Wojciechowska zmartwiona pasją córki: "Zadzwoniłam do Karoliny Ferenstein-Kraśko, żeby wypytać się o wszystko"

55
Podziel się

"Sama wybrała sobie jazdę konną. Nie byłam szczęśliwa z tego powodu, nie znam się na tym".

Martyna Wojciechowska jest matką 10-letniej Marysi, której ojcem był podróżnik i nurek głębinowy Jerzy Błaszczyk. Dziennikarka wielokrotnie podkreślała, że będzie wspierać córkę w realizowaniu każdej pasji. W najnowszym wywiadzie zapewnia, że nie chce niczego narzucać, ani zakazywać córce. Wojciechowska zaraziła Marysię pasją do wspinaczki, jednak niedawno dziewczynka odkryła w sobie talent do jazdy konnej. Martyna zaniepokojona nowym zainteresowaniem, przyznała, że zadzwoniła do Karoliny Ferenstein-Kraśko z prośbą o poradę.

KOMENTARZE
(55)
gość
2 lata temu
Ale nachalnie promujecie tą Ferenstein
gość
2 lata temu
Ferenstein to tylko zdradzona zona i tego sie Pudel trzymaj.
gość
2 lata temu
promują swoich dzieciarów od urodzenia,tak niby od niechcenia.....zenada
Zdzisek
2 lata temu
Ja tez mam konia i jakby corka chciala to moze go poganiac przy wiosennych robotach w polu.Ma na imie Kasztan i ma nowe podkowy od kowala spod lasu.
gość
2 lata temu
Mój syn też kiedyś zainteresował się jazda konna ale ja nie dzwoniłam do Kraśkowej, poszłam z synem do stajni, zapisałam go na lekcje jazdy i nauczyliśmy się jak oporzadzac konie.
Najnowsze komentarze (55)
gość
2 lata temu
haha rowali(a) mnie pan/pani
gość
2 lata temu
Martyna jest super mamą
gość
2 lata temu
Znowu kolejna Marysia!
gość
2 lata temu
Kiedys lubialam Wojciechowska ale odkad zaczela promowac w mediach swoja corke jakos stracilam do niej sympatie.
gość
2 lata temu
Babo, już wciskasz nam swoje dziecko...spadaj!
gość
2 lata temu
problemy ludzi 1 świata
piesek
2 lata temu
Duży kotek, tylko duży!
gość
2 lata temu
JEST ROZSADNA. DZIEWCZYNKA POZWOL. JEJ
Kat
2 lata temu
Pani Martyno zapewne jest Pani dla córy autorytetem i inspiracją.plus odziedziczone geny i nie ma się co dziwić. Jest Pani mądrą, piękną i odważną kobietą i rośnie Pani kopia Marysia. Powodzenia.
gość
2 lata temu
Ojej, fascynujące. A na koniach się zna tylko Ferenszrejn. Jak to u czerwonych, sami swoi!
gość
2 lata temu
MOje dziecko namietnie jezdzi rowerem, chyba zadzownie do Lance'a Armstronga i wypytam o wszystko...
gość
2 lata temu
Dziecko ma prawo do swoich zainteresowan. Nie tylko wyjazdy w gory i himalaizm
gość
2 lata temu
jeżdżę konno i nie wiem o co można pytać i mieć obawy, to sport jak każdy inny, nie trzeba do Ferenstein specjalnie dzwonić, po prostu umawiasz się jak do fryzjera i godzinę lub pół uczą cię jeździć, a jak umiesz to po prostu jeździsz albo po wybiegu albo w terenie
gość
2 lata temu
Ferenstein to kobieta ,która swojej przyjaciółce zabrała męża ale o tym to już nikt nie pisze .Tylko jaka biedna bo prawie poczuła to na swojej skórze