Christina Applegate latami żyła z błędną diagnozą. Przyjaciele coraz bardziej martwią się o jej stan: "JEST ZAŁAMANA. Nie radzi sobie z tym"

Goss
Przyjeciele martwią się o Christinę ApplegatePrzyjeciele martwią się o Christinę Applegate
Źródło zdjęć: © Getty Images

Christina Applegate niedawno dowiedziała się, że nie ma stwardnienia rozsianego, choć przez ponad 5 lat leczono ją właśnie z powodu tej choroby. Jej stan wciąż jest jednak poważny, a przyjaciele martwią się, co będzie dalej.

Klikaj, zanim wszyscy zaczną o tym mówić!

Gwiazdy, skandale i momenty, o których jutro będzie głośno.

Sprawdź plotki

Christina Applegate przechodzi ostatnio bardzo trudne chwile. Aktorka trafiła pod koniec marca do szpitala w okolicach Los Angeles, co, wedle przypuszczeń lekarzy, miało być związane z zaostrzeniem objawów stwardnienia rozsianego. W szpitalu spędziła aż 4 miesiące, a teraz czekał ją kolejny poważny cios.

Przyjaciele martwią się o stan Christiny Applegate

Początkowo lekarze zastosowali leczenie właśnie w tym kierunku, a sama Applegate liczyła przede wszystkim na złagodzenie objawów. We wtorek informowaliśmy jednak, że aktorka latami żyła z błędną diagnozą i wcale nie choruje na stwardnienie rozsiane, jak wcześniej podejrzewano. Teraz czekają ją kolejne badania, a cała sytuacja bardzo mocno się na niej odbiła.


WIDEO
Jessica Mercedes wspomina początki w branży jako blogerka: "Przecierałyśmy szlaki i OBRYWAŁYŚMY BŁOTEM". Zdradziła, ile wtedy zarabiała (WIDEO)

Na łamach "Daily Mail" ukazały się właśnie relacje przyjaciół Applegate, którzy coraz bardziej niepokoją się jej stanem. Niezależnie od diagnozy aktorka ma ponoć poważne problemy z poruszaniem się, a fakt, że nadal nie wie, co jej tak naprawdę dolega, jedynie pogłębił fatalne samopoczucie.

Była wykończona, prawie nie mogła się ruszać, była praktycznie nieruchoma. I wtedy, z tego co rozumiem, dowiedziała się, że to nie jest stwardnienie rozsiane. Do szpitala poszła w celu zniwelowania objawów. Kortykosteroidy, osocze, fizjoterapia. Poszła tam z planem i myślała, że uda się to jakoś opanować, a do domu wróciła z jeszcze większą niepewnością.

Stan aktorki niestety stale się pogarsza. Lekarze próbują ustalić, co jej jest, ale czas się kurczy, a sama czuje się coraz gorzej. Źródło z jej bliskiego otoczenia mówi portalowi "Daily Mail":

Musi z tym żyć dzień w dzień, 24 godziny na dobę, i jest coraz gorzej. Teraz nawet nie wie, jak nazywa się to, co jej dolega. Fatalna sprawa. Jest załamana. Nie radzi sobie z tym. Miała też moment zwątpienia, bo przecież walka ze stwardnieniem rozsianym stała się niemal częścią jej publicznego wizerunku. Teraz okazuje się, że wcale nie ma stwardnienia rozsianego.

Przyjaciele obawiają się, że teraz aktorka może mieć jeszcze większe trudności, bo wyraźnie podupadła psychicznie.

To, co powiedziała w podcaście i jak sobie z tym radzi, to raptem wierzchołek góry lodowej. Jej jest przykro, czuje się fatalnie. Ostatnich kilka lat były i wciąż są dla niej koszmarem. Nie wie już, jak sobie z tym radzić i męczy ją konieczność tłumaczenia przyjaciołom tego, z czym się zmaga. Musi minąć sporo czasu, żeby się z tym pogodziła. Jak może teraz ufać lekarzom? Myślała nawet o pozwie, ale co jej to da? Może i kogoś innego by to uchroniło przed podobną historią, ale ona i tak ma się czym martwić, więc nie zaprząta sobie już tym głowy.

Pudelek Pink Party © Pudelek
Christina Applegate
Christina Applegate © Getty Images | 2023 Axelle/Bauer-Griffin
Christina Applegate
Christina Applegate © Getty Images | 2023 Getty Images
Christina Applegate
Christina Applegate © Getty Images | 2024 Getty Images
Wybrane dla Ciebie
Nikt nie czyta, wszyscy wiedzą