Sobota 20.04.2019 21:45

W świątecznym odcinku "Sanatorium miłości" Ryszard szokuje nieoczekiwanym luzem: "Nie chciałem zawieść swoich wielbicieli"

Sanatoirum miłości Małgorzata Zimmer Marek Jarosz Marta Manowska Janina Busk Cezary Mocek Ryszard Lasota Walentyna Kozioł Joanna Tunney Wiesława Kwiatek Teresa Wąsowicz Ryszard Kruszelnicki Lesław Sierakowski Krzysztof Rottbard

W świątecznym odcinku "Sanatorium miłości" Ryszard szokuje nieoczekiwanym luzem: "Nie chciałem zawieść swoich wielbicieli"

Z okazji świąt TVP przygotowała niespodziankę dla fanów Sanatorium miłości. Uroczy i pełni radości życia seniorzy po dwóch miesiącach rozłąki spotkali się w specjalnym wielkanocnym odcinku.

Ryszard z Warszawy, zwany "Czarnym" od razu zaskoczył widzów nieoczekiwanym luzem i pozytywnym nastawieniem.
Bardzo sie cieszę, że znowu jestem - wyznał. Przyjechałem głównie po to, żeby nie zawieść swoich wielbicieli.

My już własciwie jesteśmy rodziną - dodał Lesław.
Jestem wzruszony - przyznał Krzysztof. Dobrze, że pogoda dopisała. Jakby deszcz padał to byśmy siedzieli jak takie kury zmokłe.
Będę się cieszyć każdą chwilą - zapowiedziała Wiesława. Chcę to spotkanie wykorzystać najbardziej jak się da.


To smutne, że Cezarego nie ma z nami,
ale to tak, jakby był, bo będziemy go wspominać i on pewnie gdzieś z góry na nas spoziera
- wyznała Teresa, wspominając "króla turnusu" Cezarego Mocka, który zmarł 20 lutego 2019 roku, właśnie, gdy jego związek z Wiesławą zaczął nabierać rumieńców. 

Pobyt w pensjonacie rozpoczął się tradycyjnie od dobrania się w pary współlokatorów. Jak się okazało, większość uczestników wybrało te same osoby, z którymi dzielili pokoje w sanatorium w Ustroniu. Z racji nieobecności Cezarego, nie udało się jednak dokładnie odtworzyć tamtej konfiguracji.

Ale nas jest nie do pary - zauważył błyskotliwie Ryszard z Warszawy. Dobrze, to ja będę ostatni.

Ryszard nareszcie będzie miał, czego zawsze chciał - zauważyła Walentyna.
Tak, w końcu sam w pokoju, szerokie łóżko - zgodziła się Joanna.

Szybko okazało się, że Czarny Ryszard nawet mieszkając samotnie w pokoju z podwójnym łóżkiem potrafi znaleźć wady tej komfortowej, wydawałoby się,  sytuacji.

Jak to, nie ma szklanek?- wybrzydzał, buszując po pokoju. Takie szafki to moja mama miała...Ciekawe, kto będzie mieszkał po sąsiedzku, żeby tam jakiegoś seksu nie było.

Zauważyłeś że Rysiu częściej się uśmiecha? - zagadnął Lesław, który tym razem trafił na współlokatora w osobie Ryszarda ze Świdnicy
Widocznie nie ma osób niereformowalnych - zauważył Ryszard.

Po rozlokowaniu wszystkich po pokojach przyszedł czas na wspomnienia o zmarłym Cezarym.

Myślę, że nie bylibyśmy tak zgraną grupą, gdyby nie Cezary - zauważyła Marta Manowska. On dał nam wszystko, co miał. Zostawił też wiele zdjęć, bo podczas pobytu w sanatorium nie rozstawał się z aparatem fotograficznym.

Nie wiem, czy wypada o tym wspominać, ale to jest humorystyczne, wiec powiem - wyznał Marek, który dzielił z Cezarym pokój w sanatorium. Czarek zawsze spał bez nakrycia i slipki rzucał na środek pokoju.

Takiej osobowości to już chyba nie spotkam - wyznała Wiesława. Każdego mężczyznę z nim porównuję. Nie chcę płakać, ale jak pomyśle, że on by tu wszedł z tym swoim aparatem fotograficznym.... Najsmutniejsze jest to, że nawet nie spróbowaliśmy, nie zaczęliśmy naszego związku, a on się tak szybko skończył...

Jako symbol swojego przywiązania do Cezarego uczestnicy programu zasadzili drzewo w ogrodzie otaczającym pensjonat, a Wiesława wbiła w ziemię tabliczkę z jego imieniem. Nie obyło się bez łez, tym razem nie tylko Teresy. Rozkleili się wszyscy, w najbardziej Leszek.

