CORAZ SZCZUPLEJSZA Nicola Peltz odsłania płaski brzuch, prowadząc za rękę 73-letnią legendę kina. Za ich spotkaniem kryje się tragiczna historia (ZDJĘCIA)
Nicolę Peltz "przyłapano" w biodrówkach i kusym topie, odsłaniającym smukłą talię. Uwagę fotoreporterów przykuło jednak coś jeszcze - czułe gesty wobec 73-letniej gwiazdy Hollywood. Zobaczcie zdjęcia ze spotkania aktorek.
CORAZ SZCZUPLEJSZA Nicola Peltz odsłania płaski brzuch, prowadząc za rękę 73-letnią legendę kina. Za ich spotkaniem kryje się tragiczna historia (ZDJĘCIA)
Nicola Peltz od lat umiejętnie podgrzewa zainteresowanie mediów, choć złośliwi twierdzą, że jej największym osiągnięciem wciąż pozostaje bycie córką miliardera Nelsona Peltza oraz żoną Brooklyna Beckhama. Mimo że ma na koncie role w takich produkcjach jak "Bates Motel" czy "Transformers", portale plotkarskie na całym świecie rozpisują się przede wszystkim o jej małżeństwie z pierworodnym synem Davida i Victorii Beckhamów. O rzekomym chłodzie, wzajemnych uszczypliwościach i wiecznych napięciach między synową a "Posh Spice" krążą już legendy, a każde wspólne wyjście klanu Beckhamów analizowane jest pod kątem tego, gdzie aktualnie są i co robią Nicola i jej mąż. Ostatnio jednak uwagę internautów przykuwa coś zupełnie innego - zmiana wyglądu aktorki. 31-latka w ostatnich miesiącach wyraźnie straciła na wadze, a jej coraz drobniejsza figura budzi w sieci lawinę spekulacji. W komentarzach pod jej postami regularnie pojawiają się głosy zaniepokojonych fanów, którzy dopytują o jej samopoczucie i sugerują, że pogoń za hollywoodzkim rozmiarem zero zaszła już chyba o krok za daleko.
Ostatnio sprytni paparazzi wytropili Peltz w ekskluzywnym centrum handlowym Brentwood Country Mart w Kalifornii. Celebrytka dumnie eksponowała swoją talię osy i ultrapłaski brzuch w stylizacji mocno nawiązującej do mody z lat 2000. - miała na sobie dżinsowe dzwony z niskim stanem, krótki, czarny top z rękawem trzy czwarte, buty na obcasie oraz spore okulary przeciwsłoneczne.
Podczas gdy Brooklyn kroczył dyskretnie w tle, cała uwaga skupiła się na towarzyszce Nicoli. Okazała się nią 73-letnia Colleen Camp, doskonale znana kinomanom m.in. z "Czasu Apokalipsy" czy "Szklanej pułapki 3". Młoda gwiazda z ogromną czułością trzymała seniorkę za rękę, asekurując ją w drodze do zaparkowanego auta. Jak się okazuje, ten serdeczny widok to nie przypadek, a dowód niezwykłej więzi łączącej dwa pokolenia aktorek przez pryzmat jednej z najgłośniejszych tragedii dawnego Hollywood. Przed laty Camp zagrała w filmie "Śmiechu warte" u boku wschodzącej gwiazdy i modelki "Playboya", Dorothy Stratten - produkcji, która okazała się ostatnią w życiu 20-letniej Kanadyjki przed jej brutalnym morderstwem z rąk zazdrosnego męża. Z kolei Nicola, zafascynowana tą historią od wczesnej młodości, brawurowo wcieliła się w postać Stratten w miniserialu "Witamy w Chippendales". Wspólny spacer i wzruszająca opieka nad starszą koleżanką po fachu pokazują, że pamięć o zmarłej tragicznie gwieździe połączyła obie panie silną, międzypokoleniową przyjaźnią.
Zobaczcie. Jesteście zaskoczeni tą znajomością?