Wojciech Mazolewski o rozstaniu rodziców: "Swoje za to wycierpiałem. Zapłaciłem w relacjach z kobietami" - Pudelek

Wojciech Mazolewski o rozstaniu rodziców: "Swoje za to wycierpiałem. Zapłaciłem w relacjach z kobietami"

52 reakcje
0
0
52
Podziel się

W wywiadzie dla "Wysokich Obcasów" muzyk opowiedział o swojej fascynacji Janem Pawłem II, oraz o tym, jak trudny był dla niego rozwód rodziców. Wzruszyliście się?

Wojciech Mazolewski od lat jest jednym z głównych "budowniczych" polskiej sceny jazzowej. Rodzimy show biznes odkrył go jednak dopiero, kiedy postanowił związać się z byłą nianią dzieci Natalii Kukulskiej, Mają Sablewską. Mimo że stylistka rozstała się z muzykiem już jakiś czas temu, o Mazolewskim nadal mówi się niestety jako "o tym od Sablewskiej". Zapewne nie jest to powód do radości dla jego obecnej partnerki, Katarzyny Zawadzkiej, z którą, jeśli wierzyć doniesieniom zza kulis, muzyk również nie ma najłatwiejszych relacji.

Wygląda jednak na to, że już niedługo Mazolewski może doczekać się w tabloidach nowego przydomka - "tego, który chciał zostać papieżem". W wywiadzie dla najnowszego wydania Wysokich Obcasów Extra, Wojciech nie tylko zdradza kulisy rozwodu swoich rodziców, ale przyznaje też, że jako dziecko marzył o karierze głowy kościoła.

Jestem wychowany na etosie papieża Polaka. Pamiętam, jak na składaku jeździłem jako nastolatek po Trójmieście w czasie jego wizyty. Wcześniej, jako dziecko, stojąc za rękę z mamą, widziałem go, jak obok nas przejechał. Czułem bardzo pozytywne wibracje. Na pytanie, kim chcę zostać, odpowiadałem, że papieżem - wyznaje.

Jak się okazuje, kościół był dla Mazolewskiego również źródłem muzycznych inspiracji.

Babcia Bronia, mama mamy, uczyła mnie pacierzy, zostałem wychowany w głębokiej wierze. Chodziłem z nią do kościoła na Mazurach, co tam się działo muzycznie! Co tam był za organista szalony! I jeszcze chór tych wszystkich pięknych pań, które z taką radością, oddaniem śpiewały pieśni religijne.

Dzieciństwo gwiazdora nie było niestety usłane płatkami róż. Młody Wojtek bardzo wcześnie musiał zacząć samodzielnie zarabiać.

Od szóstej klasy podstawówki zacząłem zarabiać. Pomagałem przy remontach mieszkań. Jak się maluje pędzlem szybko, to zawsze potrzebne są wykończenia. Mały chłopak, który wszędzie wejdzie, zrobi to sumiennie. Nauczyłem się malować, tapetować i sprawiało mi to frajdę. Poczułem, jaką satysfakcję może dać praca. (…) Potem była stocznia i większe pieniądze, za które wreszcie kupiłem gitarę elektryczną, na której dawało się grać – opisuje swoje początki przygody ze sztuką.

Punktem zwrotnym w życiu Mazolewskiego był rozwód jego rodziców. Jego najstarszy brat nie mieszkał już wówczas z rodziną, co sprawiło, że wszystkie "męskie obowiązki" spadły na nastoletniego Wojciecha.

Ten moment mnie zmienił. Rozwód rodziców przeżyłem bardzo. Nie lubię do tego wracać. Ojciec się wyprowadził, zostaliśmy z bratem z mamą, byłem w czwartej klasie podstawówki. Chwilę później udało nam się uzyskać prawo do całego mieszkania. Na moje barki spadło utrzymanie tego w ryzach. Trzy piece, w każdym pokoju jeden, zimą codziennie trzeba było w nich napalić, wstawałem rano, żeby przynieść kilka węglarek węgla z piwnicy. Zostałem najstarszym facetem, to było nobilitujące – wspomina na kartach Wysokich Obcasów Extra.

