Środa 10.10.2018

W "Ameryka Express" uczestnicy jedzą jaszczurki: "Ja nie przepadam za owocami morza, podrzucę to Pameli"

Ameryka Express Lara Gessler Piotr Salata Filip Chajzer Zygmunt Chajzer Tomasz Karolak Agnieszka Wożniak-Starak

W "Ameryka Express" uczestnicy jedzą jaszczurki: "Ja nie przepadam za owocami morza, podrzucę to Pameli"

W programie Ameryka Express, po powtórnym odpadnięciu Katarzyny Meller i Magdaleny Steczkowskiej, zostało sześć par. Chyba dobrze się stało, bo zarówno Magda jak i Kasia sprawiały wrażenie, jakby po odejściu swoich dotychczasowych partnerów kompletnie straciły motywację. Jednak ich dylematy przysłoniła dziwna atmosfera, jaka wytworzyła się między Fit Lovers.  Po emisji nie brakowało opinii, że Mateusz Janusz wreszcie pokazał swoją prawdziwą twarz, a Pamela Stefanowicz powinna to uznać za poważne ostrzeżenie i raczej ponurą wróżbę na przyszłość.

Zobacz: Internauci oburzeni zachowaniem Mateusza z Fit Lovers: "Agresor, świr! Jak nie ma kamer, to MOCNIEJ LEJESZ?"

Najnowszy odcinek zaczął się na pustyni w Peru, która okazała się wysypiskiem śmieci.

Koszmarne widoki, koszmarny smród - skomentował Filip Chajzer.

Tymczasem ujawniły się napięcia między Maćkiem Musiałowskim i Anią Małysą, która już od kilku odcinków traciła cierpliwość do humorzastego i mało przedsiębiorczego partnera. No i w końcu się ulało…

Punktem zapalnym okazało się niewinne w sumie pytanie Maćka.

A gdzie są Chajzery? - rzucił beztrosko.
Małysa ze wzburzenia aż przystanęła.
I to jest teraz twój największy problem??? - zdenerwowała się. Ja po prostu chcę dojść do drogi. Maciek, czy ty musisz być taki? To ja się ciągle muszę dostosowywać do twoich humorów. Ty idziesz szybko, to ja też muszę... Maciej w ogóle nie myśli o przyziemnych sprawach.
Nie, Ania, to ja się muszę dostosowywać do ciebie - zaprotestował Musiałowski. Ja jestem spokojny. Chcesz, to biegnij.

Zadanie na targu z Cichlayo polegało na odnalezieniu wiązek bambusów na straganach, należących do konkretnych, wymienionych w instrukcji sprzedawców.

Prawdziwe, wielkie pędy bambusa - odkryła wstrząśnięta Pamela.

Jak ja mam to wziąć? - narzekała Aleksandra Domańska. Ja już nie wiem, co ja tu robię, po co ja to robię... Straciłam zmysły, straciłam rozum, nie wiem, kim jestem. Teraz szukamy portu, ja nie wiem, gdzie to, w którą to jest stronę.

Ostatecznie wraz z Fit Loversami złapali ciężarówkę i przygarniając jeszcze Chajzerów, zapakowali na pakę wszystkie trzy wiązki bambusa.
Ola, gratulacje, to ty złapałaś transport - zauważył Mateusz. W razie czego jesteś pierwsza.

Tymczasem Lara Gessler i Piotr Sałata, którzy wraz z Tomaszem Karolakiem i Jakubem Urbańskim utknęli na pustyni, wyśmiewali się z Mateusza i Pameli, pokazując, jak wysoko potrafią podnieść nogi. Ostatecznie udało im się zatrzymać furgonetkę i odjechać sprzed nosa Maćkowi i Ani.

Przepraszam cię za to, co się wydarzyło na pustyni - wyznał Musiałowski. Po powrocie pójdziemy na terapię.

Walka o amulet rozegrała się między trzema parami, które dotarły na miejsce jedną ciężarówką, czyli Fit Loversami, Domańskimi i Chajzerami.
Zadanie, ku rozczarowaniu wszystkich uczestników, okazało się sportowo-matematyczne, a szczególnie w tej drugiej dziedzinie nikt nie czuł się mocny.

Jest taki stereotyp, że osoby, które ćwiczą, są mało inteligentne - wyznała Pamela. Nie wiem, skąd to się bierze, bo osoby, które dbają o swoje ciało są bardzo inteligentne. Kondycja fizyczna i ciało to jest w ogóle podstawa naszego egzystowania. Ja nie mogę liczyć na palcach, za szybko zapominam… No dobra, najważniejsze, że zauważyliśmy nawias.

Zadanie polegało na skompletowaniu bambusowych łódek, opatrzonych cyframi, z których trzeba było ułożyć równanie matematyczne, żeby zgadzał się wynik, zadany przez organizatorów.

