Trwa ładowanie...
Przejdź na

Żonie Ryszarda Kalisza grozi do 5 lat więzienia! "Naraziła dziecko na ciężki uszczerbek na zdrowiu"

0
Podziel się:

Prokuratura zdecydowała się dołożyć Dominice K. dodatkowy zarzut. W między czasie sama zainteresowana zmieniła zeznania...

Żonie Ryszarda Kalisza grozi do 5 lat więzienia! "Naraziła dziecko na ciężki uszczerbek na zdrowiu"

W połowie lutego na stacji benzynowej na ulicy Conrada w Warszawie policja zatrzymała żonę Ryszarda Kalisza, Dominikę K. podejrzewaną przez pracowników stacji o to, że próbuje w w stanie nietrzeźwym prowadzić samochód, w którym siedzi jej 3,5 letni synek.

Rzeczywiście, badanie alkomatem wykazało ponad 1,20 mg/l alkoholu w wydychanym powietrzu. Czyli nie aż tyle, jak podawały tabloidy, ale nadal sporo.

Kobieta początkowo szła w zaparte, że alkohol, owszem, piła, ale dwa dni wcześniej, a próbując przekonać policjantów, by nie odbierali jej prawa jazdy, użyła trudnego do podważenia argumentu, że wcale nie czuje się pijana, więc tym bardziej nie ma o czym mówić.

Przybyły na miejsce zdarzenia Ryszard Kalisz zdołał przekonać ją, by przestała się stawiać i zaczęła współpracować z policją. Udało się do tego stopnia, że Dominika K. przyznała się do wszystkiego, ale z czasem doszła do wniosku, że trochę przesadziła z tą wolą współpracy i nerwowo zmienia zeznania. Mąż wspiera ją, przekując, że "tylko siedziała za kierownicą".

Za kierowanie samochodem w stanie nietrzeźwości grozi jej do dwóch lat więzienia i postępowanie dyscyplinarne przed Okręgową Izbą Adwokacką, ale to dopiero początek kłopotów.

Prokuratura nie ukrywa, że najpoważniejszym zarzutem, jaki szykuje na żonę Kalisza jest narażenie bezpieczeństwa synka.

Prokurator ogłosił Dominice K. uzupełniony zarzut. Aktualnie podejrzana jest o prowadzenie w dniu 15 lutego 2019 r. w Warszawie na ul. Conrada pojazdu mechanicznego w stanie nietrzeźwości – 1,20 mg/l alkoholu w wydychanym powietrzu i narażenie dziecka, które znajdowało się w aucie na bezpośrednie niebezpieczeństwo ciężkiego uszczerbku na zdrowiu – potwierdza w rozmowie z Faktem prokurator Łukasz Łapczyński z warszawskiej Prokuratury Okręgowej.

Dominice K. grozi za to do pięciu lat pozbawienia wolności. Ale przynajmniej postępowanie dyscyplinarne się opóźnia, bo Izba Adwokacka nadal czeka na dokumenty z prokuratury.

Kilka dni po ujawnieniu sprawy wystąpiłem do prokuratury o przekazanie materiałów w sprawie pani Dominiki K. Do tej pory nie dostałem żadnej odpowiedzi. Nie możemy opierać się na doniesieniach medialnych, muszę mieć informacje o tej sprawie z prokuratury - ujawnia rzecznik dyscypliny Izby Adwokackiej w Warszawie, mec. Krzysztof Stępiński. Nie wiem, dlaczego tak długo to trwa? Prokuraturze wpadły za szafę gdzieś te materiały?

_

_

Oceń jakość naszego artykułu:
Twoja opinia pozwala nam tworzyć lepsze treści.
KOMENTARZE
(0)
Oferty dla Ciebie