Czwartek 10.01.2019 12:45

Ksiądz radzi Martyniukom: "Mąż może się rozpić, mogą się pojawić narkotyki, a żona powinna stać u jego boku"

Zenek Martyniuk Zenon Martyniuk Daniel Martyniuk Daniel M. Ewelina Golczyńska Ewelina Martyniuk Janusz Koplewski

Ksiądz radzi Martyniukom: "Mąż może się rozpić, mogą się pojawić narkotyki, a żona powinna stać u jego boku"

Przedostatniego dnia 2018 roku Daniel M., jedyny syn gwiazdora disco polo został zatrzymany przez policję za wszczęcie awantury domowej oraz miotanie groźbami karalnymi pod adresem ciężarnej żony oraz sąsiadów. To drugi wybryk Daniela M. w minionym roku, a trzeci w jego przestępczej karierze.

Rok wcześniej groził policjantce gwałtem, a jej współpracownika ugryzł w palec. W maju urządził awanturę w rodzinnym domu swojej dziewczyny w Russocicach. Konieczne było wezwanie policji, która znalazła przy Danielu marihuanę. Podobnego znaleziska dokonano 30 grudnia, gdy mężczyzna trzymał ciężarną żonę przed drzwiami mieszkania, nie chcąc jej wpuścić do środka.

Po opuszczeniu aresztu Daniel M. przedstawił swoją wersję wydarzeń na Instagramie. Jak ujawnił, jego małżeństwo z Eweliną od początku było fikcją. Twierdzi, że dziewiętnastolatka "wrobiła go w dziecko", a jej rodzice naciskali na ślub, żeby ludzie nie gadali. Początkowo było nawet miło, zwłaszcza gdy po wycenianym na milion złotych weselu obejrzeli z Eweliną prezenty za 800 tysięcy, ale potem szybko się popsuło. Obecnie Daniel jest raczej pewien, że już nie chce jej za żonę.

Ksiądz Janusz Koplewski, znany jako "spowiednik gwiazd" tłumaczy w Super Expressie, ze to nic nie szkodzi, bo Ewelina tak czy inaczej "powinna stać u jego boku".

Na razie dziewiętnastolatka w trosce o bezpieczeństwo swoje i nienarodzonego dziecka, uciekła do rodzinnego domu. Zdaniem księdza, to duży błąd. Nawet jeśli wracając do męża narazi siebie i dziecko na agresywne ataki, to dziecku na pewno będzie w lepiej w pełnej rodzinie, nawet jeśli patologicznej.

Rozwód to jest ostateczność. Dziecko jest w drodze - przekonuje ksiądz. Można się pokłócić, ale trzeba sobie przebaczyć. Właśnie chodzę po kolędzie i namawiam do tego swoich parafian. I nie jest to tyko moje stanowisko, ale i całego Kościoła. Mąż się może rozpić, mogą się pojawić narkotyki, a żona powinna stać u jego boku, pomóc mu. Może być tak samo w drugą stronę. Czytałem, ze tatuś powiedział, że syn powinien się leczyć. I tak powinno być. Pana Zenka uwielbia cała Polska, ja także lubię jego przeboje, dlatego on i jego rodzina są wzorcem dla Polaków. Mogę obiecać jedno: będę się modlił za Martyniuka. Żeby się takie zachowanie nie rozeszło na całą Polskę...

Pudelek.pl na Facebooku:
STOP HEJT!
Dzielenie się opinią jest cenne, ale nie rań innych. Więcej o akcji

Komentarze (1134)

« Najstarsze « Starsze Oglądasz 1-30 z 1134
Odpowiedz
1627 65
zgłoś
Gość 10.01.2019 12:54
Taaaaaa rada księdza.Brawo .Może jeszcze flachę ma podawać.Masakra
Odpowiedz
81 37
zgłoś
Gość 10.01.2019 12:55
Małżeństwo zawarte jest z miłości 😘
Odpowiedz
1729 84
zgłoś
gość 10.01.2019 12:56
Brawo Kościół! Dziecku lepiej w patologii niż w bezpiecznym środowisku! Dziękujemy za te objawienia!
Odpowiedz
162 13
zgłoś
gość 10.01.2019 12:56
no comment
Odpowiedz
1954 69
zgłoś
Gość 10.01.2019 12:56
Dlaczego mezczyzna zawsze MOZE WIECEJ?szkoda,ze jak zona sie rozpije lub ma raka to mezus szybko zwiewa
Ładowanie komentarzy…
« Najstarsze « Starsze Oglądasz 1-30 z 1134