Czwartek 30.08.2018 12:15

Leszek Miller wspomina zmarłego syna: "Kochałem go nad życie. Nie mogę sobie z tym poradzić"

Leszek Miller Leszek Miller junior samobójstwo Katarzyna Sobkowiak

Leszek Miller wspomina zmarłego syna: "Kochałem go nad życie. Nie mogę sobie z tym poradzić"

W poniedziałek wnuczka Leszka Millera, Monika poinformowała na Instagramie o śmierci swojego ojca, Leszka juniora. Ciało zostało znalezione w niedzielę w sypialni jego własnego domu pod Warszawą. Jak wstępnie ustalili śledczy, śmierć nastąpiła w wyniku samobójstwa przez powieszenie. Obecnie prowadzone jest postępowanie mające wykluczyć uczestnictwo osób trzecich.

Wstępne ustalenia poczynione w toku czynności oględzin wskazują na śmierć samobójczą, jednak wszystkie okoliczności zostaną ustalone w toku śledztwa - informuje Łukasz Łapczyński z Prokuratury Okręgowej w Warszawie. Sekcja zwłok odbyła się w środę, ale na szczegółową opinię i wyniki sekcji trzeba będzie jeszcze poczekać. Został również pobrany materiał do badań toksykologicznych.

Nieoficjalnie mówi się, że powodem tej tragedii była głęboka depresja, z którą Leszek junior zmagał się od lat.

Znajomi byłego premiera zapewniają, że jako ojciec nie powinien mieć sobie nic do zarzucenia.

Kiedyś Leszek rzucił w rozmowie, że chciałby, żeby się od razu wnuki rodziły - wspomina w Super Expressie jeden z polityków lewicy, zaprzyjaźniony w rodziną Millerów. To wskazywało, że miał trochę w życiu problemów z synem, ale bardzo go kochał. Lubili się, przyjaźnili. I zawsze trzymał juniora z dala od polityki. 

Ciało Leszka juniora znalazła jego narzeczona, Katarzyna Sobkowiak, mieszkająca w tym samym domu. Tragicznej nocy, inaczej niż zwykle, spali osobno.

Spałam na dole, bo mieliśmy sprzeczkę, a on był wtedy u góry - wspomina w tabloidzie. Byliśmy zgraną parą, sprzeczki ma każdy. To nie powód do takiego kroku. Moim zdaniem chodzi o wieloletnią depresję Leszka. Jeszcze około drugiej, trzeciej w nocy zszedł na dół i potem zamknął się w sypialni na górze. Potem rozegrał się horror, najgorszy, jaki można sobie wyobrazić. Żałuję, że nie poszłam spać na górę. 

Dla Aleksandry i Leszka Millerów śmierć jedynego syna jest niewyobrażalną tragedią.

Bardzo kochaliśmy swojego syna - mówi były premier w rozmowie z Super Expressem. Moja żona i ja nie widzieliśmy świata poza nim. Kochałem syna nad życie, tym bardziej, że był to nasz jedynak. Jest to dla nasz olbrzymi szok, nie możemy sobie z tym poradzić. 

Pogrzeb Leszka Millera juniora odbędzie się w sobotę 1 września na cmentarzu w Żyrardowie.

 

Pudelek.pl na Facebooku:
STOP HEJT!
Dzielenie się opinią jest cenne, ale nie rań innych. Więcej o akcji

Komentarze (290)

« Najstarsze « Starsze Oglądasz 1-30 z 290
Odpowiedz
719 18
zgłoś
Gość 30.08.2018 12:17
Straszna historia. Biedny człowiek taka tragedia w sedziwym wieku:(
Odpowiedz
607 26
zgłoś
Gość 30.08.2018 12:18
Panie Leszku , tylko czas pomoże ... nic więcej
Odpowiedz
505 21
zgłoś
Gość 30.08.2018 12:18
Tragedia...
Odpowiedz
540 16
zgłoś
Gość 30.08.2018 12:18
Smutne, dużo siły ❤
Odpowiedz
870 13
zgłoś
gość 30.08.2018 12:18
szkoda człowieka bardzo panu wspólczuje zaden rodzic nie powinien chowac swojego dziecka
Ładowanie komentarzy…
« Najstarsze « Starsze Oglądasz 1-30 z 290