Trwa ładowanie...
Przejdź na
Witek
Witek
|

Była partnerka Marcina Wrzoska wydała oświadczenie. "Nie bił mnie. Tworzymy mieszankę WYBUCHOWĄ". Zawodnik Fame MMA też zabrał głos

65
Podziel się:

Zarówno Marcin Wrzosek jak i matka jego dziecka po raz kolejny wypowiedzieli się w sprawie głośnego skandalu z przemocą w tle. Opowiedzieli, co naprawdę działo się w ich domu i zdradzili, czy wciąż są razem.

Była partnerka Marcina Wrzoska wydała oświadczenie. "Nie bił mnie. Tworzymy mieszankę WYBUCHOWĄ". Zawodnik Fame MMA też zabrał głos
Marcin Wrzosek i jego była partnerka wydali oświadczenia (AKPA, Instagram)

Nie da się ukryć, że osoby biorące udział we freak fightach nie mają najlepszej opinii. Mimo wszystko chętnych do mordobicia w oktagonie wciąż nie brakuje.

Dalsza część artykułu pod materiałem wideo

Zobacz także: Wojtek Gola: "Zaglądając federację nie zakładałem, że stawki będą takie kosmiczne"

Marcin Wrzosek oskarżony przez byłą partnerkę o przemoc?!

Wiele osób właśnie dzięki kontrowersyjnym starciom z "dymami" w tle zdobywa szerszą rozpoznawalność. Tak też było w przypadku Marcin Wrzoska, znanego jako "Polish Zombie". Choć mężczyzna przez lata zawodowo zajmował się mieszanymi sztukami walki, a swego czasu był nawet mistrzem KSW, dziś kojarzony jest za sprawą występów na Fame MMA.

Ostatnio w mediach zrobiło się głośno o jego życiu prywatnym. Wszystko za sprawą niepokojących publikacji matki jego dziecka, Violetty Klamińskiej. Kobieta popełniła szereg wpisów, w których pisała o przemocy i wybuchowej naturze Wrzoska. W sieci natychmiast narosły spekulacje, że sportowiec stosował wobec partnerki przemoc fizyczną. Ta jednak nazwała część owych informacji "fake newsami" i wyjaśniła, że choć "Polish Zombie" nie jest święty, nie podnosił na nią ręki i uderzył ją "tylko raz". Głos zabrał także sam zainteresowany. Nie był jednak zbyt wylewny. Podkreślił jedynie, że przemoc jest mu obca i poprosił o powstrzymanie się od komentarzy.

Matka dziecka Marcina Wrzoska wydała oświadczenie. Staje w obronie zawodnika MMA

Okazuje się, że emocje między parą opadły jeszcze bardziej, bo oboje pokusili się o kolejne sprostowania. W niedzielę na Instastories Violetty pojawiło się oświadczenie, w którym pisze wprost, że "Marcin jej nie bił".

Piszę, ponieważ przeraża mnie skala przekręcania i przeinaczania wydarzeń z naszego życia prywatnego. Marcin stał się żonobijcą, a ja psychopatką, która biegała, udając dzika. Czytałam również, że to drama pod walkę (no tak, ze złamanym kręgosłupem to zawalczę już na Fame 20). Ludzie domagają się igrzysk i są głodni sensacji, dlatego napiszę po raz kolejny i dosadny: Marcin mnie nie bił - grzmi, kontynuując:

U nas w domu działo się wiele złych rzeczy. Niestety Marcin bywa agresywny i ma problemy z panowaniem nad emocjami. Gardziłam patologią, a momentami miałam wrażenie, że sami zaczynamy się nią stawać. Ja zostałam zdiagnozowana na depresję (jestem również osobą skrajnie wysoko wrażliwą) i niestety z profesją Marcina (przemoc, ciągłe konflikty, afery) tworzymy mieszankę wybuchową.

Dalej kobieta opisuje rozpad relacji z Wrzoskiem.

Marcin niestety przenosił swoją pracę do domu. Nie zauważył, jak popadam w gorszy nastrój, jak chudnę w szalonym tempie, jak przestaję być sobą, tracę zainteresowania i pasje. Wszystko kręciło się wokół konferencji, gal MMA i głośnej, agresywnej muzyki, którą Marcin wręcz uwielbiał. (...) - relacjonuje i przyznaje: W domu dochodziło do sprzeczek, awantur, szarpania, używania względem mnie wyzwisk i siły, ale daleko temu było do okładania mnie pięściami czy kopania. (...)

Klamińska komunikuje także, że zadecydowali o rozstaniu:

Aktualnie każde z nas poszło w swoją stronę, nie mieszkamy razem. Nie możemy tworzyć związku, bo na ten moment jesteśmy dla siebie zagrożeniem. Oboje zaczynamy terapie i wierzymy, że jak emocje opadną, będziemy w stanie współpracować dla dobra naszej córki - kwituje.

Marcin Wrzosek komentuje aferę ze swoim udziałem. Podziękował byłej partnerce

W poniedziałek oświadczenie udostępnił i "Zombiak".  

Pomimo że uważam, że prywatne sprawy między partnerami powinny pozostawać prywatne, chciałby podziękować (tu pada instagramowy pseudonim Klamińskiej - przyp. red.) za jej ostatni wpis, który dementuje najpoważniejsze pomówienia, które padały pod moim adresem - pisze z wdzięcznością i prosi, by nie rozpowszechniać plotek, że matka jego dziecka "robi coś dla zasięgów".

