U Kingi i Marcina ze "Ślubu od pierwszego wejrzenia" kolejna awantura: "We mnie się ZAGOTOWAŁO". Musiała interweniować ekspertka

Już wkrótce uczestnicy "Ślubu od pierwszego wejrzenia" podejmą decyzję, czy chcą pozostać w małżeństwie. Tymczasem Kinga i Marcin nadal się kłócą i nic nie wskazuje na to, aby ich relacja miała przetrwać. Musiała wkroczyć ekspertka. Uwaga: spoilery.

Kinga i Marcin znów się pokłócili. Musiała wkroczyć ekspertkaKinga i Marcin znów się pokłócili. Musiała wkroczyć ekspertka
Źródło zdjęć: © "Ślub od pierwszego wejrzenia" TVN, Player.pl
Goss

Klikaj, zanim wszyscy zaczną o tym mówić!

Gwiazdy, skandale i momenty, o których jutro będzie głośno.

Sprawdź plotki

Już wkrótce finał obecnej edycji "Ślubu od pierwszego wejrzenia", który, zgodnie z zapowiedzią, może przynieść wiele zaskoczeń. Tymczasem Kinga i Marcin, którzy od początku mieli kłopot, żeby się dogadać, powoli docierają do granicy wytrzymałości. Ze strony małżonków znów posypały się wzajemne oskarżenia.

Kinga znalazła winnego porażki jej małżeństwa z Marcinem? Będziecie zaskoczeni

W przedostatnim odcinku serii widzowie byli świadkami indywidualnych rozmów ekspertki z Kingą i Marcinem. Kobieta wyznała, że mąż z programu nie chciał nawet z nią wykorzystać prezentów dla dwojga, które dostali na ślubie. Jak twierdzi, nie widzi chęci z jego strony i powoli się poddaje.

Ja się już zaczęłam obawiać tego wszystkiego... Te skoki emocjonalne... Ja nie chcę go teraz oczerniać, żeby było jasne - zaczęła. Ja nie wiem, o co chodzi. Ja staram się go zrozumieć, ale z mojej perspektywy Marcin naprawdę bardzo szybko się odpala. On nawet tego nie dostrzega, więc ja się staram to uspokajać, bo nie chcę podsycać tego ognia.

Po wewnętrznej analizie relacji z mężem Kinga stwierdziła też, że to nie ona ma zmienne nastroje, tylko Marcin. Własne błędy, jej zdaniem, próbuje przypisywać żonie.

Z jednej strony niby wszystko jest w porządku, a potem nagle jest taki wybuch. Ja się zastanawiam, czy to nie jest jakiś rodzaj przeniesienia, że tak naprawdę to on ma chwiejne nastroje, a próbuje za wszelką cenę pokazać, że to ja mam taki nastrój, żeby jakoś z tego z twarzą wyjść, uciec, nie mam pojęcia.

Z Marcinem ekspertka rozmawiała na klatce schodowej, z dala od Kingi. Pytała mężczyznę, czy ten chce dalej próbować rozwiązać małżeński kryzys i dać ich relacji szansę, jednak ten nie był w stanie udzielić klarownej odpowiedzi. Oskarżał przy tym żonę o to, co chwilę wcześniej ta zarzuciła mu w przebitkach.

Taką mam blokadę wewnętrzną... Nie wiem, jak tam oceniliście charakter Kingi, bo dla mnie jest choleryczką.

Dalsza część artykułu pod materiałem wideo


WIDEO
"Ślub od pierwszego wejrzenia" TVN. Największe porażki programu


U Kingi i Marcina po staremu: znów się pokłócili. Musiała wkroczyć ekspertka

Po wszystkim Marcin wrócił do domu Kingi i atmosfera znów zgęstniała. Tym razem poszło o to, że chciał wracać do siebie, ale słowa ekspertki dały mu do myślenia i rozważał pozostanie u żony kilka dni dłużej. Brak decyzyjności ze strony męża znów wywołał u niej reakcję obronną, a awantura między nimi stała się dość intensywna.

W momencie kiedy ułożył ten plan, mówił, o której wyjeżdża, ja wracam i znowu słyszę: "A może jednak mam zostać", no to naprawdę, we mnie się już zagotowało - mówiła Kinga w przebitkach. Jakby zaraz po rozmowie z Zuzą powiedział, że zostaje, to jak najbardziej, ja bym się ucieszyła. Ale w momencie, kiedy on powiedział ekspertce, że nie chce i nagle po rozmowie indywidualnej mówi, że on nie wie i w sumie może ja zadecyduję, czy ma jechać, czy nie, to nie czułabym się komfortowo.

Nie minęła minuta, a między małżonkami znów było gorąco.

Gdzie byłam nerwowa, jak robiłam ci jajecznicę i mówiłeś, że ci smakowała? - atakowała Kinga.

Od rana, cały czas - wtórował jej zrezygnowany Marcin.

Byłam zupełnie inna, szykując mężusiowi śniadanko i robiąc pranie, żebyśmy zdążyli na pociąg do Elbląga, byłam wtedy inna? - nie ustępowała, na co mężczyzna nerwowo przytakiwał. Taka była atmosfera, że siedziałeś na kanapie z telefonem, a ja robiłam ci jajecznicę, wieszałam pranie, ubierałam się, wszystko. Mówisz, że była nerwowa atmosfera, gdzie nie było jej Marcin.

Dla mnie to jest pewien dyskomfort - mówił potem 27-latek w przebitkach. Chciałem to przedstawić jasno i w sposób zrozumiały, ale ona założyła, że nie widzi takich sytuacji, więc... No okej, też jestem w stanie to zrozumieć, że nie widzi. Ja mówię o swoich odczuciach.

W końcu zrobiło się tak nieprzyjemnie, że ekspertka, wówczas nasłuchująca zza drzwi, musiała wkroczyć i ich uspokoić.

Nie dali sobie chwili odpoczynku, o co ich prosiłam. Żeby chwilkę odpoczęli, nie rozmawiali w emocjach, żeby się ostudzili i ewentualnie potem rozmawiali ze sobą. Znowu pojawił się ten sam schemat. Wróciłam, żeby zapytać, czego oni tak naprawdę potrzebują.

Decyzję o tym, czy chcą pozostać w małżeństwie, poznamy już za tydzień.

U Kingi i Marcina znów gorąco. Musiała ich ostudzić ekspertka
U Kingi i Marcina znów gorąco. Musiała ich ostudzić ekspertka © "Ślub od pierwszego wejrzenia" TVN, Player.pl
U Kingi i Marcina znów gorąco. Musiała ich ostudzić ekspertka
U Kingi i Marcina znów gorąco. Musiała ich ostudzić ekspertka © "Ślub od pierwszego wejrzenia" TVN, Player.pl
U Kingi i Marcina znów gorąco. Musiała ich ostudzić ekspertka
U Kingi i Marcina znów gorąco. Musiała ich ostudzić ekspertka © "Ślub od pierwszego wejrzenia" TVN, Player.pl
U Kingi i Marcina znów gorąco. Musiała ich ostudzić ekspertka
U Kingi i Marcina znów gorąco. Musiała ich ostudzić ekspertka © "Ślub od pierwszego wejrzenia" TVN, Player.pl
U Kingi i Marcina znów gorąco. Musiała ich ostudzić ekspertka
U Kingi i Marcina znów gorąco. Musiała ich ostudzić ekspertka © "Ślub od pierwszego wejrzenia" TVN, Player.pl
Wybrane dla Ciebie
Nikt nie czyta, wszyscy wiedzą