Niedziela 31.03.2019 00:20

Schetyna ma żal do "Kaza": "Przekonywał, że ma już wyczyszczone prywatne problemy"

Izabela Olchowicz-Marcinkiewicz Isabel Marcinkiewicz Kazimierz Marcinkiewicz Kaz Grzegorz Schetyna

Schetyna ma żal do "Kaza": "Przekonywał, że ma już wyczyszczone prywatne problemy"

Nachodzące wybory do Parlamentu Europejskiego będą najważniejszym testem dla lidera zjednoczonej opozycji na przestrzeni lat, a niewkluczone, że nawet w całej karierze. Politycy Koalicji Europejskiej z pewnością nie darują mu ewentualnej przegranej. Gdyby do niej doszło, pozostanie Grzegorza Schetyny na stanowisku nie tylko lidera zjednoczonej opozycji, lecz nawet Platformy Obywatelskiej wydaje się nie do pomyślenia.

Schetyna zdaje sobie sprawę z tego, że najmniejszy błąd przy układaniu list wyborczych może kosztować go karierę. Muszą się na nich znaleźć politycy o nieposzlakowanej opinii, za którymi nie wloką się skandale obyczajowe.


Dlatego między innymi Ryszard Kalisz musiał pożegnać się z marzeniami o stanowisku eurodeputowanego, gdy wyszło na jaw, że jego żona wiozła synka autem mając 2,5 promila w wydychanym powietrzu. Kaliszowi wystarczyło autorefleksji przynajmniej na tyle, by bez walki pogodzić się ze swoim losem.

Czyli zupełnie inaczej niż Kazimierz Marcinkiewicz, który próbował zamydlić oczy Schetynie, wmawiając mu, że już się dogadał z żoną w sprawie zaległych alimentów.

Jak ujawniają politycy z otoczenia lidera PO, Schetyna przez chwilę mu nawet uwierzył, a teraz nie może sobie tego darować.

Kazik przekonywał nas, że ma juz wyczyszczone prywatne problemy - potwierdza w rozmowie z z Faktem pragnąca zachować anonimowość osoba z Koalicji.

Jak ujawnia, tylko dlatego pozwolono Marcinkiewiczowi pojawić się na konferencji byłych premierów 1 lutego i wraz z innymi podpisać Deklarację Europejską. Aż trudno sobie wyobrazić, że mógł pomysleć, że sprawa się nie wyda. Zupełnie jakby do tej pory nie miał okazji zorientować się, do czego zdolna jest jego była żona.

Na Isabel polityczne ambicje "Kaza" o zasięgu europejskim podziałały jak płachta na byka. Szybko przypomniała, że były premier, publicznie nawołujący do poszanowania praworządności, sam ma długi alimentacyjne w wysokości ponad 120 tysięcy złotych i komornika na karku.

Zobacz: Isabel komentuje szanse polityczne "Kaza": "Jestem za tym, żeby tacy ludzie zniknęli z polityki"

Jak ujawnia tabloid, Schetyna tak się zdenerwował, tym, że dał się wpuścić w maliny, że nie chce mieć już z "Kazem" nic wspólnego, a nawet zasugerował innym politykom  Koalicji Europejskiej, by przestali odbierać telefony od byłego premiera.

Izę, oczywiście, cała ta sytuacja kosztuje mnóstwo nerwów i, jak ujawnia w Super Expressie, przez wybory europejskie znów jej się pogorszyło.

Bardzo nie chce się pogodzić z rzeczywistością i nic nie robi, by ją zmienić. To wszystko jest dla mnie męczące i odbija się na moim zdrowiu - wypomina mu złośliwie.


Pudelek.pl na Facebooku:
STOP HEJT!
Dzielenie się opinią jest cenne, ale nie rań innych. Więcej o akcji

Komentarze (194)

« Najstarsze « Starsze Oglądasz 1-30 z 194
Odpowiedz
16 27
zgłoś
Gość 31.03.2019 00:22
Kto wygrał, Linki czy Godlewska?
Odpowiedz
289 17
zgłoś
gość 31.03.2019 00:22
Kazzz to koniec
Odpowiedz
58 6
zgłoś
Gość 31.03.2019 00:23
Kaz na co Ci to było xd
Odpowiedz
570 60
zgłoś
Gość 31.03.2019 00:24
Człowiek, który nie przestrzega prawomocnego wyroku sądu nie powinien miec prawa funkcjonować jako polityk, ani - o zgrozo - przedstawiciel kraju. Faceta należy skazać na ostracyzm, a Isabel podziękować, bo pokazuje alimenciarzom, że jest sie czego bać.
Odpowiedz
82 7
zgłoś
gość 31.03.2019 00:24
A co,lider PO nie czyta "pudelka"?!? Przecież telenowela trwa....
Ładowanie komentarzy…
« Najstarsze « Starsze Oglądasz 1-30 z 194