Czwartek 06.06.2019 17:30

Sąd zakazał Izabeli opowiadać o "Kazie": "Dłużnik żarty sobie stroi" (TYLKO U NAS)

Izabela Olchowicz-Marcinkiewicz Isabel Marcinkiewicz Kazimierz Marcinkiewicz Kaz

Sąd zakazał Izabeli opowiadać o "Kazie": "Dłużnik żarty sobie stroi" (TYLKO U NAS)

Chyba już wszyscy zauważyli, że po pięknej miłości Izabeli Olchowicz i Kazimierza Marcinkiewicza, która tak romantycznie rozkwitała na łamach Vivy, pozostały jedynie zgliszcza.

Iza nie ukrywa, że winę za ten stan rzeczy upatruje w Kazimierzu. Jak wielokrotnie podkreślała, to właśnie przez jego chłód i obojętność w grudniu 2014 roku uderzyła samochodem w ekran dźwiękochłonny i od tamtej pory musi nosić ramię na specjalnym stelażu. Przez ten czas, jak twierdzi, jej stan nie poprawił się, a na dodatek cierpi na przeczulicę skóry, która uniemożliwia jej skompletowanie stroju.


Dlatego uważa za stosowne, by były mąż utrzymywał ją do końca życia i bardzo się denerwuje, że "Kaz" tego nie robi.

Iza chwytała się już różnych sposobów, żeby odzyskać przyznane jej przez sąd pieniądze. Napisała w tej sprawie do ministra sprawiedliwości, Zbigniewa Ziobry z uprzejmą prośbą, by zamknął jej byłego męża w więzieniu. Kiedy to nie pomogło, nasłała na Marcinkiewicza komornika, naskarżyła na niego prokuraturze i telewizji publicznej. W międzyczasie zniweczyła marzenia "Kaza" o starcie w wyborach do Parlamentu Europejskiego i regularnie zamieszcza swoje niepochlebne opinie na jego temat w mediach społecznościowych.

Były premier tak się zdenerwował, że nazwał ją stalkerką i pozwał do sądu.

Jak informuje Super Express, udało mu się nawet uzyskać korzystny dla siebie wyrok. Sąd nakazał Isabel zaprzestanie publikowania jakichkolwiek informacji na temat byłego męża, które nie wiążą się bezpośrednio z jego działalnością publiczną. Za złamanie zakazu grozi jej grzywna w wysokości 10 tysięcy złotych.

Skończyło się tym, że Iza postanowiła pójść za ciosem i pozwać również sędziego.

Złożyła już skargę i wniosek o ponowne rozpatrzenie sprawy, a przy okazji także o wszczęcie postępowania dyscyplinarnego wobec sędziego, którego posądza o stronniczość.

Rażącym jest wskazanie kwoty zabezpieczenia i zgoda na niniejszą kwotę - napisała rozżalona we wniosku. Sędzia przychylił się do tej kwoty, nie bacząc na sytuację, że pozwana jest osobą niepełnosprawną i niemającą stałych przychodów.

Dalszy wywód kontynuowała na Facebooku.

Jak można nie wykonać wyroku sądu i jeszcze pozywać wierzyciela? - żali się Iza. Nigdy, przenigdy nie daj się zastraszyć!

Skontaktowaliśmy się z Izabelą. W rozmowie z Pudelkiem skomentowała sytuację, w której się znalazła, uznając ją za "nieporozumienie":

Ogólnie temat jest poważny, godzi w moje prawa jako obywatela i wydaje się być jednym wielkim nieporozumieniem. Mogę dodać, że dłużnik żarty sobie stroi. Ba, podobno tak często mówił o sporcie, ale chyba sam zapomniał o zasadzie fair play. To postanowienie nieprawomocne, odwołałam się. Mam takie prawo, mimo że samo posiedzenie dot. sprawy o dziwo była niejawne i w nim nie uczestniczylam, postanowienie jest niepoparte rzeczywistymi faktami, oparte na jednostronnej narracji powoda i na pomówieniach, które sąd uznał bez zbadania sprawy i podjęcia trudu sprawdzenia prawdziwości dowodów, oraz narusza moje prawa obywatelskie, dokładnie art.31 i 32 Konstytucji RP. mam nadzieję, że to nieporozumienie które będzie wkrótce rozwiązane - tłumaczy.



 

Pudelek.pl na Facebooku:
STOP HEJT!
Dzielenie się opinią jest cenne, ale nie rań innych. Więcej o akcji

Komentarze (516)

« Najstarsze « Starsze Oglądasz 1-30 z 516
Odpowiedz
124 90
zgłoś
Gość 06.06.2019 17:32
Staklerką? Really?
Odpowiedz
496 64
zgłoś
gość 06.06.2019 17:33
izabela jest zalosna..
Odpowiedz
433 34
zgłoś
Gość 06.06.2019 17:33
Tak się kończy kryzys wieku średniego
Odpowiedz
195 32
zgłoś
Gość 06.06.2019 17:34
Do Strasburga niech ich obu pozwie!
Odpowiedz
839 68
zgłoś
Gość 06.06.2019 17:34
Pijawka jakich mało
Ładowanie komentarzy…
« Najstarsze « Starsze Oglądasz 1-30 z 516