Sobota 27.04.2019 17:45

Isabel doniosła na "Kaza" do prokuratury. "To nie żarty! Machina ruszyła"

Izabela Olchowicz-Marcinkiewicz Isabel Marcinkiewicz Kazimierz Marcinkiewicz Kaz Grzegorz Schetyna

Isabel doniosła na "Kaza" do prokuratury. "To nie żarty! Machina ruszyła"

Izabela Olchowicz- Marcinkiewicz od czterech lat walczy o godne życie na koszt byłego męża. Jak wyjaśniła w sądzie, alimenty jej się po prostu należą, bo to właśnie przez "Kaza" i jego oziębłość doszło do wypadku, w wyniku którego ma niesprawną rękę.

Na każdej rozprawie prezentowała obnażone ramię oparte na specjalnym rusztowaniu. Przekonywała, że w grudniu 2014 roku wjechała samochodem w ekran dźwiękochłonny, ponieważ była bardzo zdenerwowana umówionym na ten dzień spotkaniem z mężem, który od wielu miesięcy, jej zdaniem, znęcał się nad nią psychicznie. Dlatego od tamtego czasu nie może pracować, ani nawet się ubrać.


Isabel uważa, że w takiej sytuacji "Kaz" powinien utrzymywać ją do końca życia. Sąd przyznał jej rację i zasądził alimenty, chociaż nie tak wysokie, jak chciała, bo "tylko" 4 tysiące złotych miesięcznie.

W piątek Isabel pojawiła się w warszawskiej prokuraturze.

Przez kilka godzin składałam zeznania w charakterze świadka przeciwko dłużnikowi alimentacyjnemu Kazimierzowi Marcinkiewiczowi - ujawniła zadowolona w rozmowie z Super Expressem. Prokuratura ruszyła ze sprawą, a w międzyczasie komornik szykuje licytację jego nieruchomości. Mam nadzieję, że lada moment wezwą byłego małżonka na dywanik. 

Ponieważ zeznania są objęte klauzulą poufności, prokurator Łukasz Łapczyński mógł udzielić na ten temat jedynie ogólnikowej odpowiedzi.

Prokurator przesłuchał w charakterze świadka zawiadamiającą - potwierdza. Złożyła zeznania na okoliczności objęte postępowaniem. Złożyła również wniosek o ściganie. Biorąc pod uwagę fakt, że zeznania dotyczą prywatnej sfery życia, nie informujemy o treści zeznań. 

O wszystkim Isabel poinformowała oczywiście również swoich "fanów" w mediach społecznościowych.

To nie żarty! Machina ruszyła. Tak, odbyłam dziś wizytę w prokuraturze, gdzie kilka godzin składałam zeznania w charakterze świadka przeciw dłużnikowi alimentacyjnemu, Kazimierzowi Marcinkiewiczowi, który nie wykonuje wyroku sądu, to znaczy nie płaci alimentów od ponad 2 lat. Teraz pozostaje czekać. Dlaczego wszystko trwa tak długo? Marcinkiewicz - tak samo jak w naszym związku - publicznie długo karmił swoimi "prawdami" ludzi dookoła. Ale wszystko ma swoje granice. Niedowiarkom otwierają się oczy.

Ja sama wierzę i trochę nie wierzę w to, co się dzieje. Nigdy nie pomyślałabym, że poczynania tego człowieka, byłego premiera, zmuszą mnie do poznawania działań różnych instytucji państwowych, w tym prokuratury. A jednak. Takie "przygody" zgotował mi były mąż. Prokuratura ruszyła ze sprawą, a w międzyczasie komornik szykuje licytację nieruchomości dłużnika.

 

 

 

Pudelek.pl na Facebooku:
STOP HEJT!
Dzielenie się opinią jest cenne, ale nie rań innych. Więcej o akcji

Komentarze (1217)

« Najstarsze « Starsze Oglądasz 1-30 z 1217
Odpowiedz
973 162
zgłoś
Gość 27.04.2019 17:51
Ona się powinna leczyć
Odpowiedz
1507 53
zgłoś
Gość 27.04.2019 17:51
Tak się kończą romanse dziadków z małymi nierobami
Odpowiedz
44 27
zgłoś
gość 27.04.2019 17:52
Love forever! Kochajmy się! Stop hejt!
Odpowiedz
895 101
zgłoś
Gość 27.04.2019 17:52
Ile ona będzie jeszcze chodziła z tą jedną ręką na wierzchu??
Odpowiedz
130 28
zgłoś
gość 27.04.2019 17:52
On w ogóle zarobił jakieś pieniądze przez 35 lat pracy zawodowej ?
Ładowanie komentarzy…
« Najstarsze « Starsze Oglądasz 1-30 z 1217