Niedziela 18.08.2019 11:00

Przyjaciele już swatają Dominikę Tajner-Wiśniewską. "Teraz na pewno więcej rozwagi będę wkładać w wybranka"

Dominika Tajner Michał Wiśniewski

Przyjaciele już swatają Dominikę Tajner-Wiśniewską. "Teraz na pewno więcej rozwagi będę wkładać w wybranka"

Dominika Tajner i Michał Wiśniewski przygotowują się do rozwodu. Choć, jak sami twierdzą, nie żywią do siebie urazy, celebrytka nie zamierza zachowywać nazwiska po byłym mężu. Lider "Ich Troje" nie był podobno zadowolony z decyzji byłej partnerki, ale celebrytka uznała, że jej nazwisko w zupełności jej wystarcza.

Zobacz: Dominika Tajner pozbędzie się nazwiska Wiśniewskiego? "Moje jest na tyle ładne, że mi wystarczy"

W niedzielę Dominika gościła na kanapie Dzień dobry TVN, gdzie zwierzyła się z walki z depresją, a także zdradziła, jak wyglądają jej plany na przyszłość.

Zaczyna się wszystko uspokajać, ja jestem spokojna, szczęśliwa - zaczęła Dominika. Po prostu kumulacja wszystkiego, i to nawet nie wydarzeń z tego roku, tylko wcześniejszych. Gdy byłam menadżerką Michała, to wzięłam chyba za dużo na siebie. Udźwignęłam, ale gdzieś to zdrowiem musiałam przypłacić - wyznała w śniadaniówce.

Na szczęście, celebrytka znalazła w sobie dość siły, żeby szukać pomocy:

Jak już zaczęłam czuć, że nie mogę tego kroku zrobić, że mam jakieś wewnętrzne lęki o poranku, stwierdziłam: "Nie, no dobra, idę do psychiatry, może zwariowałam". Zdiagnozował mnie, a potem to już jest praca, praca, praca. Naprawdę da się wyjść z najgorszych stanów - zapewnia Dominika, która zdradziła, że zamierza zostać coachem i dzielić się z innymi kobietami swoim doświadczeniem.

Niestety, w tych trudnych chwilach Dominika nie mogła liczyć na wsparcie męża.

Miałam tatę, mamę, brata wiadomo. Natomiast jeśli chodzi o Michała, to nie obwiniam go, że on tego nie rozumiał. On zawsze mówił, że takie choroby to są wymyślone choroby. Po prostu on tego nie rozumie, nie przyjmuje i takich ludzi też jest cała masa.

Tajner-Wiśniewska opowiedziała również, jak odbiła się od dna:

To było takie pikowanie. Zaczęło się od śmierci mojej babci, później ta sytuacja z rozwodem, no i później Maks w szpitalu - wspominała traumatyczne wydarzenia ostatnich miesięcy. Szłam w dół, ale gdy mój syn trafił do szpitala, to zaczęłam się odbijać. To było traumatyczne wydarzenie, 4 dni był w śpiączce, nie wiadomo było, czy się wybudzi. Straszne przeżycie, nie życzę największemu wrogowi - wyznała.

Siedziałam w szpitalu, jak on był jeszcze nieprzytomny i mówiłam: "Ktoś chyba na mnie klątwę rzucił". Dlatego jak on wyszedł z tego szpitala bez szwanku, to znowu się poczułam silna i szczęśliwa wewnętrznie. To był moment odbicia, bo zmieniłam swoje priorytety. On jest dla mnie najważniejszy, a także zdrowie moich najbliższych. Nigdy nie ma sytuacji bez wyjścia - mówiła motywująco na kanapie śniadaniówki.

Tajner zdradziła również, czy jest otwarta na znalezienie nowej miłości:

Oczywiście, że jestem otwarta. Przyjaciele swatają, ale nie robię nic na siłę - wyznaje. Oczywiście, że fajnie by było kogoś mieć, ale teraz na pewno więcej rozwagi będę wkładać w wybranka. To raz, a dwa - jak ma przyjść, to samo przyjdzie. Akurat w tych tematach nie ma co przyśpieszać.

Myślicie, że już niebawem znajdzie ukojenie w ramionach innego mężczyzny?

Pudelek.pl na Facebooku:
STOP HEJT!
Dzielenie się opinią jest cenne, ale nie rań innych. Więcej o akcji

Komentarze (112)

« Najstarsze « Starsze Oglądasz 1-30 z 112
Odpowiedz
137 3
zgłoś
Gość 18.08.2019 11:02
Nie sztuką jest znaleźć byle kogo, sztuką jestt znaleźć kogoś do końca życia...
Odpowiedz
7 20
zgłoś
Klub Onanistów 18.08.2019 11:03
Witek, wyciągaj kapucyna, będziemy mierzyć!
Odpowiedz
53 15
zgłoś
Gość 18.08.2019 11:03
Pan Nikt i Pani Nic
Odpowiedz
6 17
zgłoś
Dionizy Onan 18.08.2019 11:04
Płynie rzadki KAŁ jak rzeka
Odpowiedz
2 24
zgłoś
PVDELKOVY P!ERDZ!OCH 18.08.2019 11:04
Lubię ssać i pieścić czarne stojące penisy jak rakieta
Ładowanie komentarzy…
« Najstarsze « Starsze Oglądasz 1-30 z 112