Przeżyliśmy wspólnie wiele pięknych chwil. Daliśmy sobie nawzajem najcenniejszy skarb w postaci naszej córeczki. Nic tego nie zmieni - kontynuuje i przyznaje się do błędów:

Mieliśmy swoje problemy i przyznaję, że nie jestem łatwym partnerem. Wiele zarzutów z ostatniego wpisu Violi to prawda, którą chcę wziąć na klatę. Problemy w naszej relacji są w dużej mierze moją winą - kaja się, dodając, że ma świadomość, iż jego "zbyt emocjonalne" zachowanie "przyczyniło się do postępu depresji u Violi".

Jako głowa rodziny biorę odpowiedzialność za nasze problemy - oznajmia i na koniec prosi o nieszkalowanie byłej partnerki.

Zaskakująco dojrzałe zakończenie dramy?

Oceń jakość naszego artykułu:
Twoja opinia pozwala nam tworzyć lepsze treści.
Źródło:
pudelek.pl
KOMENTARZE
(65)
Melisa
miesiąc temu
Nie bił tylko trącał, popychał, wyzwał, poniżał, raz tylko kopnął, ale nie bił. Ot taka mieszanka wybuchowa 🤦🏻‍♀️
Toxic land
miesiąc temu
Znajoma w wieku 18 lat - "Spadaj nudziarzu wole bad boya". Ta sama znajoma w wieku 35 lat - "Poznam porzadnego, spokojnego mezczyzne, ktory zaakceptuje i pokocha moje dzieci z poprzedniego zwiazku".
Przemoc
miesiąc temu
To się nazywa syndrom sztokholmski i współuzależnienie on ją poprosił żeby go broniła!!! Niestety ofiary po długim czasie bronią swoich opracow !!!!! Nie dajmy się ogłupieć. Przemoc psychiczna wyzywanie szarpanie !!! Też przemoc panie Wrzosek na miejscu włodarzy nie dałabym panu ani jednej walki!!!!! Czekamy na oficjalne oświadczenie fame mma
xyz
miesiąc temu
dlaczego ci od boksu i mma zawsze maja kalafiorowe uszy?
co za czasy
miesiąc temu
Była partnerka kogoś tam wydaje oświadczenie
Najnowsze komentarze (65)
6768
miesiąc temu
jakoś nie wierzę w to
She
miesiąc temu
A co z protokołem z karetki, gdzie jest wyraźnie napisane, że Pani biegała na czworaka twierdząc, że jest dzikiem?
Nana
miesiąc temu
Zabawne sa te kobiety, ktore apeluja o reagowanie w takich sytuacjach. Przeciez te co dostaja to sa dorosle kobiety. Moga w kazdej chwili wyjsc i nie wrocic. Widocznie im to pasuje bo same sa zaburzone i wierza w swoja pseudomilosc. Reagowac powinno sie tylko jak w domu sa dzieci.
auć
miesiąc temu
MARCIN BIŁ> PLUŁ> POPYCHAŁ. Laska miala rany na czole i rekach. TO JEST PRZEMOC. ona jeszcze potzrebuje czasu by przestac go bronic i zrozumiec jaki to typ czlowieka z tego Marcina.
Mil
miesiąc temu
Zawodnik MMA "przynosi pracę do domu". Dosłownie:/
Aka
miesiąc temu
Jedno warte drugiego. Tylko dzieci żal.
Belfer
miesiąc temu
Kontrolny liść pełni funkcję pedagogiczną, partnerki w ten sposób się uczą, są posłuszne i wykonują polecenia.
Ika
miesiąc temu
Ciekawe, ile zapłacił za wersję lait?
Archimedes
miesiąc temu
Planktony intelektu.
Ania
miesiąc temu
Kurcze, ten Marcin to się wydawał całkiem spoko facet. Chyba ich przerosło macierzyństwo.
Oki
miesiąc temu
Cieszę się że jest tu tyle świadomych ludzi jeśli chodzi o toksyczne związki i przemoc. Możemy reagować jak coś takiego się dzieje!!! I nie popierać tego , przestać normalizować przemoc. Krzyk i popychanie i wyzwiska to też przemoc. Przez takie rzeczy dzieciom dzieje się krzywda bo system mops nie działa w naszym kraju. A często kobieta mieszka ze swoim oprawcą.
Guzik
miesiąc temu
Mój były mąż też był agresywny, też używał wulgaryzmów,też były "tylko" popychanki i dlatego jest już były.To taka sama przemoc jak bicie
Karla
miesiąc temu
Laska ma wytatuowanego pitbulla wiec czego innego mozna sie spodziewać? Przemocowo było pewnie u niej w domu, przemocowo w związku i przemocowo będzie u jej dziecka, które będzie bić inne dzieci w szkole. Przemoc rodzi przemoc.
Hmmm
miesiąc temu
No cóż skoro jej tak dobrze to niech sobie to funduje ale teraz powinna pomyśleć też o dziecku czy to jest to czego ona chce dla niego. Zresztą co nas to obchodzi .. robią sensacje że swojego życia a tylko szkoda dzieciaka bo w necie nic nie ginie.
...
Następna strona