Trwa ładowanie...
Przejdź na

Felicjańska o Kotulance: "Zrobiłam tyle, ile mogłam. Nie dotarłam do niej"

45
Podziel się:

Uzależniona celebrytka twierdzi, że próbowała pomóc aktorce w walce z nałogiem.

Ilona Felicjańska jest jedną z tych celebrytek, na których polski show biznes nie zostawił suchej nitki. Od lat zmaga się z chorobą alkoholową, która w rezultacie doprowadziła do odebrania jej opieki nad dziećmi. Choć celebrytka stara się być dobrą matką, jej nastoletni już synowie na co dzień mieszkają z ojcem - Andrzejem Rybkowskim. Po zatrzymaniu pod zarzutem kierowania pod wpływem alkoholu, modelka próbowała nawet zarobić na swoim nałogu, ogłaszając w tabloidach, że otwiera klinikę uzależnień. W rezultacie Ilona poddała się terapii, o czym opowiadała w Newsweeku, potem rozwiodła się i zbankrutowała. Ponad rok temu, pod wpływem szczęścia, jakie poczuła u boku zdradzającego ją Paula Montany, celebrytka postanowiła… napić się wina. Jak sama stwierdziła, nie piła, tylko spróbowała.

Ostatnio postanowiła wypowiedzieć się w temacie zmarłej przeszło rok temu Agnieszki Kotulanki:

Nie da się pomóc osobie, która nie wyciąga ręki. Nie powinniśmy pomagać nikomu na siłę. Pomaganie jest skuteczne wtedy, gdy osoba jest gotowa, żeby tą pomoc przyjąć - wyznała Ilona i dodała: Zrobiłam tyle, ile mogłam. Nie dotarłam do niej. Widocznie tak miało być.

Myślicie, że jest na tyle kompetentna, aby pomagać osobom uzależnionym?

KOMENTARZE
(45)
gość
4 lata temu
Idę dzisiaj o 14 na 1 spotkanie współuzależnionych.Trzymajcie kciuki.Boję że psychicznie nie dam rady.
gość
4 lata temu
Wątpię czy się znała z Kotulanką. Ilona lubi robić wokół siebie zamieszanie, byleby gadali.
gość
4 lata temu
Dałaby sobie spokój z takimi zwierzeniami. Tym bardziej, że nie wiadomo ile w tym prawdy.
gość
4 lata temu
Niech sobie najpierw pomoże, widziałem ją ostatnio jak piła wino i nie była to jedna lampka. a szanowny partner jeszcze dolewał
gość
4 lata temu
Zdzisiek Ty masz rozumowanie jak wiejski XIX w. chłop! A może faktycznie pochodzisz ze wsi?
Najnowsze komentarze (45)
gość
4 lata temu
Widziałam ją z narzeczonym na dworcu w Krakowie jak wsiadała do pociągu do Warszawy . Była kompletnie pijana i sie zataczala . Jej narzeczony się jej wstydził . Chyba wróciła do nałogu ;((
gość
4 lata temu
Co ty bredzisz, kobiecina?????
gość
4 lata temu
Jak mogla jej pomoc? Przeciez ona wciaz pije i to na umor
Kolo Patolo
4 lata temu
o, tak, to osoba bardzo kompetentna, by zaprosic kogos na kielicha...
gość
4 lata temu
Ta Pani to nie jest żadną terapeutką tylko zwykłą pospolitą celebrytką. Jestem pewna, że nawet nie pomyślała aby pomóc koleżance. Fe!
gość
4 lata temu
przynajmniej ma jakieś doświadczenie z autopsji.
gość
4 lata temu
P*****y wyuczone teksty z terapii i*****a!
gość
4 lata temu
A ja nie wspolczuje,ani nie zaluje alkoholikow. To nalog na wlasne zyczenie. Zal mi ewentualnie ich dzieci,bo wstyd Jaki im przynosza jest ogromny. Na koniec i tak zostaja sami.I bardzo dobrze.
gość
4 lata temu
MIAŁA WYŁĄCZNĄ EMPATIE DO GĄSIORA
gość
4 lata temu
Niech sobie najpierw pomoże, widziałem ją ostatnio jak piła wino i nie była to jedna lampka. a szanowny partner jeszcze dolewał
gość
4 lata temu
"po co ona o tym mowi chwilami jest lepiej pomilczec , a nie kreowac sie na czyjejs smierci" Właśnie trzeba o tym mówić, mówić bardzo głośno zwlaszczs w kraju alkoholizmu takim jak Polska
corka meneli
4 lata temu
smiesza mnie komentarze o alkoholikach typu: " czy ktos nie moze jej pomoc " ludzie nie wiecie co to zycie z alkoholikiem...im nie da sie pomoc..alkoholic pije bo kocha alkohol, jedyna mozliwa pomoc to przestac im pomogac. Jesli konieczne- odetnij sie od nich. Pamietajcie- chronicie siebie i swoje zdrowie psychiczne , nie warto bawic sie w zbawianie alkoholikow
ona
4 lata temu
po co ona o tym mowi chwilami jest lepiej pomilczec , a nie kreowac sie na czyjejs smierci
gość
4 lata temu
Pani Ilona dobrze mówi i chwała jej że podejmowała próbę. Alkoholizm to straszna choroba i cieszę się że Pani Ilonie się udało i cieszę się, że chce pomagać innym !!!
Oferty dla Ciebie