Anna Kalczyńska tłumaczy się z wpadki z "LAJAMEM": "Lekcję przyjęłam, błędu więcej nie popełnię" - Pudelek

Anna Kalczyńska tłumaczy się z wpadki z "LAJAMEM": "Lekcję przyjęłam, błędu więcej nie popełnię"

0
5
0
Podziel się

Dziennikarka publicznie odpokutowała przekręcenie imienia synka Mariny na antenie "Dzień Dobry TVN". Czy aby nie przesadziła?

Niecałe dwa tygodnie temu Marina przeżywała niezwykle trudne chwile. W trakcie nagrania Dzień Dobry TVN na oczach setek tysięcy widzów imię jej syna zostało przeinaczone. Nieświadoma bólu, który zadaje wokalistce, prowadząca Anna Kalczyńska zamiast "Lijam" wypowiedziała imię brzdąca jako "LAJAM". W studio na moment zapadła grobowa cisza, po czym gwiazda zaprotestowała:

_Kto w ogóle wymyślił "LAJAM"? To jest LIJAM!_

Przypomnijmy: Urażona Marina Łuczenko o imieniu synka: "Kto w ogóle wymyślił "LAJAM"? To jest LIAM!"

Jak się okazuje, Kalczyńska bardzo przeżyła tamto spotkanie. O swoim życiu po tym traumatycznym zdarzeniu dziennikarka opowiedziała w rozmowie z portalem Jastrząb Post.

Sprawa zaczęła żyć własnym życiem. Trochę tego nie śledziłam, bo akurat trafiło to na moje smutniejsze dni, ale faktycznie, kiedy otworzyłam jakiś portal i zobaczyłam, ile portali zaczęło pisać o tej sprawie, to byłam mocno zaskoczona. Ja jestem osobą, która bardzo dużą rolę przywiązuje do wymowy, szczególnie w języku angielskim. Wydawało mi się, że jestem ekspertką, a tu się okazało, że się tylko wydawało. Więc poczułam się bardzo zawstydzona tą pomyłką i tą wpadką - wyznaje z ciężkim sercem.

Sumienie dziennikarki nie dawało jej przez dłuższy czas spokoju. Anna zdecydowała się więc zwrócić do poszkodowanej gwiazdy za pomocą wiadomości SMS i wytłumaczyć całe zajście.

Napisałam do Mariny osobiście, że mam nadzieję, że nie ma mi tego za złe, żeby się nie przejmowała tak dużym oddźwiękiem tej całej historii medialnej, no bo tak jest. Jest piękna, jest zdolna, bardzo popularna, więc siłą rzeczy każda taka historia jest dla jej fanów interesująca, dlatego piszą, i tak będzie - wyznała internetowemu tabloidowi.

Na szczęście Marina znalazła w sobie siłę, aby przebaczyć prowadzącej Dzień Dobry TVN. Kalczyńska obiecała, że przyjęła tę srogą lekcję i ma zamiar wyciągnąć z niej wnioski na resztę życia.

Ja ze swojej strony lekcję przyjęłam i więcej już tego błędu nie popełnię. Marina mi odpisała, że oczywiście nie czuje się urażona, na wizji wszystko było super, była przemiła rozmowa. Wyjaśniłyśmy sobie wszystko i już - czytamy.

Czy tylko według nas Kalczyńska brzmi, jakby ktoś ją zmusił do publicznego posypania głowy popiołem?

(fot. Instagram/@annakalczynskam)
(fot. Instagram/@annakalczynskam)
(fot. Instagram/@annakalczynskam)
0
0
5
0
2
4
2
Polub pudelek.pl na Facebooku:
KOMENTARZE
(0)