Autor książki "Tajemnice kadry" wyjaśnia przyczyny "konfliktu" Błaszczykowskiego i Lewandowskiego: "Wyszła głupia sytuacja"

322 reakcje
322
Podziel się

Nie jest tajemnicą, że relacje pomiędzy Kubą a Robertem w przeszłości bywały napięte, a piłkarze poza boiskiem raczej się unikają.

Autor książki "Tajemnice kadry" wyjaśnia przyczyny "konfliktu" Błaszczykowskiego i Lewandowskiego: "Wyszła głupia sytuacja"

Od tygodnia cały świat żyje mundialem, który tym razem jest szczególnie ważny także dla Polaków. Naszej drużynie po raz pierwszy o 12 lat udało się dostać na mistrzostwa świata i nic dziwnego, że wszyscy pokładają ogromne nadzieje w drużynie Adama Nawałki. Niestety, po pierwszym przegranym spotkaniu nastroje nie są optymistyczne. Trwają dyskusje na temat tego, co jest przyczyną słabej gry naszych piłkarzy. Niektórzy uważają, że część z nich za bardzo skupiła się na byciu celebrytami, a za mało na grze. Nie bez znaczenia są też relacje pomiędzy zawodnikami. Wątek ten poruszono w książce Tajemnice kadry, Sebastiana Staszewskiego, która w maju ukazała się w sklepach. Jak można się było spodziewać, teraz jest szczególnie dokładnie analizowana.

Autor opisuje w niej m.in. trudną relację pomiędzy Robertem Lewandowskim a Kubą Błaszczykowskim. Nie jest tajemnicą, że piłkarze od dawna za sobą nie przepadają i poza boiskiem starają się unikać. Staszewski opisuje sytuację sprzed wielu lat, gdy grająca w Borussi Dortmund trójka czekała na samolot po meczu Ligii Mistrzów.

To co, zjemy coś? - zapytał Błaszczykowski i wskazał na najmłodszego Roberta, by ten poszedł po jedzenie. Robert poszedł po jedzenie, ale wrócił z dwiema przekąskami - jedną dla Kuby, drugą dla siebie. A co wziąłeś dla Piszcza? - zapytał Kuba. Zapadła wówczas niezręczna cisza - czytamy w książce.

Sprawę skomentował w książce sam Piszczek.

Wtedy wyszła głupia sytuacja, która mi się nie spodobała. Robert odebrał ją inaczej. Niektóre zachowania za bardzo brałem do siebie. Dojrzałem jednak i gdyby się to powtórzyło, zareagowałbym w inny sposób - powiedział.

Można się domyślać, że to tylko jedno z niewielu nieporozumień, które nawarstwiając się, prowadziły do ochłodzenia wzajemnych relacji. Jak zdradził autor książki, jeszcze osiem lat temu Robert i Kuba się kolegowali. Obaj grali wtedy w Borussi Dortmund. Gdy Lewandowski dołączył do składu, Kuba i jego żona pomagali jemu i Annie odnaleźć się w nowym miejscu.

Agata, żona Kuby, mimo zaawansowanej ciąży, pomagała Lewandowskiemu i jego dziewczynie Annie w urządzaniu domu.Para regularnie bywała na kolacjach u Ewy i Łukasza Piszczków - czytamy w książce.

Lewandowski miał jednak własną wersję tej historii. W jednym z wywiadów stwierdził, że musiał radzić sobie sam i mógł liczyć jednynie na kolegów-Niemców.

Gwoździem do trumny przyjaźni obu piłkarzy był moment, gdy Robert odebrał Kubie pozycję kapitana drużyny. W wywiadzie dla Telewizji Polskiej Błaszczykowski przyznał, że źle się z tym czuł.

Zabolało mnie to. Troszkę był przy tym problem z komunikacją. Jednak nie będziemy swoich indywidualnych celów przedkładać nad dobro reprezentacji. Nigdy nie mieliśmy z tym problemu, więc nie widzę powodu, żebyśmy się mieli nie dogadać. Nie mamy ze sobą jakiegoś super kontaktu i to nie jest tajemnica. Ale to nie przeszkadza w tym, żebyśmy dobrze wykonywali swoją pracę na boisku - powiedział.

Obecnie mówi się o tym, że dawne nieporozumienia to przeszłość, a piłkarze darzą siebie nawzajem szacunkiem.

Nie mam nic do Kuby, nigdy nie miałem, a jak miałem, od razu mu powiedziałem, że coś mi nie pasuje. Powiedziałem mu to prosto w oczy, więc żadnej urazy nie kryję - zapewniał Lewandowski w opublikowanej w 2018 roku książce Krótka piłka autorstwa Mateusza Borka i Cezarego Kowalskiego.

