Wtorek 06.11.2018

Przemek zaprosił byłą dziewczynę na urodziny, żeby zrobić Martynie na złość: "Liczyłem na to, że będzie zazdrosna"

Ślub od pierwszego wejrzenia Adrian i Anita Agata i Maciej Martyna i Przemek

Przemek zaprosił byłą dziewczynę na urodziny, żeby zrobić Martynie na złość: "Liczyłem na to, że będzie zazdrosna"fot. Facebook/Ślub od pierwszego wejrzenia TVN

W poprzednim odcinku Ślubu od pierwszego wejrzenia obserwowaliśmy ciężką próbę cierpliwości, na jaką Przemek wystawił Martynę, wychodząc z nią na miasto w stroju jednorożca.

Przypomnijmy: Adrian ze "Ślubu od pierwszego wejrzenia" o żonie: "CHOMĄTO I DO GRZEJNIKA"

O ile można było przypuszczać, że jego zachowanie było jednorazową prowokacją, o tyle w kolejnym odcinku rozwiał te wątpliwości na swoją niekorzyść. Mężczyzna zaprosił żonę do siebie w odwiedziny. Już na wstępie Martyna musiała zderzyć się z niekomfortową sytuacją, jaką jest fakt, że jej mąż... mieszka w akademiku.

Jest naprawdę wygodnie, przychodnia, żłobek, uczelnia - zachwalał swoje lokum.

Po dotarciu na miejsce oczom Martyny ukazał się niewielki pokój, prowizorycznie urządzony podstawowymi meblami. Kobieta wykazała się dobrą wolą i przywiozła Przemkowi w prezencie sztućce i zastawę, których jak się okazuje, nie miał.

Brudno jak u każdego faceta. Dziwi mnie to, że 30-letni facet godzi się na takie warunki - stwierdziła.

Przemek nie wykonał nawet najdrobniejszego gestu świadczącego o tym, że czekał na Martynę.

Gdyby chociaż posprzątał swój pokój, kupił kwiaty, potraktował ją jak kobietę, na którą czeka, byłoby inaczej - oceniła psycholog, Magdalena Chorzewska.

Na wieczór Przemek zaplanował imprezę z okazji swoich urodzin. Wcześniej, za namową brata, zabrał żonę na kolację na mieście. Kobieta przez cały dzień zmagała się z przeziębieniem, co Przemysław postanowił wyśmiać.

Ptasia grypa - skomentował, gdy zaczęła kasłać.

Przez resztę wieczoru pozwalał sobie na niewybredne żarty i przytyki pod adresem żony.

Znudzona królowa łez - dogryzał jej.

Czarę goryczy przelała impreza w klubie, na którą Przemek zaprosił swoją byłą dziewczynę.

Liczyłem na to, że chociaż trochę Martynę to ruszy, że będzie zazdrosna - wytłumaczył.

Mężczyzna spędził wieczór na rozmowach z byłą, kompletnie ignorując żonę. Jedyne wsparcie w tej sytuacji okazał Martynie jego brat...

Tymczasem u Maćka i Agaty relacja w żaden sposób nie posunęła się do przodu. Małżonków odwiedziła pani psycholog, która próbowała wybadać, co jest tego przyczyną.

Gdzieś jest problem między nimi, pomimo że teoretycznie bardzo do siebie pasują - oceniła Chorzewska.

Agata przyznała, że między nią a Maćkiem nie ma bliskości, choć ona odczuwa potrzebę przytulenia się. Oboje zgodnie stwierdzili, że jest między nimi pewna blokada. Maciek potwierdził, że najbardziej przeszkadza mu, że Agata za mało mówi.

Fajna, dobra, mądra kobieta. Czego chcieć od życia więcej? Wydaje mi się, że jeszcze nie pokazała tego, co potrafi. (...) Potrzebuję, żeby Agata się otworzyła - mówił dyplomatycznie.

W końcu przyznał, co jest prawdziwym powodem tego, że nie okazuje żonie czułości i nie prawi jej komplementów.

