Mikołaj Roznerski NIE ZASTĄPI Artura Żmijewskiego w roli proboszcza: "Ojciec Mateusz JEST TYLKO JEDEN"

36-letni aktor uspokoił fanów serialu, tłumacząc, że pojawi się w produkcji, lecz w innej roli. Żałujecie?

Obraz
Źródło zdjęć: © Instagram.com | Instagram
Kokosimo

Klikaj, zanim wszyscy zaczną o tym mówić!

Gwiazdy, skandale i momenty, o których jutro będzie głośno.

Sprawdź plotki

Kilka dni temu wszystkich wiernych fanów bijącego rekordy popularności serialu "Ojciec Mateusz" spiorunowała wiadomość, jakoby tytułowego bohatera miał zastąpić znany amant polskiego kina, Mikołaj Roznerski.

Plotki o rezygnacji z roli przez Artura Żmijewskiego, który wciela się w "ikonicznego" duchownego od 11 lat, pojawiły się w mediach już w maju zeszłego roku. Mówiło się wtedy, że 53-letni aktor dosyć zdążył zmęczyć się odgrywaniem księdza z Sandomierza, którego przygody cyklicznie przyciągają przed telewizory średnio trzy i pół miliona widzów.


WIDEO


Śpieszymy uspokoić wszystkich wielbicieli Żmijewskiego w roli ojca Mateusza: ksiądz Walery - bo tak ma mieć na imię bohater grany przez Roznerskiego - ma zastępować Mateusza na stanowisku proboszcza jedynie podczas nieobecności duchownego w mieście. Bohater grany przez Artura ma w tym czasie wyjechać na rekolekcje do Krakowa.

W rozmowie z Plejadą Mikołaj potwierdził, że dostał angaż w serialu "Ojciec Mateusz", zaznaczając przy tym, że pojawi się tylko w jednym odcinku.

"Człowiek wyjeżdża na chwilę z kraju, a tu się okazuje w mediach, że wraca i zastępuje Ojca Mateusza" - powiedział Roznerski. "Dementuję: nie zastępuję Artura Żmijewskiego w roli Ojca Mateusza. Ojciec Mateusz jest tylko jeden. Ja gram w jednym odcinku. Pojawię się na chwilę w Sandomierzu i bardzo się z tego cieszę"

Słowa 36-latka sprostowała jeszcze jego menadżerka, podkreślając, że aktora zobaczymy nie w jednym, lecz w dwóch odcinkach "Ojca Mateusza".

"Prawdą jest, że zagrał w dwóch odcinkach i to wszystko" - wyznała. "Nie mamy planów na przyszłość związanych z tym tytułem"

Żałujecie?

Obraz
© East News | East News
Obraz
© East News | East News
Wybrane dla Ciebie
Nikt nie czyta, wszyscy wiedzą