Czwartek 25.04.2019 00:00

"Kaz" Marcinkiewicz zarobi na alimenty? "Możliwość spotykania się z ciekawymi ludźmi to zaleta dobrej pracy"

Izabela Olchowicz-Marcinkiewicz Isabel Marcinkiewicz Kazimierz Marcinkiewicz Kaz

"Kaz" Marcinkiewicz zarobi na alimenty? "Możliwość spotykania się z ciekawymi ludźmi to zaleta dobrej pracy"

Druga żona byłego premiera, Izabela Olchowicz-Marcinkiewicz od pewnego czasu nie ukrywa, że "Kaz" rozczarowuje ją na każdym kroku. Kiedy 10 lat temu w skromnej lecz luksusowej sukience od Prady obiecywała mu miłość w polskim konsulacie w Barcelonie, spodziewała się wszystkiego najlepszego. A wyszło jak zwykle….

Krótko po romantycznej sesji dla Vivy, gdzie pozowali przytuleni i zakochani w weneckiej gondoli, Kazimierz stracił stanowisko doradcy w londyńskim oddziale banku Goldman-Sachs z pensją wynoszącą pół miliona złotych miesięcznie.


Uczucie  Izy nieco wtedy ochłodło, ale, jak każda lojalna żona, liczyła, że "Kaz" się szybko ogarnie, znów zacznie zarabiać kokosy i wrócą piękne chwile, gdy, jak wyznała, w ogóle nie wychodzili z sypialni, a ich namiętność była tak gorąca, że nie zdołali się powstrzymać od miziania nawet w pełnym ludzi samolocie do Japonii.

Zobacz: Isabel o seksie z Kazimierzem: "Nie wychodziliśmy z sypialni!"

Niestety, po powrocie do Polski było już tylko coraz gorzej. Jak wyznała z perspektywy czasu Iza w wywiadzie udzielonym w odcinkach Super Expressowi, nie od razu zorientowała się, że koledzy męża, do których należał Roman Giertych, umniejszają ją w jego oczach, a co gorsza, podważają jej talent literacki. Podobno doszło nawet do tego, że "Kaz" dał się im przekonać, że jeśli chce poważnie myśleć o powrocie do polityki, to powinien odciąć żonę od Internetu.

Jak wiadomo, nie udało się tego zrobić, czego były premier do tej pory pewnie żałuje.

Portale społecznościowe stały się bowiem poligonem, na którym Iza prowadzi wojnę podjazdową z mężem, domagając się od niego bieżących alimentów, zaległych alimentów i zaległości z tytułu podziału majątku, a ministra sprawiedliwości Zbigniewa Ziobrę zachęca do zamknięcia "Kaza" w więzieniu, najlepiej jak najszybciej.

Udało jej się już rozwiać nadzieje Marcinkiewicza na start w wyborach europejskich. Dzięki jej medialnym wysiłkom, szef Platformy Obywatelskiej Grzegorz Schetyna przestał odbierać telefony od niego i wszystkim koalicjantom doradził to samo.

Na szczęście wygląda na to, że Kazimierz wreszcie znalazł pracę. Nie wiadomo dokładnie, co robi, ale za to wiadomo jak, bo Super Express opisał jego działalność ze szczegółami.

Luksusowy hotel w centrum stolicy. Marcinkiewicz z zapałem pochyla się nad tajemniczymi dokumentami i prowadzi zażartą dysputę ze swoim rozmówcą - pisze tabloid. Tematu rozmowy nie znamy, ale nie może być błahy, sądząc z wpisu, jaki były premier zamieścił w Internecie zaraz po zakończeniu spotkania: "Możliwość spotykania się z ciekawymi ludźmi, i to jeszcze w ciekawych miejscach, to zaleta dobrej pracy".

Znając Isabel spodziewamy się, że wczepi się w te dwa ostatnie słowa niczym jastrząb w mysz polną.

Pudelek.pl na Facebooku:
STOP HEJT!
Dzielenie się opinią jest cenne, ale nie rań innych. Więcej o akcji

Komentarze (195)

« Najstarsze « Starsze Oglądasz 1-30 z 195
Odpowiedz
32 71
zgłoś
gość 25.04.2019 00:01
Szkoda chłopa
Odpowiedz
86 8
zgłoś
Gość 25.04.2019 00:02
Może to kolejny poemat żony?
Odpowiedz
27 28
zgłoś
❗️❗️❗️ 25.04.2019 00:03
Ja nie pracuje bo za mało płaca w Polsce śmieszne pieniądze jak zwiększa pensje to się wybiorę do pracy Narazie się nie wybieram stać mnie to se siedzę na d***e 😂😂😂😂
Odpowiedz
112 4
zgłoś
Gość 25.04.2019 00:03
To na pewno sesja zdjęciowa w plejboju- Kazia😁
Odpowiedz
20 42
zgłoś
Gość 25.04.2019 00:06
Dajcie mu już spokój.
Ładowanie komentarzy…
« Najstarsze « Starsze Oglądasz 1-30 z 195