Czwartek 11.07.2019 11:30

TYLKO NA PUDELKU: Była żona Artura Boruca nie odpuszcza: "Zobowiązał się do regularnych wizyt. Nigdy z tego nie skorzystał!"

Artur Boruc Katarzyna Modrzewska

TYLKO NA PUDELKU: Była żona Artura Boruca nie odpuszcza: "Zobowiązał się do regularnych wizyt. Nigdy z tego nie skorzystał!"

Spór pomiędzy Arturem Borucem a jego byłą żoną, Katarzyną Modrzewską, trwa od dawna, ale chyba nigdy jeszcze nie był tak zaogniony jak teraz. Modrzewska zarzuca Borucowi, że jest fatalnym ojcem i nigdy nie interesował się synem. Z kolei Artur uważa, że była żona ma wygórowane wymagania w kwestii alimentów. Na dowód opublikował wniosek Katarzyny o podwyższenie ich do 20 tysięcy złotych (obecnie piłkarz płaci 15 tysięcy miesięcznie).

Przypomnijmy: Artur Boruc odpowiada byłej żonie. Pokazał jej wniosek o podwyższenie alimentów!

Z dokumentów przedstawionych przez piłkarza wynika, że Katarzyna wydaje miesięcznie na 11-letniego chłopca dwa tysiące na jego dojazdy do szkoły, tyle samo na sprzęt sportowy, 1,5 tysiąca na odzież oraz 900 złotych na jego ulubione owoce mango.

Zobacz: Była żona Boruca wydaje 900 ZŁOTYCH miesięcznie na… MANGO dla syna. Artur opublikował fragmenty pism sądowych

Wiele osób obserwujących i kometujących tę sprawę uważa, że takie wydatki są absurdalne. Udało nam się porozmawiać z osobą z otoczenia Katarzyny Modrzewskiej, która rzuca nieco inne spojrzenie na tę kwestię.

Tam są dwie istotne rzeczy, które nie mogą zejść z pola widzenia. Po pierwsze: my mówimy o milionerach, o ludziach bardzo bogatych. Tak jak on może jeść steki za pięć tysięcy, bo go stać, tak i dziecko może jeść mango, mieć komputery itd. Alimenty regulują dwie rzeczy - potrzeby dziecka i możliwości rodzica. Przy takich zarobkach możliwości ojca są nieograniczone.

Druga sprawa to, że ojciec ma całkowicie wywalone w młodego, a zajmuje się wychowywaniem nie swojego dziecka, tylko jego żony  - tłumaczy nasz informator.

Dodatkowo o komentarz poprosiliśmy samą Katarzynę Modrzewską.

Obowiązek alimentacyjny jest po obu stronach, w zależności od dochodów, ale wówczas, gdy oboje rodzice sprawują opiekę nad dzieckiem. Tu mamy sytuację, że ja w 100 procentach się z niego wywiązuję, a ojciec w ogóle! Poza tym, jego zarobki są nieporównywalnie większe - mówi kobieta. Mamy porozumienie podpisane przed rozwodem, w którym ojciec zobowiązuje się do regularnych wizyt, a jeśli on nie będzie mógł, to ja Alexa mam dowieźć. NIGDY z tego nie skorzystał! W tym postanowieniu zobowiązuje się do zakupu innych rzeczy. Nigdy tego nie zrobił!

Uzyskaliśmy dostęp do postanowienia, o którym mówi Modrzewska. Reguluje ono m.in. to, z jaką częstotliwością Artur powinien kontaktować się z dzieckiem. Spotkania miały się odbywać co najmniej dwa razy w miesiącu. W przypadku, gdyby Artur był za granicą, miał zapewnić synowi i jego matce przylot do siebie. Boruc miał też spędzać z synem jego urodziny oraz jeden tydzień wakacji. Dodatkowo zobowiązał się do kontaktowania z dzieckiem za pośrednictwem Skype’a trzy razy w tygodniu.

Jeśli chodzi o kwestie finansowe, Artur zgodził się na płacenie 15 tysięcy złotych miesięcznie na dziecko oraz 10 tysięcy na jego matkę, która w momencie podpisywania porozumienia (w 2009 roku) nie pracowała. Artur zobowiązał się też do zakupu "sprzętu sportowego oraz wyposażenia dziecka zgodnie z jego wiekiem i uzdolnieniami, a także zapewnienia mu podstawowych ubrań sezonowych adekwatnych do wieku i pory roku".

Modrzewska twierdzi, że z większości tych postanowień piłkarz się nie wywiązał.

Myślicie, że Artur odpowie jej na te zarzuty?

Pudelek.pl na Facebooku:
STOP HEJT!
Dzielenie się opinią jest cenne, ale nie rań innych. Więcej o akcji

Komentarze (442)

Najnowsze » Nowsze » Oglądasz 421-442 z 442
Odpowiedz
2 0
zgłoś
Gość 12.07.2019 02:26
Dlaczego nie zajmowal sie dzieckiem, kiedy jego mama byla w wiezieniu??? Panie Arturze niech sie pan wstydzi! Jest pan malym czlowieczkiem, kiedys pan tego pozaluje. Pana syn to biedne dziecko!!!!
Odpowiedz
4 0
zgłoś
Gość 12.07.2019 04:10
Najważniejsze że żona ma nowe klapki i 150torebkę w kwocie wysokości żądanych alimentów....I to ta pani nie powinna zabierać głosu w tym sporze. Dziecku bez łachy należy się życie na poziomie rodziców.... Panie Boruc- wstyd...
Odpowiedz
0 1
zgłoś
Gość 12.07.2019 05:41
Biedne dziecko, skarbonka dla mamy i kula u nogi dla taty:/
Odpowiedz
1 0
zgłoś
Gość 12.07.2019 06:01
Chyba kogoś zabolało artykuł że Boruc jest Tatusiem roku 😂
Odpowiedz
2 0
zgłoś
Iwi 12.07.2019 06:10
Tatuś roku....a teraz tymi informacjami czyści swoje sumienie ....brawo
Ładowanie komentarzy…
Najnowsze » Nowsze » Oglądasz 421-442 z 442