Jest jakiś opór, nie ma tego "wow" - stwierdził, dodając że "nie ma chemii".

Psycholog zauważyła, że poprzednie związki Maćka, w których "było wow", jakoś nie przetrwały. Agacie poradziła z kolei, żeby "wyjęła kij z ...".

U ostatniej pary, Anity i Adriana, z pozoru wszystko układa się dobrze. Małżonkowie wybrali się na zajęcia taneczne z mamą Adriana, która wyznała, że "zawsze marzyła o synowej-tancerce".

Jesteśmy rodziną śpiewająco-taneczną - pochwaliła się.

Przez cały pobyt Anity w Szczecinie Adrian próbował jej pokazać, jak mogłoby wyglądać jej życie na Pomorzu.

Poczułam, że ktoś dał mi receptę na życie. Nie dość, że jest ślub i wszystko się układa, ale że byłoby bardzo prosto znaleźć pracę, nie ma problemu z dojazdami. Ciężko znaleźć tutaj coś, do czego można byłoby się przyczepić - stwierdziła Anita.

Adrian postanowił pochwalić się też zdolnościami kulinarnymi i usmażył Anicie steki, co bardzo jej się spodobało.

Wcześniej nie zdarzało się, żeby ktoś takie coś dla mnie gotował. Bardzo zaradny mąż w kuchni, mam szczęście. Jestem bardzo dumna z mojego małżonka - nie sądziłam, że tak dobrze gotuje - zachwycała się.

Po obiedzie nowożeńcy kupili kilka gadżetów, którymi udekorowali mieszkanie Adriana, m.in. ramki na wspólne zdjęcia. W samym środku sielanki, nieoczekiwanie poprosili o natychmiastowe spotkanie z psychologiem. Okazało się, że boją się, że gdy Aneta wyjedzie do Krakowa, ich związek nie przetrwa. Adrian zarzucił żonie, że za mało się otwiera.

Brakuje tu takiego elementu prawdy o sobie. Boję się, że zostaniemy znajomymi na odległość. To jest płomień, który został rozpalony, ale jeżeli nie dołożymy drewna, ognisko może zgasnąć - powiedział metaforycznie.

Myślicie, że faktycznie "płomień" między nimi wkrótce się wypali?

screen - Facebook/Ślub od pierwszego wejrzenia TVNscreen - Facebook/Ślub od pierwszego wejrzenia TVNscreen - Facebook/Ślub od pierwszego wejrzenia TVN

 

screen - Facebook/Ślub od pierwszego wejrzenia TVN

Ślub od pierwszego wejrzenia możecie oglądać w poniedziałki o 22:30 całkiem za darmo na WP Pilot. Wystarczy kliknąć tutaj.

screen - Facebook/Ślub od pierwszego wejrzenia TVN

Pudelek.pl na Facebooku:

Komentarze (569)

« Najstarsze « Starsze Oglądasz 1-30 z 569
Odpowiedz
137 4
zgłoś
Gość 06.11.2018 00:03
Dno
Odpowiedz
1165 28
zgłoś
Gość 06.11.2018 00:04
Martyna uciekaj od Ryzego bo przypał masz gwarantowany.A ten syf w akademiku to juz kropka nad i tej relacji.
Odpowiedz
357 10
zgłoś
gość 06.11.2018 00:04
I gdzie są ci ktorzy sie nim zachwycali ze taki niby zabawny? Pajac!
Odpowiedz
1022 29
zgłoś
Gość 06.11.2018 00:05
Niedojrzały. Niepoważny. Nieodpowiedzialny. Wiecie o kim to :/
Odpowiedz
1409 35
zgłoś
😷😷😷 06.11.2018 00:05
Po pierwszych odcinkach mialam dość dobre zdanie o Przemku, ale dzisiaj pokazał swoją prawdziwą naturę dużego dziecka i prostaka. Uciekaj Martyna póki czas
Ładowanie komentarzy…
« Najstarsze « Starsze Oglądasz 1-30 z 569