Sobota 10.01.2015 09:15

Isabel: "Wyładowywał się na mnie, prowokował awantury. WIEM, ŻE MNIE NIE ZDRADZAŁ!"

Izabela Olchowicz Izabela Olchowicz-Marcinkiewicz Izabela Marcinkiewicz Isabel Izabel Kazimierz Marcinkiewicz

Isabel: "Wyładowywał się na mnie, prowokował awantury. WIEM, ŻE MNIE NIE ZDRADZAŁ!"

Jak ujawniła wczoraj Isabel Olchowicz-Marcinkiewicz, w jej małżeństwie z "Kazem" przestało układać się po powrocie z Londynu do Polski. W dzisiejszym Super Expressie wspomina z kolei, że starszy o ponad 20 lat kochanek był frustrowany brakiem pracy i wpadł w złe towarzystwo.

Koledzy podsycali w nim nienawiść do mnie - ocenia z perspektywy czasu Iza. Jego oziębłość była coraz większa. Do tego jego koledzy zaczęli rozpowiadać, że się rozwodzimy. Między innymi miał tak rzekomo mówić Roman Giertych. Napisała o tym jedna z gazet, a Giertych nie protestował jak to ma w zwyczaju. Kazowi podobno tylko skwitował, że nic takiego nie powiedział. Wszystko zaczęło się walić gdy Kazowi zaproponowano, by wrócił do Polski i tu pracował dla banku. Po kilku miesiącach zwolnili go z pracy. Ja w tym czasie chciałam sprowadzać brytyjskie kosmetyki do Polski. Dołował mnie. Mówił, że mi się nie uda. Wracał do domu i wyładowywał się na mnie. Wręcz prowokował awantury w domu. Kilka razy, kiedy siedzieliśmy przytuleni na kanapie, ni stąd ni zowąd powiedział, że może bym się wyprowadziła. To mnie bardzo zabolało. Zastanowiłam się, dlaczego on nie chce się wyprowadzić. Pewna jestem jednego: że mnie nie zdradzał.

Miniony rok za wspomina bardzo źle. To wtedy zrozumiała, że jej małżeństwa nie uda się już uratować.

Szukał na siłę rzeczy, do których można się przyczepić - wspomina w tabloidzie. Dzień jego wyprowadzki był beznadziejny. Była wiosna 2014 roku. Od jakiegoś czasu wiedziałam, że szuka mieszkania. Niby w tajemnicy wynosił stopniowo swoje rzeczy. W pewnym momencie powiedział: "No dobra, Iza, to ja wychodzę. Nawet jak będziesz chciała mnie zatrzymać to wyjdę. Mam swoje sposoby".

Jak wyznaje Isabel, nie od razu uwierzyła w to, co się dzieje.

Nadal dążyłam do tego, by się z nim spotykać - ujawnia w wywiadzie. Wysyłałam mu mnóstwo sms-ów. Skwitował, że jeśli zacznę płakać to nie będzie przyjeżdżał. Umawialiśmy się na kolacje, na lunch z jego znajomymi. Oni zupełnie nie wiedzą, co się u nas dzieje. Kiedyś mi powiedział, że nie musi się rozwodzić, że wystarczy jak się wyprowadzi. Jest w wygodnej sytuacji, może grać kochającego męża. Owinął mnie sobie wokół palca. Wykorzystał. Niestety tak mnie emocjonalnie uzależnił od siebie, że dawałam się tłamsić i łudziłam się, że będzie lepiej. Po wyjściu ze szpitala stałam się osobą trzeźwo myślącą. Teraz muszę myśleć o sobie.

Przypomnijmy, iż Kazimierz Marcinkiewicz w 2009 roku, porzucił swoją pierwszą żonę Marię dla Isabel, po 28 latach małżeństwa i czwórce dzieci. W lipcu tego samego roku ożenił się z młodszą o 22 lata kochanką.

fot. East Newsfot. East Newsfot. East News

Pudelek.pl na Facebooku:
STOP HEJT!
Dzielenie się opinią jest cenne, ale nie rań innych. Więcej o akcji

Komentarze (1013)

« Najstarsze « Starsze Oglądasz 1-30 z 1013
Odpowiedz
325 55
zgłoś
Gość 10.01.2015 09:37
To po co z nim szła do wyra
Odpowiedz
609 77
zgłoś
gość 10.01.2015 09:37
czy ona jest normalna?
Odpowiedz
979 100
zgłoś
Gość 10.01.2015 09:38
Gość: Izo,zamilknij jeśli masz za grosz klasy. Czego sie spodziewałaś ??? Chemia i lóżko kiedyś sie kończą
Jakiej klasy.....
Odpowiedz
823 88
zgłoś
meg 10.01.2015 09:38
No niestety pani Isabel, karma wraca.
Odpowiedz
88 25
zgłoś
Gość 10.01.2015 09:39
gość: te jej opowieści są już nudne
Dokładnie!!
Ładowanie komentarzy…
« Najstarsze « Starsze Oglądasz 1-30 z 1013