Wtorek 17.07.2018

Robert Lewandowski żali się w wywiadzie: "Przez cztery lata wszyscy uważali, że jestem super kapitanem"

Robert Lewandowski Anna Lewandowska

Robert Lewandowski  żali się w wywiadzie: "Przez cztery lata wszyscy uważali, że jestem super kapitanem"

Emocje przed tegorocznym mundialem w Rosji były starannie podgrzewane od miesięcy. Żeby nie psuć humoru kibicom ani piłkarzom, selekcjoner Adam Nawałka dobierał niezbyt trudnych rywali, dzięki którym apetyt na wyjście z grupy rósł, a pamięć o meczu z Danią bladła. W wywiadzie dla Przeglądu Sportowego kapitan polskiej reprezentacji Robert Lewandowski przyznaje, że to mógł być błąd.

Mecz z Litwą nas uśpił, choć wiedzieliśmy. że to był łatwiejszy rywal niż ten, z którym czasem walczy się w wewnętrznych sparringach. Sam to mówiłem - zapewnia Robert. Nie oszukujmy się, w ostatnich latach graliśmy w jednym systemie i potrafiliśmy w nim funkcjonować. W klubach gramy w różnych wariantach taktycznych, musisz się przełączać. My tego nie zrobiliśmy. Mecz z Senegalem traktuję jak jeden wielki absurd. Jak mogliśmy dać sobie wbić takie bramki? Spokojnie powinniśmy co najmniej zremisować. Z tego powodu miałem wiele nieprzespanych nocy. Rozpamiętywałem, co poszło nie tak i kilka razy wracałem do tego, dlaczego tak słabo to wszystko wyszło. Jest rozgoryczenie, ale co mamy teraz zrobić? Trzeba żyć dalej. Mamy się poddać? Za chwilę są następne mecze, musimy się wziąć w garść. 

Lewandowski, jako gwiazda i kapitan drużyny, firmujący, obok Nawałki, zarówno sukcesy jak i porażki własną twarzą, zebrał największe cięgi za kompromitację na mundialu. Zarzucano mu, że niewystarczająco przejmuje się rolą kapitana i nie potrafi, albo mu się nie chce, zmotywować kolegów równie skutecznie, co znacznie sławniejszy od niego Cristiano Ronaldo.

Wy tego nie słyszycie, bo jest tłum ludzi, ale potrafię podczas meczu krzyknąć, kiedy trzeba, ale poza nim? Chciałem, żeby rola kapitana nie sprowadzała się do autorytarnego głosu - wyjaśnia Robert. Lepiej przemawiać do kolegów przykładem. Po co się napinać, skoro odbiera to energię i koncentrację. Przez cztery lata wszyscy uważali, że jestem super w roli kapitana. Nagle pojawiły się porażki i szukanie winnego. Robi się nadrzędny problem z opaski.

Lewandowskiemu zarzuca się także to, że podczas meczów większe zainteresowanie okazuje żonie, siedzącej na trybunie niż kolegom z boiska, których powinien wspierać i motywować. Po nieszczęsnym meczu z Senegalem tuż po gwizdku sędziego rzucił się objęcia żony, podczas gdy pozostali piłkarze ze spuszczonymi głowami zmierzali do szatni.

Proszę…. Naprawdę normalnym ludziom nie spodobało się, że szukałem pocieszenia u Ani, czy ktoś im tak powiedział i duża część to podchwyciła? - denerwuje się kapitan polskiej reprezentacji. Po każdym meczu tak jest: idziesz się cieszyć lub szukasz pocieszenia u bliskich. Przecież to trwało 30 sekund, a w szatni byłem szybciej niż niektórzy piłkarze. Co to zmieniło? To szukanie dziury w całym. Rozumiem, gdy ktoś powie, ze zagrałem źle, bo to prawda. Ale danie buziaka osobie, która rozumie, jak wiele poświęciłem i jak boli porażka w sporcie, bo sama jest sportowcem? W życiu nie przypuszczałem, że z czegoś takiego można zrobić temat do dyskusji”.

Kolejnym zarzutem, który odpiera Robert jest ten, że czołowi zawodnicy reprezentacji więcej energii poświęcili kampaniom reklamowym niż przygotowaniom do mundialu. Na długo przed meczem z Senegalem wyśmiewali się z tego twórcy satyryczno -politycznego serialu Ucho prezesa, pokazując Lewandowską, graną przez Agnieszkę Wiedłochę, pouczającą Roberta, granego przez Krzysztofa Wieszczka, żeby dał z siebie wszystko… w reklamie.

Przed i w trakcie mundialu nagle następuje wysyp reklam z Lewandowskim, Glikiem, Błaszczykowskim, Grosickim czy Krychowiakiem, które były wyprodukowane wiele miesięcy wcześniej - tłumaczy się piłkarz. Jest tego sporo, ale nie wszystko wychodzi z mojej inicjatywy. Część reklam kręcimy w ramach indywidualnych kontraktów, ale spora ich część to kontrakty PZPN, który ma prawa do naszego wizerunku w reprezentacji. Musimy wypełnić zobowiązania wobec sponsorów, to normalne. Swoje sprawy zamknąłem w marcu. Potem miałem jeden krótki event i to wszystko. 

Czyli Robert nie ma sobie w tej kwestii nic do zarzucenia. Równie łatwo rozprawia się z zarzutami, wysuwanymi pod jego adresem przez klubowych kolegów z Bayernu Monachium, którzy coraz głośniej wspominają o strojonych przez niego fochach, a także niemiecką prasę. Zdaniem Lewandowskiego, to wszystko ma podłoże… ksenofobiczne.

Nie wiem, może niektórym niemieckim dziennikarzom nie pasuje, że Polak ma własne zdanie - rozważa w wywiadzie. Ja już wcześniej musiałem parę murów przebijać głową, walczyć o to, żeby o Polaku inaczej pisali i myśleli, żeby Polak miał lepiej. Może komuś przeszkadza, że mam własne zdanie i nie boję się go wypowiedzieć? Może nie umieją sobie z tym poradzić, bo myślą, że wszystko, co najlepsze to tylko oni? Dużo rzeczy jest wymyślanych.

No to całe szczęście, że już się wszystko wyjaśniło... Cieszycie się, że Robert na wszystko ma wytłumaczenie?

 

Pudelek.pl na Facebooku:

Komentarze (855)

« Najstarsze « Starsze Oglądasz 1-30 z 855
Odpowiedz
1195 208
zgłoś
Gość 17.07.2018 12:17
Skromny jak by ann😂😂😂 zenua
Odpowiedz
477 256
zgłoś
gość 17.07.2018 12:17
Traktują go jakby nie miał prawa do ludzkich uczuć .Lewy stał się narodową własnością ,przedmiotem. Bardzo przykre jest to jak traktuje się i jego i Ankę .
Odpowiedz
84 19
zgłoś
k 17.07.2018 12:18
Miłego dnia dla wszystkich
Odpowiedz
202 70
zgłoś
Gośćewelina 17.07.2018 12:18
Gość: Skromny jak by ann😂😂😂 zenua
Swój ciągnie do swojego. Oboje z wygórowanym ego!!!!
Odpowiedz
366 108
zgłoś
gość 17.07.2018 12:18
Lewy trochę odleciał , zapraszamy na ZIEMIĘ stary!
Ładowanie komentarzy…
« Najstarsze « Starsze Oglądasz 1-30 z 855