Grochola tłumaczy, dlaczego nie zaprosiły się z córką na własne śluby. "Ona nie zaprosiła nikogo, nie była też na moim"

144
Podziel się

"Byłam najlepszą matką, jaką mogłam być". - zapewnia z dumą pisarka.

Grochola tłumaczy, dlaczego nie zaprosiły się z córką na własne śluby. "Ona nie zaprosiła nikogo, nie była też na moim"

Relacje Katarzyny Grocholi z córką, Dorotą Szelągowską, nigdy nie należały do łatwych. Cieniem na ich relacjach położył się związek pisarki z mężczyzną, który okazał się zboczeńcem i molestował jej córkę.

To było z pewnością najbardziej traumatyczne doświadczenie, jakie Dorota przeżyła w dzieciństwie, ale, niestety, niejedyne. Jak wyznała w programie Kuby Wojewódzkiego, jej relacje z mamą zawierały elementy przemocy i zdarzało się, żerzucały w siebie ciężkimi rzeczami, aż Dorota w wieku 16 lat postanowiła wyprowadzić się z domu.

_**Byłam najlepszą matką, jaką mogłam być**_ - uspokaja Grochola w rozmowie z tygodnikiem Na żywo. I to powiedziała moja córka.
Może lepiej, żeby nie wgłębiała się za bardzo w to zdanie, bo okaże się, że to wcale nie jest komplement...

Ich wspólny występ u Wojewódzkiego wywołał podejrzenia, że nadal łączy je dziwna relacja, którą obie umówiły się uważać za normalną. No ale przecież nie do tego stopnia, żeby zapraszać się wzajemnie na śluby!

Był cichy, nie zaprosiła nikogo - wspomina drugi śłub swojej córki w tygodniku Na żywo. Zresztą nie była też na moim, pomimo naszych dobrych stosunków. Gdybyśmy chcieli zaprosić dzieci i przyjaciół, musielibyśmy przekładać termin. Kiedyś co prawda rzucałyśmy w siebie patelniami, nasza relacja bywała po prostu wybuchowa… Nie ukrywam, że miałyśmy wiele trudnych momentów, szczególnie wtedy, gdy wpakowałam się w toksyczny związek. Każdy popełnia jakieś błędy. Ten akurat sporo kosztował. Jak mawiała moja ciotka: można wdepnąć w g*wno, ale nie należy w nim zostawać. Trochę to trwało, ale myślę, że obie z Dorotą wyszłyśmy z tego zwycięsko. Te trudne doświadczenia nas ukształtowały. Możemy na siebie liczyć. Kocham ją bardzo. Chociaż teraz niezbyt często się spotykamy.

_

_

KOMENTARZE
(144)
Gość
11 miesięcy temu
Nie musza zapraszać się na śluby. Uważam, ze Dorota jest bardzo miłosierna a matka pogubiona w życiu.
Gość
11 miesięcy temu
Widać, że matka wciąż jest niestety niedojrzala. To Dorota jest dorosła w tej relacji.
Gość
11 miesięcy temu
Grunt, to dobre samopoczucie. Tylko one wiedzą, jak było.
Gość
11 miesięcy temu
Grochola mówi o swojej córce jak o partnerce albo koleżance... Rzucały się patelniami jak córka miała 16 lat? Och jaki intensywny związek! Nie rzuca się w dziecko patelnia jak ma 16 lat nawet jak dziecko zachowuje się głupio!!! Masz być ta bardziej dojrzała, MATKA a nie koleżaneczka
Gość
11 miesięcy temu
Maffashion w dzieciństwie nie miała pieniędzy a dzisiaj nie ma polowy nosa.
Najnowsze komentarze (144)
Gość
10 miesięcy temu
Czegoś nie rozumiem dlaczego obie panie mają tłumaczyć się ze swoich decyzji, obie są miłe robią to co lubią i niech tak zostanie. Pozdrawiam i życzę wszystkiego dobrego.
gość
10 miesięcy temu
głupie p***y
gość
10 miesięcy temu
lepiej nich się weźmie za czyszczenie parkietu
Gość
11 miesięcy temu
Wielu z nas ma trudne relacje z rodzicami tylko nie mówi się o tym głośno 😉
Gość
11 miesięcy temu
Wal się na ryj tęczowa dupo
Angela2000
11 miesięcy temu
To co zrobiłas corce,zawsze bedzie szlo za nią.Nic nie rozumiesz kobieto.
Gość
11 miesięcy temu
Masakra nie wyobraźam sobie ślubu bez mojej. Mamusi
Olo
11 miesięcy temu
Rodziców się na slub nie zaprasza, oni ORGANIZUJĄ ŚLUB RAZEM Z MŁODYMI , więc po prostu na slubie sa tak jak młodzi, młodych też się przecież nie zaprasza !!
gość
11 miesięcy temu
one mialy tyle tych ślubów, że to im spowszedniało
gość
11 miesięcy temu
inteligentne osoby a zahowuja się jak furiatki i jeszcze chwala się na antenie jakie były związane i jak bardzo się kochają ze nie maja dla siebie czasu ha ha ha można się usmiac
gość
11 miesięcy temu
Co za kicz.
gość
11 miesięcy temu
Widziałam ten program Kuby Wojewódzkiego. Stąd moje podejrzenie, że Bunny znowu nie zrozumiał, co kto mówił. Z ich wypowiedzi na pewno nie wynika to, że "jej relacje z mamą zawierały elementy przemocy".
Gość
11 miesięcy temu
Ich zycia ich sprawa.Nie muszą sie tlumaczyc.Moj slub moja sprawa.
Dulcyneja
11 miesięcy temu
Dziwolągi
...
Następna strona