Następnie rozdzielono między uczestników zadania, którymi były tradycyjne prace przedświąteczne, jak rąbanie drewna, tarcie chrzanu i buraków czy ubijanie masła.   Do tego ostatniego zadania zostali wyznaczeni Joanna i Ryszard z Warszawy.

Weź to między nogi i ubijaj - pouczyła Ryszarda Joanna.
A ty lubisz między nogi? - zagadnął frywolnie. Wiesz, poprzednim razem miałem kiepski humor, bo byłem chory, przeziębiony.
Całe trzy tygodnie? - zdziwiła się Joanna. No dobrze to teraz rozumiem, dlaczego byłeś taki… A dlaczego my nie kontynuowaliśmy tamtej znajomości? Wiesz, że w Internecie już zrobili z nas parę…?

Bo wiesz, ty taka byłaś, że z kwiatka na kwiatek ...- wypomniał jej Ryszard. Internauci wypisywali na mój temat, że jak to można być z kimś takim jak ja...

To może teraz zrobimy jakieś show? - zaproponowała Joanna. Że tu, że tam…
Nie no, tam nie - zaprotestował żartobliwie Ryszard, nie tracąc wyśmienitego humoru. Ja już nawet z tym masłem nie poproszę o badania…- dodał, nawiązując do swojego słynnego żądania dokumentów z Sanepidu podczas warsztatów kulinarnych w Ustroniu.

Producenci też byli najwyraźniej we frywolnym nastroju, bo do rąbania drewna wyznaczyli Małgosię, Marka i Ryszarda ze Świdnicy, doskonale zdając sobie sprawę z tego, że panowie w przeszłości konkurowali o Małgosię i ogień tamtej rywalizacji nadal się między nimi tli.
O, to trójkąt będzie - ucieszył się Ryszard, po czym skupił się na umniejszaniu talentu Marka do rąbania drewna, a nawet nazywania tej czynności. Okazało się bowiem, że Marek nieprawidłowo nazywa ją "rąbaniem drzewa".
Marek odwzajemnił się pouczeniami.

Dwóch mężczyzn i dwa zdania - skomentowała Małgosia. Każdy chciał się wykazać.
Najchętniej bym go kopnął w tyłek - wyznał znękanym Ryszard.

Niestety, humor Czarnemu Ryszardowi popsuły warsztaty z klejenia pierogów.
Nie będę się tam pchał - skomentował krytycznie, trzymając się z tyłu. Nie lubię tłoku.

Konkurencje pierogową wygrał Lesław, no i tym razem przynajmniej obyło się bez skarg do Sanepidu. W dekorowaniu mazurków najlepsza okazała się z kolei Joanna.
Żeby były święta, to trzeba poczuć nastrój - skomentował Krzysztof. My już w tej naszej sanatoryjnej rodzinie poczuliśmy…

Wieczór zakończył seans w saunie, w którym Ryszard z Warszawy nie wziął udziału i wolał wrócić do pokoju, tłumacząc, że nie chce się przeziębić

Z sauną trzeba ostrożnie, trzeba najpierw zmierzyć ciśnienie - wyjaśnił potem do kamery. Ze zdrowiem to jest tak, że jak jest się zdrowym to trzeba pamiętać, żeby o drowie dbać. My już nie mamy po dwadzieścia lat, żeby wskoczyć do sauny, a potem do zimnej wody. Popisy zostawiam innym. Najbezpieczniejsza jest pozycja obserwatora.

Na wypadek, gdyby ktoś po tej relacji już zatęsknił za uroczymi seniorami z Sanatorium miłości, od razu uspokajamy: jutro też będzie.


 

Pudelek.pl na Facebooku:
STOP HEJT!
Dzielenie się opinią jest cenne, ale nie rań innych. Więcej o akcji

Komentarze (127)

« Najstarsze « Starsze Oglądasz 1-30 z 127
Odpowiedz
162 9
zgłoś
Gość 20.04.2019 21:53
Faceci to jednak nie mają wobec siebie nic krytyki patrz: Marek w bance wody 🤣
Odpowiedz
29 28
zgłoś
gość 20.04.2019 21:55
Bo wszystkie Ryśki to fajne chłopaki :o))))
Odpowiedz
34 6
zgłoś
Gość 20.04.2019 21:55
To Polska właśnie. Prawdziwa.
Odpowiedz
163 18
zgłoś
Gość 20.04.2019 21:56
dlaczego w tych czasach tak ciężko znaleźć fajnego faceta ... już zaczynam tracić nadzieję :/
Odpowiedz
101 13
zgłoś
gość 20.04.2019 21:59
Niech się bawią. Życie tak szybko upływa.
Ładowanie komentarzy…
« Najstarsze « Starsze Oglądasz 1-30 z 127