś nadęta babo?Mezczyzni mają sie narzucać,bo uważasz się za gwiazde i matke - bolesną - pokutną?
Gość
4 lata temu
A poprosić to już nie mogłaś nadęta babo?Mezczyzni mają sie narzucać,bo uważasz się za gwiazde i matke - bolesną - pokutną?
Gość
4 lata temu
Urodzą,a potem żadają pomocy,czują się jak pępy świata...pomóż,daj...kiedyś kobiety były bardziej samodzielne,nie narzekały bo im oby faceci nie nadskakują...masz męża kobieto?Niech pomaga...n8e mize jechać?To nie jedz jesli tak ci zle...
Gość
4 lata temu
Tak już jest i będzie,po co narzekać?Nue można mieć dzieci i z góry oczekiwać że wszyscy pomogą.Ja jestem mlodą mężatka,zawsze jak moge to pomagam ale tez trzeba uwazac bo nie kazdy zyczy sobie pomocy.Maz tez pomaga,ale komu trzeba.
gość
4 lata temu
Pewnie naburmuszony miala ryj,
gość
4 lata temu
A kto nadąży i przeczyta Wasze zachcianki... z jednej strony obraz niezależnej i wyzwolonej kobiety podróżującej z dwoma małymi smykami a z drugiej strony oczekująca kobieta. Po przeczytaniu artykułu, nawet można powiedzieć roszczeniowa. Droga Pani, to nie mogło się udać. W taką podróż leci się z mężem, chłopakiem, partnerem albo korzysta z linii lotniczych zapewniających pomoc a nie latać niskobudżetową linią Wizzard
sasasa
4 lata temu
Polska to kraj smutnych ,niesympatycznych i zakompleksionych ludzi.
gość
4 lata temu
Trzeba było zapłacić za normalny bagaż, a nie piętnaście tobołów brać jako podręczny... Skąd nagle się wzięły trzy walizki i jakieś siatki do tego?
gość
4 lata temu
No to po co żeś tyle waliz brała? Bierze się tyle, ile można samemu udźwignąć.
gość
4 lata temu
Pani Sadowska to pewnie chciala o sobie przypomniec i ptzy okazji narazila swoje dzieci na przykry eksperyment bo spodziewala sie wiekszej wyrozumialosci A moze powinna pomyslec zanim wybierze sie w dalsza podroz z malichami - nie sama ale z osoba towarzyszaca Chyba ze chciala sama sobie udowodnic jaka to jest bohaterska matka - ale po co w tym wypadku oczekiwac od kogos pomocy a potem jeszcze krytykowac Ale wiadomo - jest jakis temat i nazwisko. .
gość
4 lata temu
A gdzie byl Twoj "partner ? '
gość
4 lata temu
Jak sie lata z dziecmi, na dodatek tanimi liniami lotniczymi, to trzeba sie lepiej zorganizowac. Zamiast masy tobołów bagazu podrecznego, trzeba bylo wydac troche wiecej kasy, zapakowac wszystko w jedna duza walizke i oddac na bagaz. Mialaby wtedy dwie wolne rece dla dzieci. Tu nie chodzi o zyczliwosc tylko o bezmyslnosc tej pani i brak odpowiedzialnosci bo jak mozna sie zajac dwojka dzieci majac tyle bagazu podrecznego? I tylko liczyc na to, ze wszyscy naokolo beda jej nosic bagaze i dzieci. Beznadziejna celebrytka
Ania
4 lata temu
Proszę tak nie pisać... i tak wyjdzie Pani na "celebrytkę", którą dopadło zwykłe życie jak napisał jeden "gość". Jestem kobietą i wiem jak ciężko, każdą rzecz przejść jako kobieta.... a jak mówimy, my kobiety to mamy "te dni".... Niestety smutne życie Polki... na koniec rząd będzie nam mówił, co i jak w kwestiach ciąż, dzieci i innych.... wie pani - kobiecie, tej mniej empatycznej części świata, dla której jedną z ważniejszych rzeczy w życiu są dzieci i ich dobro. Powodzenia
...
Następna strona
Oferty dla Ciebie