Niedziela 14.04.2019 16:00

Kazimierz Marcinkiewicz wspomina atak serca: "Przed oczami przebiegało mi całe życie. Wszystkich przepraszałem za grzechy"

Kazimierz Marcinkiewicz

Kazimierz Marcinkiewicz wspomina atak serca: "Przed oczami przebiegało mi całe życie. Wszystkich przepraszałem za grzechy"

Życie Kazimierza Marcinkiewicza do momentu poznania Izabeli Olchowicz wydawało się być naprawdę udane. Eks-premier miał wszystko, co mogło dać mu szczęście: rodzinę, karierę zawodową i pieniądze.

Tamte czasy minęły jednak bezpowrotnie i Marcinkiewicz stracił to, co miał. Najmocniej w kość dał mu się rozwód z Izabel, która aktualnie ma poczucie bycia najbardziej pokrzywdzoną w całej tej historii. Niewiele słyszymy o byłej żonie Kazimierza, która mogłaby również żalić się na złego Marcinkiewicza, jednak ta odpuściła sobie medialną wojnę.

Ostatnio polityk udzielił wywiadu Pawłowi Kapuście. Marcinkiewicz otworzył się i zdradził, co czuł, gdy otarł się o śmierć:

Działo się to trzy lata temu podczas wakacji we Włoszech. 35 stopni ciepła na zewnątrz, piękna pogoda. Nie przyznałem się rodzinie, że byłem chory. Z anginą pływałem, opalałem się, grałem w tenisa. Pewnej nocy obudziłem się z wrażeniem, jakby ktoś położył mi głaz na klatce piersiowej. Straszny ból. Poprosiłem, by zawieziono mnie do szpitala. Tam zostałem podłączony pod aparaturę. I tak leżąc z tymi kablami, w obecności pięknej włoskiej lekarki, odleciałem. Na krótko odjechałem na tamten świat. Wieźli mnie karetką do szpitala, a mi przed oczami przebiegało całe życie. Wszystkich przepraszałem za popełnione grzechy. Teraz patrzę inaczej na pewne sprawy. Dbam o siebie, trenuję, czysto jem. No i niedługo skończę 60 lat. Jestem zbyt blisko końca, by cały czas zajmować się kimś, kto zamienił miłość w nienawiść.

Marcinkiewicz zaznacza też, że zmienił styl życia:

Musiałem zmienić przyzwyczajenia. Na przykład całe życie nie jadałem śniadań. Moim pierwszym posiłkiem zawsze był wczesny obiad. Odkąd jadłospis uzupełniłem o śniadanie, ograniczyłem wieczorne jedzenie. Codziennie pochłaniałem prawdziwą, dobrą, polską kolację. A jak człowiek się najadł wieczorem, to budził się wciąż syty. To bardzo niezdrowe. Teraz jem regularnie, pięć razy dziennie. Dużo warzyw, owoców. Mięso - tylko czerwone.

Były premier wspomniał też o swoim życiu celebryty:

Blog zamknąłem w 2009 roku. Mnie już to męczyło. Bogdan Rymanowski, którego bardzo szanowałem, napisał felieton. A w nim, że jednak się wygłupiam, jestem niereformowalny i z kolorowych gazet nigdy nie wyjdę. Wtedy się zawziąłem, przeprosiłem wszystkich za to, że jestem obecny w mediach ponad miarę. Przepraszałem za to zresztą wielokrotnie. (...) To, że jednak cały czas w tych mediach obecny jestem, to wynik kłamstw, wymysłów, wyobrażeń i fantazji. Mnie tam jednak nie ma. Jest tylko moja twarz, mój wizerunek. Jest wykorzystywane moje nazwisko. Ale mnie tam nie ma, bo żyję inaczej. Moje życie osobiste wygląda zupełnie inaczej, niż można wywnioskować czytając szmatławce - dodał.

Dzisiaj jestem bardziej liberalny. Nadal uważam, że bardzo ważna w życiu jest rodzina – w tej kwestii nic się nie zmieniło - powiedział Marcinkiewicz.

Zobacz też: Isabel odpowiada Kazowi: "Zmienia partie lub one jego, zmienia żony, zmienia zdanie i prace" (TYLKO U NAS)

Pudelek.pl na Facebooku:
STOP HEJT!
Dzielenie się opinią jest cenne, ale nie rań innych. Więcej o akcji

Komentarze (244)

« Najstarsze « Starsze Oglądasz 1-30 z 244
Odpowiedz
101 34
zgłoś
edi 14.04.2019 16:33
Kaziu oddaj kaske i bedzie ok
Odpowiedz
301 19
zgłoś
KACZMAREK 14.04.2019 16:33
Istna telenowela z tym Kazem i Izabel
Odpowiedz
412 32
zgłoś
Kaziu 14.04.2019 16:34
Kaziu trzeba było pozostać żonie wiernym...karma wraca..
Odpowiedz
603 28
zgłoś
Gość 14.04.2019 16:34
Kaz, po co ten tekst o "pięknej włoskiej lekarce"? Jakby była brzydka to by coś zmieniło??
Odpowiedz
448 14
zgłoś
Gość 14.04.2019 16:35
W obecnośc***ięknej włoskiej lekarki 😂
Ładowanie komentarzy…
« Najstarsze « Starsze Oglądasz 1-30 z 244