Poniedziałek 07.03.2016 09:30

Kora wyprzedaje majątek. "Nasze stare mieszkanie starczy mi na 3 lata. Ja chcę żyć!"

Kora Olga Jackowska nowotwór

Kora wyprzedaje majątek. "Nasze stare mieszkanie starczy mi na 3 lata. Ja chcę żyć!"

U Kory trzy lata temu wykryto nowotwór jajnika. Jak ujawniła piosenkarka, leczenie można było zacząć dużo wcześniej, gdyby lekarze nie lekceważyli ciągnących się latami objawów. Na szczęście, dzięki szybko przeprowadzonej operacji i skutecznej chemioterapii, udało się uratować piosenkarce życie. Aby zapobiec nawrotowi raka, Kora musi jednak brać innowacyjny i bardzo drogi lek o nazwie Olaparib.

Mimo że Kora nie może raczej narzekać na brak pieniędzy, 24 tysiące złotych co miesiąc okazało się dla niej zbyt dużym wydatkiem. Od czasu choroby nie koncertuje, utrzymuje się z tantiem i wynagrodzenia z Must Be The Music. Dlatego, za pośrednictwem fundacji onkologicznej Alivia postanowiła prosić o pomoc: Kora zbiera pieniądze na leki! "Miesięczna dawka kosztuje 24 000 zł"

Niestety, polski system ubezpieczeń zdrowotnych jest tak skonstruowany, że jeśli pacjent, zamiast leków z listy NFZ, które często są nieskuteczne i przestarzałe, zdecyduje się wykupić lekarstwo na własną rękę, traci ubezpieczenie i do końca życia musi leczyć się prywatnie.

Żeby zdobyć na to pieniądze, Kora zaczęła wyprzedawać majątek. Na początek pozbyła się swojego starego mieszkania. Sprzedała je za około milion złotych.

Lek kosztuje 24 tys. miesięcznie. Rocznie jest to około 300 tys. Dlatego nasze mieszkanie starczy mi na trzy lata. A wyobrażam sobie, że można żyć dłużej - wyznała piosenkarka w Faktach TVN. To jest opresja, to jest ból, to jest po prostu piekło! Jeżeli można w tym piekle ulżyć, to nie wbijajmy tego Polaka ciągle do tego kotła. Nie stójmy nad tym kotłem! Niech NFZ nie stoi nad tym kotłem! Niech nas nie wbija do tego kotła! Nie dlatego ja jestem tutaj, bo chcę, żeby ludzie wpłacali na moją skarbonkę. Tylko jestem tutaj po to, i jasno mówię: po to, że to jest lek, który powinien być refundowany! Koniec, finito, basta! I to już dawno! Ja chcę żyć. Po prostu chcę żyć!

Pudelek.pl na Facebooku:
STOP HEJT!
Dzielenie się opinią jest cenne, ale nie rań innych. Więcej o akcji

Komentarze (1039)

Odpowiedz
5 1
zgłoś
gość 07.03.2016 09:47
Gość:
gość: Nie rzucajcie się na Korę, koncerny stosują drakońskie narzuty na leki.
A wiesz ile trwa i kosztuje wynalezienie nowego leku? Firmy farmaceutyczne to nie fundacje charytatywne Jeśli masz inne zdanie zacznij od jutra pracować za darmo
I dlatego narzuty są po kilkanaście tysięcy złotych za dawkę? Jak szybko to ma się zwrócić? A może już się zwróciło z nawiązką?
Odpowiedz
14 19
zgłoś
gość 07.03.2016 09:48
gość: Moj maz jest onkologiem i mowi ze ten lek o ktorym ona mowi nie uratuje jej zycia. Jedyne co moze zrobic to przedluzyc zycia o maksymalnie (!) pol roku ale bedzie to pol roku na lozu smierci w cierpieniu... Nie ma leku na raka niestety. Ale chorzy na raka nie dopuszczaja takiej wiadomosci, mysla ze ten lek uratuje in zycie, onkolodzy rozkladaja rece bo nie chca takiej osoby dobijac prawdą... Jedynym lekiem ktory ej pomoze bedzie morfina ktora jest refundowana i usniezy bol, reszta o kant d... Szkoda wyprzedawac majatku - lepiej zostawic cos bliskim po sobie niz wspomnenie o walce z wiatrakami
pierwszy raz widzę żeby lekarz onkolog związał się z taką kretynką jak ty
Odpowiedz
7 6
zgłoś
gość 07.03.2016 09:48
gość: Moj maz jest onkologiem i mowi ze ten lek o ktorym ona mowi nie uratuje jej zycia. Jedyne co moze zrobic to przedluzyc zycia o maksymalnie (!) pol roku ale bedzie to pol roku na lozu smierci w cierpieniu... Nie ma leku na raka niestety. Ale chorzy na raka nie dopuszczaja takiej wiadomosci, mysla ze ten lek uratuje in zycie, onkolodzy rozkladaja rece bo nie chca takiej osoby dobijac prawdą... Jedynym lekiem ktory ej pomoze bedzie morfina ktora jest refundowana i usniezy bol, reszta o kant d... Szkoda wyprzedawac majatku - lepiej zostawic cos bliskim po sobie niz wspomnenie o walce z wiatrakami
Sami widzicie - moja matka po raku żyje - operacja i naświetlania, bez chemii. Ale także zmiana diety i wzmocnienie organizmu.
Odpowiedz
15 9
zgłoś
Gość 07.03.2016 09:48
gość: Moj maz jest onkologiem i mowi ze ten lek o ktorym ona mowi nie uratuje jej zycia. Jedyne co moze zrobic to przedluzyc zycia o maksymalnie (!) pol roku ale bedzie to pol roku na lozu smierci w cierpieniu... Nie ma leku na raka niestety. Ale chorzy na raka nie dopuszczaja takiej wiadomosci, mysla ze ten lek uratuje in zycie, onkolodzy rozkladaja rece bo nie chca takiej osoby dobijac prawdą... Jedynym lekiem ktory ej pomoze bedzie morfina ktora jest refundowana i usniezy bol, reszta o kant d... Szkoda wyprzedawac majatku - lepiej zostawic cos bliskim po sobie niz wspomnenie o walce z wiatrakami
Dokładnie tak. Nie ma leku na to chuj.ostwo ! To jest takie przykre ze nasze życie jest takie kruche .. trzeba cieszyć się z każdego dnia bo nigdy nie wiadomo kiedy nadejdzie koniec
Odpowiedz
8 10
zgłoś
gość 07.03.2016 09:49
No bez przesady z tą refundacją, a potem z czego nastarczyć milionów dla Rydzyka?
Ładowanie komentarzy…