Ja znam takie przypadki, że jak ktoś ma do czynienia z potęgami, pierwiastkami, mnożeniem, to mu się umysł po prostu zamyka - wyznał Filip. Jak muszelka… Prze pani, chyba mamy. Jeśli nie mamy, to znaczy, że tego nie da się zrobić.

Ostatecznie Chajzerowie zdobyli amulet wart 5 tysięcy złotych.
Opłacała się ta kasa, wydana na korepetytorów - westchnął z ulgą Zygmunt.

Miałbyś problem z tym, żebyśmy wrócili do domu? - zagaiła brata Aleksandra
Ja i tak przeżyłem wielką przygodę - wyznał Dawid. Nie chcę, żebyś robiła coś wbrew sobie, żebyś się męczyła.

SMS z informacją o zakończeniu etapu wyścigu zastał Chajzerów w miejscowości, w której akurat odbywała się impreza, do której błyskawicznie dołączyli.

Jednej pani chyba wpadłem w oko - wyznał skromnie Ziggi.

Karolak z Urbańskim i Gessler z Sałatą połączyli siły na czas szukania jedzenia i noclegu.

Ja w rozmowach z miejscowymi paniami korzystam ze wszystkich komplementów, jakie mi przychodzą do głowy - wyznał Karolak. A Urbański do mnie: ta pani ma męża. Przecież ja nie przekraczam żadnych granic.

Ja myślałem, że jego fenomen polega na tym, że jest znanym aktorem - wyznał Jakub. Ale przecież jesteśmy w Peru, nikt go tu nie zna, a jego urok też działa.

Swoją drogą, rozumiecie, na czym polega urok Karolaka?

Poddajemy się - zawyrokowała Aleksandra w nocy przy drodze, ale ostatecznie postanowiła poświęcić się dla brata i zniżyła się do proszenia o nocleg obcych ludzi, którzy na dodatek urządzili jej urodziny z tortem, świeczkami i erotycznym prezentem.

Nowy poranek Musiałowski postanowił zacząć przy szosie, obserwując przejeżdżające samochody w samych majtkach i tiszercie, zanim Małysa pogoniła go, żeby się ubrał.

Chajzerowie, Karolak z Urbańskim i Sałata do łapania stopa wystawili na wabia Larę z wyeksponowanym biustem i nogami, podczas gdy sami bezczynnie czekali, aż załatwi im transport.

Tak, ja bardzo lubię ten mechanizm - zauważyła z przekąsem Gessler.

Po dotarciu do San Pedro de Lloc okazało się, że zadanie polega na zjedzeniu dania sporządzonego z mięsa jaszczurki.

Średnio widzę te jaszczurki - wyznał Mateusz. Ja nie przepadam za owocami morza. Pomyślałem, że może podrzucę to Pameli.
Trochę zachciało mi się rzygać - wyznała Pamela.

Ja zostałem dziś wegetarianinem - zadeklarował Urbański.
W smaku nie było takie złe, trochę jak kurczak - stwierdził Karolak. Tylko te łapki i kręgosłup…

Porcja białka - stwierdziła beznamiętnie Lara.

Cóż, to było do przewidzenia... Jej mama jada świnki morskie, po zawarciu z nimi przyjaźni.

To danie było przepyszne - wyznała  nieoczekiwanie Domańska.

Po czym zwróciła się do właściciela restauracji z zaskakującą opinią:  My family... Ta jaszczurka może ci pilnować domu jak pies.

Niestety, Peruwiańczyk chyba nie zrozumiał, co miała na myśli. My też się nie podejmujemy. Być może nie powinna była pić piwa na pusty żołądek...

Jako pierwsi ma metę odcinka dotarli Pamela i Mateusz, a jako ostatni Domańscy. Pierwsi dostali immunitet, a ostatni - urodzinową bezę.

 

 

Pudelek.pl na Facebooku:

Komentarze (166)

« Najstarsze « Starsze Oglądasz 1-30 z 166
Odpowiedz
438 38
zgłoś
Gość 10.10.2018 23:23
Domanski jest hot ;) i w ogóle bardzo wyrozumiały facet
Odpowiedz
19 84
zgłoś
Gość 10.10.2018 23:23
Domańska odpadła, jeeeee!
Odpowiedz
75 92
zgłoś
Gość 10.10.2018 23:24
Domańska masakra...nie da się jej oglądać. Strasznie irytująca. Chajzerowie b.pozytywnie!
Odpowiedz
68 46
zgłoś
Gość 10.10.2018 23:24
Kryska i Janusz najlepsi :D
Odpowiedz
288 24
zgłoś
Gość 10.10.2018 23:24
Magda pewnie dumna z córki 😂
Ładowanie komentarzy…
« Najstarsze « Starsze Oglądasz 1-30 z 166