Niedziela 03.02.2019 22:30

W "Sanatorium miłości" doszło do dwóch randek. "Ja się zakochuję, to jedyna kobieta dla mnie..."

Sanatorium miłości Sanatorium miłości Marta Manowska Cezary Mocek Krzysztof Rottbard Lesław Sierakowski Małgorzata Zimmer Teresa Wąsowicz Joanna Tunney Wiesława Kwiatek Walentyna Kozioł Janina Busk Marek Jarosz Ryszard Kruszelnicki Ryszard Lasowa

W "Sanatorium miłości" doszło do dwóch randek. "Ja się zakochuję, to jedyna kobieta dla mnie..."

Trzeci odcinek najnowszego reality show TVP Sanatorium miłości rozpoczęło ogłoszenie wyników głosowania na kuracjuszkę lubi kuracjusza dnia, przeprowadzonego pod koniec poprzedniego odcinka. Jak było do przewidzenia, większością głosów wygrała stewardessa i była żona pilota, Małgosia.

Czuję się z tym bardzo fajnie, jestem skromną osobą, nie spodziewałam się tego - skomentowała nieśmiało.

Ja się spodziewałem, bo sam na ciebie zagłosowałem - wtrącił Ryszard ze Świdnicy, który w międzyczasie, jak się okazało, wpadł w oko ognistowłosej Ninie.

Na tym tle doszło do niezręcznej sytuacji przy śniadaniu.

Ja pamiętam, że się z Rysiem umówiłam - szczebiotała radośnie Nina. Pamiętasz Rysiu?

Jednak Ryszard z poprzedniego wieczorku zapoznawczego doskonale zapamiętał, że na randkę próbował namówić Małgosię, nie zaś Ninę.

Ja pamiętam, że się NIE umówiliśmy - odpowiedział oschle.

Nina próbowała obrócić ten afront w żart, ale wyraźnie nie było jej do śmiechu. Kolejna przykrość spotkała ją w autobusie, wiozącym uczestników do stadniny, gdy Ryszard w Warszawy pouczył ją, żeby mówiła ciszej, bo przeszkadza mu w rozmowie z Joanną. Podczas gdy taktowna Joanna próbowała nakłonić Ryszarda do przeprosin, ten szedł w zaparte, że nie ma sobie nic do zarzucenia. Zażenowanej Ninie po raz pierwszy od początku programu zabrakło słów.

Na szczęście na ujeżdżalni odzyskała rezon i z entuzjazmem dopingowała Marka, który popisywał się umiejętnością jazdy konnej. Niestety, znów źle trafiła...

Ja się zakochuję w Małgosi - wyznał Marek. Zaimponowała mi jazdą na koniu i nawet ją oceniłam odwrotnie do umiejętności. Dałem jej jedynkę, bo to jest jedyna kobieta dla mnie. 

Panie sobie lepiej radzą na koniu - skomentował ze znaczącym uśmieszkiem Ryszard z Warszawy. Wiadomo, panowie muszą bardziej uważać. Chociaż w tym wieku chyba nic już nam nie grozi prokreacyjnie…

Dla Teresy kontakt z koniem okazał się tak traumatycznym przeżyciem, że doprowadził ją do łez.

Ja pierwszy raz siedziałam na koniu i już więcej tego nie zrobię - wyznała Teresa. Konie powinny być wolne i biegać po łące, a nie służyć człowiekowi. To piękne zwierzę powinno być moim przyjacielem, a nie moim transportem. To są mądre zwierzęta, bardzo wrażliwe - dodała ocierając łzy.

Kolejnym zadaniem czekającym uczestników, było przejście parku linowego. Nie wszyscy seniorzy zdecydowali się przełamać instynktowny lęk i wziąć udział w zadaniu. Cezary zdecydował się jako ostatni, mimo poważnych problemów z krążeniem w nogach. Chociaż w połowie drogi musiał skorzystać z pomocy obsługi w powrocie na ziemię, sam fakt, że się przełamał, wyraźnie go uskrzydlił.

Ja jestem z ciebie taki dumny, że nie wiem - przyznał po powrocie jego współlokator Marek. Jak ty mi zaimponowałeś!

Wiesz, co będzie, jak to pokażą w telewizji? - śmiała się w pokoju Walentyna. Jak inni emeryci zobaczą, jak my śmigamy po tej tyrolce...

Większość osób w naszym wieku myśli, że im to już tylko wnuki bawić - zgodziła się Joanna.

Tymczasem po zajęciach tai chi przyszła chwila, by Małgosia wybrała swojego towarzysza na randkę, która przysługuje jej jako kuracjuszce dnia.

W męskim gronie robimy zakłady, czy Małgosia wybierze Marka - wyznał Cezary, który jako współlokator Marka od początku mu kibicuje. Zakładamy się po pięć złotych… My między sobą ustaliliśmy, że nie będziemy adorować Małgosi. Niech Marek skończy, co zaczął.

No i rzeczywiście, zgodnie z przewidywaniami, Małgosia zastukała wieczorem do drzwi Marka i wyznała, że właśnie jego zabiera do hotelowego spa, gdzie poddali się romantycznemu masażowi dla par.

Tymczasem Teresa i Ryszard z Warszawy wybrali się we dwoje do pijalni wód. Niestety, Ryszard nie okazał się porywającym towarzyszem i randka upłynęła głównie w milczeniu.

Czyli zupełnie inaczej niż u Małgorzsty i Marka, któremu podczas masażu buzia się dosłownie nie zamykała.

Wiesz, ja wolę myśleć teraz o swoim oddechu i relaksie... - zdołała wtrącić Małgosia, ale nie pomogło.
Miałem parę masaży w życiu, ale nie w takim miłym towarzystwie - kontynuował niezrażony Marek. Ja ci bardzo dziekuję za taką przemiłą niespodziankę..

Bardzo się cieszę, a czy teraz możemy się poddać relaksowi? - zaproponowała Małgosia.

Marek jednak ciągle nie łapał aluzji.

Ja muszę wiesz, co...? Małgosiu… - mówił dalej. Zaczął grać w totolotka…

Miejmy nadzieję, że bukiet czerwonych róż, który wręczył Małgorzacie po randce, nieco zatarł niekorzystne wrażenie…  Na koniec Marta Manowska znów rozdała uczestnikom karty do głosowania, którego wyniki poznamy w kolejnym odcinku.

 

 

Pudelek.pl na Facebooku:
STOP HEJT!
Dzielenie się opinią jest cenne, ale nie rań innych. Więcej o akcji

Komentarze (299)

« Najstarsze « Starsze Oglądasz 1-30 z 299
Odpowiedz
161 40
zgłoś
Gość 03.02.2019 22:43
Świetny program uwielbiam ogladac
Odpowiedz
389 23
zgłoś
Lu 03.02.2019 22:44
Rysiu lubi siedzieć i milczeć to po co mi kobieta?
Odpowiedz
117 16
zgłoś
Gość 03.02.2019 22:45
Życzymy sobie żebyśmy w tym wieku też mieli tyle radości w sobie!
Odpowiedz
245 22
zgłoś
Lulul 03.02.2019 22:45
Ryszard nie lubi zbędnego gadania, to po co się zgłosił do programu?
Odpowiedz
24 44
zgłoś
Gość 03.02.2019 22:47
Ci panowie na zdjęciu wyglądają jakby wychodzili z ZK... creeeepy!
Ładowanie komentarzy…
« Najstarsze « Starsze Oglądasz 1-30 z 299