Muzyk stwierdził również, że tamte trudne doświadczenia do dziś kładą się cieniem na jego relacjach z kobietami.

Dzisiaj wiem, jakie to ma konsekwencje, kiedy dziecko staje się dorosłym, przejmuje jego role. Swoje za to wycierpiałem, zapłaciłem w relacjach ze światem, z przyjaciółmi, kobietami. Ale wtedy byłem szczęśliwy. Coś zależało ode mnie - przyznaje.

Chcielibyście zobaczyć Mazolewskiego w roli następcy świętego Piotra?

(fot. ONS)
(fot. ONS)
(fot. ONS)
(fot. ONS)
(fot. ONS)
(fot. ONS)
(fot. East News)
52
0
0
0
0
0
0
Polub pudelek.pl na Facebooku:
KOMENTARZE
(52)
gość
4 miesiące temu
Tak to właśnie rozwody rodziców wpływają na dzieci
gość
4 miesiące temu
"gdzie Ci mezczyzni.... wspaniali tacy..." same pipki z tatuazami za 5 tysi na cherlawych lapkach, ktorzy w wieku 40 lat nie umieją przerobic dramatu z dziecinsta jakim bylo cos nadzwyczajnego czyli rozwod rodzicow
gość
4 miesiące temu
W tym wieku to już pora przestać być Piotrusiem Panem
Najnowsze komentarze (52)
Gość
4 miesiące temu
On woli chłopców! - pobrykałby z Franciszkiem.
Gość
4 miesiące temu
O się idzie na terapię a nie wchodzi w nowe związki, raniąc innych. Zranienia z dzieciństwa nie dają nikomu prawa do krzywdzenia
Gość
4 miesiące temu
w jego przypadku szkoda ze nie mowi sie o muzyce bo to akurat umie, a reszta wygląd i zachowanie-nie ma sie czym chwalić.
gość
4 miesiące temu
ale on p******y
gość
4 miesiące temu
ale on p******y
gość
4 miesiące temu
No, wzruszyła mnie twoja historia... Nie
Gość
4 miesiące temu
Mam już dość tego, że dorośli ludzie za wszystko co robią źle tłumaczą np. rozwodem rodziców. Wiadomo, że dla dziecka jest to bardzo trudne przeżycie, ale dorosły człowiek powinien odpowiadać za to co robi, a nie mazać siwy, że wina mamy/wina taty.
gość
4 miesiące temu
Dzieci na pewno cierpią po rozwodzie, ale życie w rodzinie w której zamiast rozwodu są ciągłe awantury i wyzwiska jest chyba jeszcze gorsze. Po takim przykladzie w ogole nie wierzy sie w sens związkow i mozliwosc zycia w zgodzie.
gość
4 miesiące temu
Zanim był z Majką to podobał mi się, ale teraz te tatuaże, chudość, ciuchy, włosy... no nie :/
Gość
4 miesiące temu
Ta jasne.jak zwykle wina wszystkich wokoło tylko nie nich.znam już takie typy.Dorosłe chłopy powinny już sobie przerobić dzieciństwo i zacząć żyć a nie zwalać niepowodzenia na rodziców.PRowiec kazał mu mówić takie lzawe historie dla gawiedzi?
Gość
4 miesiące temu
Rozwód to dramat dla dziecka, ale trzeba pamiętać że nie warto tkwić w zwiazku bez miłości, bo dziecko to czuje i potem wynosi z domu złe wyobrażenie o relacjach damsko męskich.
gość
4 miesiące temu
widać po nim że z biedoty.
Gość
4 miesiące temu
Pasował do Mai
gość
4 miesiące temu
Zawadzka jest prześliczna