Trwa ładowanie...
Przejdź na

Uczestniczka "Top Model" chwali się, jak poznała bogatego męża: "Myślał, że jestem prostytutką"

259
Podziel się:

Marta Turska (niegdyś Szulawiak) za 500 złotych pojechała "ubarwić" imprezę urodzinową warszawskich biznesmenów...

Uczestniczka "Top Model" chwali się, jak poznała bogatego męża: "Myślał, że jestem prostytutką"

Marta Turska (niegdyś Szulawiak) zdobyła popularność dzięki udziałowi w pierwszej edycji Top Model. W programie wyróżniała się głównie swoją "barwną" przeszłością - niedoszła topmodelka pracowała bowiem jako striptizerka w nocnym klubie. Twierdziła oczywiście, że podjęła się takiego zajęcia, bo "była młoda i potrzebowała pieniędzy".

Opowiadanie o szczegółach prywatnego życia opłaciło się Marcie, bo po wyjściu z domu modelek postanowiła spróbować sił w polityce i po kilku porażkach została w końcu radną warszawskiej dzielnicy Wawer. Zasłynęła też odważnymi poglądami na temat prostytucji.

Aktualnie Marta jest szczęśliwą żoną i matką trójki dzieci. Wraz z mężem prowadzi gospodarstwo, w którym hoduje kury i uprawia warzywa. W planach mają budowę folwarku agroturystycznego, do którego turyści mogliby przyjeżdżać, żeby "doić kozy i głaskać owce".

Zależy mi na tym, żeby edukować, inspirować i pokazać wiochę w mieście - chwali się celebrytka w wyemitowanym w piątek reportażu dla Dzień Dobry TVN.

Marta opowiedziała też, jak poznała Mariusza. Trzeba przyznać, że okoliczności tego spotkania budzą mieszane uczucia...

To jest historia Kopciuszka. Zadzwoniła do mnie w grudniu koleżanka zaraz po finale Top Model. Ja byłam taką gwiazdą wschodzącą, zapraszali mnie na ścianki. I mówi: "Słuchaj, jest impreza, urodziny warszawskiego biznesmena, zakładaj kieckę, maluj się i chodź. (...) pięć stów". Dobra, idę! - opowiada Turska.

My sobie z kolegami organizowaliśmy urodziny i zaprosili dziewczyny. Chodziło o to, żeby znaleźć modelki, które "ubarwią" tę imprezę - tłumaczy Mariusz.

Spotkałyśmy się na Placu Trzech Krzyży, tam czekał na nas taki długi, biały samochód. Wchodzi pierwszy jubilat, spojrzałam się na buty i mówię: "Boże, co za wieśniak". I to był mój Mariunio! - wspomina 34-latka.

Będąc moim prezentem, została moją żoną - dodaje Turski.

Marta twierdzi, że na imprezę do bogatych mężczyzn pojechała w charakterze "gwiazdy". Turski najwyraźniej miał na ten temat inne zdanie.

Mariusz jak mnie poznał (...), to myślał, że jestem prostytutką - mówi bez żenady celebrytka.

Po raz kolejny Turska wyjaśniła, że rozbierała się za pieniądze, bo "była w sytuacji kryzysowej". Jej mąż twierdzi, że dzięki tym "przeżyciom" Marta "dużo wnosi do związku".

Historia jak z Pretty Woman?

KOMENTARZE
(259)
Zaloguj się i zostań Championem Pudelka VIP
Pamiętaj, że po zalogowaniu nadal możesz
komentować ANONIMOWO 😎
Szansa na wyróżniony komentarz
Odznaka Championa
Kolorowy avatar
WYRÓŻNIONE
Grejs
3 lata temu
Wow, jaki przystojny facet! Teraz, zarośnięty wygląda jak wieśmak, ale na zdjęciach że ślubu, obłęd...
NAJNOWSZE KOMENTARZE (259)
Grejs
3 lata temu
Wow, jaki przystojny facet! Teraz, zarośnięty wygląda jak wieśmak, ale na zdjęciach że ślubu, obłęd...