Trwa ładowanie...
Przejdź na

Steve Jobs na zdjęciu z niechcianą córką. Przez lata wypierał się ojcostwa

102
Podziel się:

Założyciel Apple mimo przeprowadzonych testów DNA przez długi czas wypierał się córki z poprzedniego związku.

Steve Jobs na zdjęciu z niechcianą córką. Przez lata wypierał się ojcostwa

W 2011 roku zmarł Steve Jobs. Założyciel popularnej marki Apple przegrał walkę z nowotworem trzustki. Jak to zazwyczaj bywa w przypadku znanych postaci, po śmierci miliardera na jaw zaczęły wychodzić tajemnice z jego życia prywatnego.

Jobs od 1991 roku był mężem Laurene Powell, z którą wychowywał syna oraz dwie córki. Miał także dziecko z poprzedniego związku, córkę Lisę, do której jednak oficjalnie się nie przyznawał.

Zaraz po narodzinach dziewczynki Steve postanowił rozstać się z jej matką. Mało tego, przed sądem zarzekał się, że nie jest ona jego dzieckiem. Po wykonaniu testów DNA został jednak zmuszony do płacenia alimentów w wysokości 500 dolarów. Warto dodać, że w momencie zasądzenia tej kwoty Apple właśnie trafił na giełdę, a sam Jobs był już milionerem.

Okazuje się jednak, że mimo tak gorączkowego wypierania się ojcostwa, Jobs nie zerwał całkowicie kontaktów z córką, zdarzało mu się nawet czasem ją odwiedzać. Niedawno w sieci zaczęła krążyć czarno-biała fotografia przedstawiająca założyciela Apple w towarzystwie dziewięcioletniej wówczas Lisy. Na fanpage'u Krótka historia jednego zdjęcia czytamy, że dziewczyna uparcie zabiegała o uznanie ojca. Miała ogromną nadzieję, że pierwowzór Macintosha, komputer Lisa zaczerpnął swoją nazwę właśnie od jej imienia.

Steve Jobs ani jednak myślał o budowaniu bliskiej relacji z córką. Zapytany przez Lisę o pochodzenie nazwy komputera, brutalnie wyprowadził ją z błędu. Ponoć relacje z dzieckiem nawiązywał wyjątkowo nieporadnie. Miliarder miał podobno nosić w portfelu jej zdjęcie i chętnie pokazywać je znajomym. Jednak zamiast charakterystycznego dla większości rodziców chwalenia się potomstwem, Jobs przyznawał, że jedynie pomaga dziewczynce.

To nie mój dzieciak. Ale nie ma ojca, więc próbuje być przy niej i ją wspierać - miał mówić znajomym Jobs.

Gdy Lisa zaczęła dorastać, Jobsowi ciężko było nieustannie wypierać się pokrewieństwa między nimi. Dziewczyna była bowiem do niego coraz bardziej podobna. I chociaż ostatecznie zmuszony był uznać ja za swoje dziecko, Lisa nie zapomniała o latach odrzucenia i ich relacje pozostały bardzo trudne.

W wieku nastoletnim Jobs zaproponował nawet córce wspólne mieszkanie. Chociaż wyglądało to tak, jakby w końcu chciał nawiązać z nią konkretną więź, w rzeczywistości zachowywał się w stosunku do niej co najmniej ozięble. Jak opisała w swojej autobiografii Lisa, pewnej nocy wraz z ojcem wybrała się na przejażdżkę samochodową. Dziewczyna spytała wówczas, czy jeżeli Jobsowi znudzi się auto, będzie mogła je przejąć. Ten jednak zdecydowanie rozwiał jej wątpliwości.

Absolutnie nie. Nic nie dostaniesz. Rozumiesz? Nic. Nic ci się nie należy - miał powiedzieć.

W wydanych w 2018 roku wspomnieniach Lisa Brennan-Jobs podkreśliła jednak, że ojciec nie zawsze był względem niej oschły. Jednego dnia potrafił być nieustępliwy i zaborczy, innego zaś czuły i troskliwy.

Z jednej strony się go bałam, z drugiej czułam, że mnie kocha - przyznała po latach Lisa.

Wiedzieliście o tym, jak miliarder traktował niechcianą córkę?

KOMENTARZE
(102)
gość
2 lata temu
okropny, toksyczny dziad
gość
2 lata temu
biedne dziecko, rodziców sie nie wybiera....
gość
2 lata temu
To jaki dzieciorob
Gość
2 lata temu
500 dolarów a był już milionerem...może i miał genialny mózg ale człowiekiem był niedobrym.
Gość
2 lata temu
W jakims stopniu zniie szczyl jej zycie. Nie romumiem tego. Byl milionerem. Mogl zadbac o wszystkie swoje dzieci. Corce fundowal emocjonalna hustawke od najmlodszych lat
Najnowsze komentarze (102)
gość
2 lata temu
Klasyczny facet ktory robi dziecko a potem chce uciekac od opowiedzialnosci. Czy sa tu jacys faceci ktorzy nie sa alimenciarzami i ch*jami?
gość
2 lata temu
każdy sławny i bogaty ma jakieś gó...no za uszami.
MGość
2 lata temu
Co za C H. J!!
Gość
2 lata temu
Chu... Tyle w temacie
Gość
2 lata temu
Przecież w filmie o tym było
gość
2 lata temu
podlec wstretny
Gość
2 lata temu
Co za dureń
gość
2 lata temu
CO z TEGO wynika gdyby nie Sady i przepisy prawne to tylko pozostalo by ze dzieci zebraly by na ulicy.A takich historii mamy od starozytnosci.
gość
2 lata temu
3,2,1 samotne madki rozkładające nogi przed byle czym - do ataku :)
Gość
2 lata temu
Co za ch.j. Zniszczył jej życie. Toksyczny gad.
Gość
2 lata temu
On mial Zespol Aspergera. To nie jego wina, ze nie umial okazywac uczuc.
Gość
2 lata temu
To gad
Gość
2 lata temu
Tak się nie traktuje ludzi a już na pewno nie własnego dziecka.
gość
2 lata temu
Ćwiczył na niej socjopatię.
...
Następna strona
Oferty dla Ciebie