Policja ujawnia szczegóły poszukiwań Piotra Woźniaka-Staraka. "Wiadomo, że motorówka przemieszczała się i dryfowała"
piotr woźniak-starak
23.08.2019 12:10

Policja ujawnia szczegóły poszukiwań Piotra Woźniaka-Staraka. "Wiadomo, że motorówka przemieszczała się i dryfowała"

Brany pod uwagę obszar poszukiwań jest bardzo duży. "Głębokość jeziora może dojść do 20 metrów".

Podziel się

Nie milkną echa po zaginięciu Piotra Woźniaka-Staraka, który w niedzielę w nocy uległ wypadkowi w trakcie rejsu motorówką. Producentowi towarzyszyła 27-latka z Łodzi. O ile kobiecie udało się dopłynąć do brzegu i wezwać policję, mąż Agnieszki Woźniak-Starak wciąż pozostaje zaginiony, a policja od samego rana kontynuuje poszukiwania na jeziorze Kisajno w okolicach mazurskiej posiadłości Woźniaków-Staraków.

Cała akcja poszukiwawcza rozpoczęła się tuż po tym, jak straż została poinformowana o motorówce pływającej po wodzie bez pasażerów.

W niedzielę o godz. 4 rano nasi ratownicy popłynęli na miejsce z policją – relacjonuje w rozmowie z Wirtualną Polską Zbigniew Kurowicki, prezes Mazurskiego Ochotniczego Pogotowia Ratunkowego. Prowadziliśmy czynności i znaleźliśmy kobietę, która wypadła z łodzi. O godz. 8:30 strażacy rozpoczęli poszukiwania zaginionego mężczyzny przy użyciu sonarów. Na miejscu były też śmigłowce.

Kurowicki wyznał, że w późniejszych godzinach dowodzenie nad całą akcją przejęła policja, zaznaczając przy tym, że obszar poszukiwań jest bardzo duży.

To jest teren od wejścia na Łabędzi Szlak poprzez Dębową Górkę. Jezioro Kisajno to stosunkowo duży obszar, a miejsce wypadku nie było dokładnie określone.

Tego typu akcja ratownicza nie jest niczym nowym dla Mazurskiego Ochotniczego Pogotowia Ratunkowego. Prezes MOPR wyjawił, że w miejscu poszukiwań jezioro może mieć od 3 do około 15 metrów głębokości.

Chyba że obszar poszukiwań zostanie przeniesiony - zauważył. Wiadomo, że motorówka się przemieszczała i dryfowała, więc jeśli trzeba będzie szukać dalej, głębokość może dojść do 20 metrów.

Wirtualna Polska skontaktowała się także z oficerem prasowym Państwowej Straży Pożarnej w Giżycku kpt. Mateuszem Pupkiem, który przyznał, że poszukiwania w wodzie nie należą do najłatwiejszych.

Ale to, co na pewno mogę powiedzieć, to stwierdzić fakt, że dysponujemy bardzo profesjonalnym sprzętem – powiedział Pupek. Opieramy się na jego wskazaniach i doświadczeniu ratowników, którzy prowadzą taką akcję nie pierwszy raz.

+1
+1
wow!
ważne
słabe
straszne