Autor książki "Tajemnice kadry" wyjaśnia przyczyny "konfliktu" Błaszczykowskiego i Lewandowskiego: "Wyszła głupia sytuacja"
Autor książki "Tajemnice kadry" wyjaśnia przyczyny "konfliktu" Błaszczykowskiego i Lewandowskiego: "Wyszła głupia sytuacja"
Autor książki "Tajemnice kadry" wyjaśnia przyczyny "konfliktu" Błaszczykowskiego i Lewandowskiego: "Wyszła głupia sytuacja"
Polub pudelek.pl na Facebooku:
KOMENTARZE
(322)
Gość
rok temu
Błaszczykowski to bardzo dobry, skromny człowiek. Nie mam pojęcia jak wygląda jego żona. Zajmują się tylko sobą. Nie to co Lewy i Lewa. Hułałeje, kołczing, szampony i maszynki do golenia.
Gość
rok temu
Prezentują tak odmienna postawę poza boiskiem ze byłabym zaskoczona gdyby się kumplowali
gość
rok temu
Nie wszyscy muszą się lubić,ale fajnie,że się szanują. Poza tym widać,że panowie mają zupełnie inne podejście do życia.
Gość
rok temu
Chciałabym mieć takie problemy. Ojeju...
Gość
rok temu
Jak w kazdej pracy: jednych ludzi lubimy z innymi sie nie dogadujemy. Chyba nikt nie ma idealow, ze w reprezentacji wszyscy zyjaw zgodzie i milosci.
Najnowsze komentarze (322)
gość
rok temu
czyli Lewy zawsze był jakiś wolno-niewyrywny, ten opisany przykład, jak nie przyniósł nic do jedzenia trzeciemu koledze !
gość
rok temu
Kuba Błaszczykowski jest wzorem prawdziwego sportowca - technika, gra, postawa, skromność.Lewy, chyba pod wpływem zony, zarozumiały, rozbuchane ego, brak skromności, brak solidarności z drużyną, pazerność. Ludzie, nawet nie ma co porównywać tych dwóch panów. Kuba to klasa sama w sobie
GOŚĆ
rok temu
**jak miło popatrzeć na tych dwóch piłkarzy brakuje trzeciego szkoda że nie ma go miło było by popatrzeć na tą trójkę
gość
rok temu
a w czwartek 5:0 dla Japończyków chłopaki
gość
rok temu
czyli Lewy mówi, że Niemcy tylko mu pomagali a koledzy poświęcali się dla niego, on wygląda na takiego zarozumiałego, pewnie w ogóle nie ma swoich przyjaciół, tylko Lewandowska mu jakiś aranżuje na potrzeby instagrama, dlatego uciekają do mediów, reklam, firm, są samotni, mają tylko siebie - stąd ta power couple...
gość
rok temu
Teraz czas aby Anna reklamowała tampony na "te dni", a lewy końcowy i środki na przeczyszczenie
gość
rok temu
Bo w tym właśnie jest ambaras, żeby obu chciało naraz!
gość
rok temu
Piłkarze nienawidzili się, dalej przegrają...miłość jest szansą wygraniem coś
gość
rok temu
Ja myślę, że głównym powodem ,,konfliktu" były słowa Roberta o tym, że nikt mu nie pomagał po przyjeździe do Niemiec, podczas gdy żona Kuby w zaawansowanej ciąży szukała im domu i się nimi zajmowała. Wiadomo jakie podejście Kuba ma do rodziny, więc te słowa mogły go zwyczajnie zaboleć. Co do pani Agaty. Z tego co kojarzę to skończyła anglistykę ze specjalizacją tłumaczeniową, więc daje jej to możliwość zdalnej pracy z domu kiedy córki są w przedszkolu. Czy z tego korzysta - jej sprawa. Może czeka aż Kuba skończy grać w Niemczech i wtedy będzie chciała zająć się swoją karierą, bo teraz chce być przede wszystkim matką? Chyba nic w tym złego? Raczej nie jest pustą lalą bez ambicji skoro zdecydowała się skończyć studia. Poza tym są razem od kilkunastu lat, więc na kasę nie poleciała (zresztą podobno ją miała). Swoją drogą szukać przyczyny przegranej w czymś co zdarzyło się kilka lat temu i o czym Kuba i Robert mówią otwarcie to chyba tylko Pudel potrafi :) A prezesem fundacji jest Pani Domagalik, Agaty nawet nie ma w zarządzie. Także jeśli się tam udziela to tylko ,,nieogicjalnie".
Gość
rok temu
Nic nie rozumiem
gość
rok temu
Kuba jest super.
fanka
rok temu
Kuba to jest gość. moim idolem od lat jest tylko K U B A Mimo swoich dziecięcych przeżyć jest GOSC - potrafi pomagać skromny , wrażliwy człowiek
Gość
rok temu
Kuba Błaszczykowski to klasa sama w sobie- najpierw jest on a potem długo, dlugooo nikt z tej drużyny.
Gość
rok temu
Dla mnie Kuba zawsze będzie kapitanem a nie to drewno
...
Następna strona