Piątek 09.08.2019 12:15

Majewscy zapłacili 2900 zł za bilety na samolot, ale NIE WPUSZCZONO ICH NA POKŁAD. "To jakiś żart!"

Deynn Daniel Majewski

Majewscy zapłacili 2900 zł za bilety na samolot, ale NIE WPUSZCZONO ICH NA POKŁAD. "To jakiś żart!"

Deynn i Daniel Majewski spędzili ostatnio rozkoszny urlop we Włoszech. Każdy dzień szczegółowo relacjonowali na Instagramie i na YouTubie. Ostatni odcinek ich vloga nie jest jednak tak radosny, jak poprzednie. Opowiadają w nim o niemiłej przygodzie, jaka spotkała ich na koniec urlopu.

Na początku nic nie zapowiadało nieszczęścia. Daniel kupił przez internet bilety na lot z Rzymu do Warszawy liniami WizzAir. Zapłacił niemało, bo aż 2900 zł za dwa miejsca w klasie ekonomicznej. Cena jednak nie grała roli - Deynn, która miesiąc temu kolejny raz poprawiła piersi, musiała zdążyć na konsultację u lekarza, żeby sprawdzić, czy wszystko się dobrze goi.

Gdy Daniel dostał maila od WizzAira, stwierdził, że coś jest nie tak. W załącznikach znalazł potwierdzenie zakupu biletów i ubezpieczenia, ale nigdzie nie było informacji o numerach miejsc. Pomyślałem, że coś mi się ubzdurało - uznał ostatecznie i pojechał z Deynn na lotnisko z nadzieją, że tam się wszystko wyjaśni. Majewscy ruszyli do odprawy. Niestety, spotkała ich przykra niespodzianka:

Pani przy odprawie bagażowej zabiera nam bagaż i mówi, że nie wie, czy my w ogóle polecimy. Mówię: "Jak to? Coś się dzieje z samolotem?". Ona: "Nie z samolotem, tylko nie macie biletów" - relacjonuje Majewski. 

Okazało się, że przewoźnik sprzedał więcej rezerwacji, niż było miejsc w samolocie. Taką sytuację nazywa się overbookingiem i niestety doświadczyło jej wielu podróżujących tanimi liniami lotniczymi.

Jak opowiadaliśmy o tym babci czy wlascicielom firm, z ktorymi współpracujemy, wszyscy byli w szoku. To jest hit - 235 osób kupilo bilety na nasz lot. A w samolocie, który lata z Rzymu do Warszawy, codziennie jest 200 miejsc - opowiadał widzom Daniel.

Miła pani z odprawy współczuła Majewskim i powiedziała, że jej zdaniem takie praktyki linii lotniczych to "legalne oszustwo". Nie była jednak w stanie im pomóc. Para musiała lecieć następnego dnia rano (wszystkich, którzy martwią się stanem zdrowia biustu Deynn uspokajamy, że wizyta u lekarza zaplanowana jest na popołudnie, więc powinna zdążyć).

Majewscy opuścili lotnisko zdenerwowani. To jakiś żart! I to nieśmieszny! - pieklił się Daniel. Szybko jednak doszedł do wniosku, że musiała tu interweniować jakaś siła wyższa. Przed wyjazdem na lotnisko Majewscy pokłócili się, przez co nie zdążyli nakręcić przebitek na vloga, a obrażona Deynn nie zeszła na śniadanie i była głodna. Wspólna walka z przeciwnościami losu sprawiła, że para się pogodziła. 

Nic nie dzieje sie bez przyczyny, na pewno tak miało być. To był znak, tu chodzilo o to, żebysmy dokonczyli vloga - zawyrokował ostatecznie Daniel. Celebryci wrócili do hotelu, Deynn się najadła i można było spędzić kolejny przyjemny dzień w Rzymie.

Majewski trzeźwo zauważył jednak, że nie każdy pasażer, który padnie ofiarą overbookingu, ma tyle szczęścia, co oni.

Dla mnie to jest skandal, jak nie odzyskamy pieniędzy, to się bardzo zdenerwuję - mówił Daniel, zachęcając widzów, by dokładnie sprawdzali, czy ich rezerwacja we wspomnianych liniach lotniczych faktycznie gwarantuje im miejsce w samolocie.

Na instagramowym profilu Majewskiego jedna z internautek zwrócił uwagę na problem overbookingu i wyjaśnił, skąd się bierze:

Takie niestety maja tam prawo w WizzAir i w innych tanich liniach lotniczych. Jest to dla nich w pewien sposób "zabezpieczenie". Gdy jest dużo miejsc, można polecieć za grosze, np. Gdańsk-Oslo 79 zł w obie strony. Sprzedają więcej miejsc tylko dlatego, że jeśli komuś coś wypadnie na ten dzień, to może sobie darować te 80zł... To się nazywa OVERBOOKING. Powinno być o tym napisane w ich regulaminie. Według mnie jest to chore prawo, że kupując bilety nie masz pewności, czy polecisz. Musicie poczytać o waszych prawach. Zwroty kosztów są zależne od dystansu lotu.

Jak podaje portal TanieLoty.com, w takiej sytuacji pasażerom należy się rekompensata:

Wysokość rekompensat pieniężnych jest usankcjonowana przez przepisy UE i zależy od długości lotu. Za rezygnację z lotu do 1500 km należy się 250 euro, pomiędzy 1500 km a 3000 km 400 euro, a za loty dalsze 600 euro - dowiadujemy się.

Wam też przytrafiła się podobna historia?

Zobacz też: Deynn wątpi w swoje influencerskie umiejętności: "Jak mi nie wychodzi jakieś Instastory, to nie nagrywam"

Pudelek.pl na Facebooku:
STOP HEJT!
Dzielenie się opinią jest cenne, ale nie rań innych. Więcej o akcji

Komentarze (424)

« Najstarsze « Starsze Oglądasz 1-30 z 424
Odpowiedz
731 37
zgłoś
gość 09.08.2019 12:17
też bym się wkurzyła
Odpowiedz
19 56
zgłoś
gość 09.08.2019 12:17
Piyrszo wy civle poloki
Odpowiedz
40 19
zgłoś
Gość 09.08.2019 12:17
To sie nazywa placic twarzowe
Odpowiedz
669 36
zgłoś
gość 09.08.2019 12:18
każdy by się wściekł, chora sytuacja także raczej każdy rozumie
Odpowiedz
30 9
zgłoś
maciek 09.08.2019 12:18
a dajcie spokój na miasto muszę zaraz iść
Ładowanie komentarzy…
« Najstarsze « Starsze Oglądasz 1-30 z 424