Rozenek wspiera in vitro: "Trzeba mówić, że nie ma w tym nic złego. Moi chłopcy to wiedzą"
małgorzata rozenek
14.12.2018 19:45

Rozenek wspiera in vitro: "Trzeba mówić, że nie ma w tym nic złego. Moi chłopcy to wiedzą"

Niedawno nowy Rzecznik Praw Dziecka stwierdził, że to... "niegodziwa metoda" zajścia w ciążę. "Kobieta mierzy się z poczuciem winy".

Podziel się
Dodaj komentarz

Co jakiś czas w mediach pojawia się dyskusja o in vitro, które z wielu powodów nie jest akceptowane przez obecny rząd. Kilka dni temu dosadnie o in vitro wypowiedział się Mikołaj Pawlak, nowy Rzecznik Praw Dziecka, który stwierdził, że sztuczne zapłodnienie jest "niegodziwe od strony prawno-moralnej". Faktycznie, jak na Rzecznika Praw Dziecka to wyśmienita wypowiedź.

Małgorzata Rozenek, która urodziła swoich synów właśnie dzięki in vitro, stała się niejako twarzą promocji tej metody zajścia w ciążę. Żona Radka Majdana za każdym razem podkreśla, że nie należy stygmatyzować kobiet czy dzieci, które przyszły na świat dzięki postępowi w medycynie. Same kobiety muszą też zrozumieć, że to nie ich wina, że nie mogą zajść w ciążę:

Pierwsza rzecz, z którą mierzy się kobieta, to poczucie winy, to łączy wszystkie kobiety. Padają pytania: co zrobiłam nie tak? I ważne jest, żeby pozbyć się tego poczucia winy. Później podejmowane są wszystkie próby i one nie wychodzą. To jest taki moment, kiedy zdajesz sobie sprawę, że nie będzie romantycznych wspomnień, tylko trzeba poprosić o pomoc lekarzy - mówiła w programie Czarno na białym emitowanym w TVN-ie.

Rozenek opowiedziała, że lata temu, gdy ona korzystała z in vitro, społeczna świadomość problemu była jeszcze mniejsza. Gwiazda jest zdania, że należy jak najgłośniej mówić o możliwościach medycyny.

Kiedy ja korzystałam z tej metody, to był czas, kiedy niespecjalnie się tym chwalono. Tym cenniejsze były wypowiedzi kobiet tak cenionych, lubianych i znanych na całym świecie jak Michelle Obama w oswajaniu tego tematu. Trzeba o tym mówić, żeby te kobiety, które muszą mierzyć się z ostracyzmem w swoich środowiskach, mogły powiedzieć: w tym nie ma nic złego.

Małgorzata poruszyła na antenie także prywatny wątek. Perfekcyjna zapewniła, że regularnie rozmawia z synami o tym, czym jest in vitro, dzięki czemu chłopcy nie czują się "odmienni" czy odrzucani przez rówieśników:

Chłopcy wiedzą, co to jest in vitro. Nigdy tego nie ukrywaliśmy. Nie mają z tym żadnego problemu. Nigdy nie spotkali się z żadnymi konsekwencjami, że powiedziałam o tym głośno. My żyjemy w środowisku, które akceptuje in vitro jako pomoc medyczną, ale chłopcy wiedzą, że są ludzie, którzy tego nie rozumieją - wyznała Gosia w TVN-ie.

komentarze
+1
+1
wow!
ważne
słabe
straszne
Napisz komentarz
Zwiń komentarze
14-12-2018

gośćZupełnie nie rozumiem jak można stwierdzić, że dzieci z in vitro są inne niż reszta. Człowiek jak każdy inny. Poza tym wielka szansa dla wielu rodzin.

14-12-2018

GośćCo to za rzecznik - powinien byc odwolany za takie wypowiedzi. Swoje prywatne opinie niech zostawia w domu. W jakim kraju my zyjemy?! Co za ludzie,co … Czytaj całość

14-12-2018

GośćTakie zapłodnienie to wielka szansa, nie oceniajmy nikogo

16-12-2018

gośćPowinno się mówić o in vitro bo ludzie potem powtarzają jakieś zabobony a cierpią ludzie którzy korzystali z in vitro bo nie mieli innego wyjścia

16-12-2018

gośćw tej kwestii ją popieram

16-12-2018

gośćprzez takie podłe komentarze o dzieciach z in vitro ludzie nie mówią o tym głośno i odważnie

16-12-2018

gośćPowinno być więcej takich mądrych kobiet

16-12-2018

gośćTylko ona spośród celebrytek odważyła się mówić o in vitro, żadna inna a korzuchowska dalej klepie o bzdury o naprotechnologii

16-12-2018

gośćTo dobrze że o tym mówi głośno, popieram ją

16-12-2018

GośćZazdroszcze ci zycia w normalnym kraju.