17-letnia Marysia Sokołowska z Gorzowa zasłynęła tym, że nie przyjęła kwiatów od premiera Tuska. Licealistka twierdzi, że w 1987 roku w miesięczniku Znak Tusk "wyśmiewał polskość" i nazwała go "zdrajcą". Marysia tłumaczy, dlaczego nie przyjęła prezentu od premiera.
Jak miałam przyjąć kwiaty ze strony zdrajcy? Premier chciał mi je dać, żebym nie była na niego zła. A ja nie jestem na niego zła, mam do niego natomiast wielki żal.
Okazuje się, że licealistka jest szafiarką, ale też artystką. W najbliższym czasie planuje wydać tomik poezji. Czy skandal z premierem to jej sposób na promocję?
Źródło: Agencja TVN/x-news