Daniel Martyniuk przed komisją wojskową ujawnia, ile KOSZTOWAŁA go afera w samolocie. "Tato ODCIĄŁ mnie od pieniędzy. Mam dług w banku"
Daniel Martyniuk wyspowiadał się przed wojskowymi w "Nasi w mundurach". Wrócił wspomnieniami do głośnej awantury na pokładzie samolotu i wyznał, że "król disco polo" zakręcił mu kurek z gotówką.
Daniel Martyniuk przez lata zapracował w rodzimym show-biznesie na łatkę "czarnej owcy" i naczelnego buntownika Podlasia. O jego wybrykach, problemach z prawem i nocnych tyradach w sieci rozpisywały się niemal wszystkie portale plotkarskie. Ku zaskoczeniu widzów, 35-latek postanowił spróbować ucieczki od dotychczasowego wizerunku i zgłosił się do reality show "Nasi w mundurach". Format stacji TTV, w którym celebryci poddawani są rygorystycznemu szkoleniu wojskowemu, okazał się dla jedynaka Zenona i Danuty Martyniuków prawdziwym poligonem doświadczalnym - nie tylko fizycznie, ale i psychicznie. 36-latek od pierwszych chwil w koszarach musiał udowodnić instruktorom, że potrafi schować dumę do kieszeni. W rozmowach o sobie nie ukrywał, że jego dotychczasowe życie pełne było potknięć, a udział w programie traktuje jako próbę wyjścia z cienia sławnego ojca i udowodnienia, że potrafi być zdyscyplinowanym, dojrzałym facetem.
TYLKO NA PUDELKU: Daniel Martyniuk KAJA SIĘ przed kamerami "Nasi w mundurach". "To wszystko przez ALKOHOL" (WIDEO)
Daniel Martyniuk wspomina aferę w samolocie
Prawdziwa bomba wybuchła jednak w gabinecie komisji wojskowej, gdzie rekruci musieli zdać raport ze swojej przeszłości. Egzaminatorzy nie zamierzali stosować taryfy ulgowej i bez ogródek zapytali młodego Martyniuka o głośną aferę w samolocie, która rok temu obiegła media w całym kraju. Daniel nie unikał odpowiedzi i przedstawił swoją wersję tamtych wydarzeń - według niego wszystko zaczęło się od niewinnego zamówienia przy wózku pokładowym.
To polegało na tym, że stewardessa nie chciała mi sprzedać piwa. Poprosiłem o dwa piwa i Coca-Colę. Ona powiedziała, że colę może mi dać, ale dwóch piw nie. Ja na początku myślałem, że to jest żart, bo nie byłem aż tak pijany. Tam następnie ktoś powiedział: "Zamknij mordę (nie wiem, czy słowo na" k") Martyniuczku".I tak od słowa do słowa ze wszystkimi zaczęliśmy się tam obrażać.
Celebryta nie omieszkał przy tym wbić szpilki stacjom telewizyjnym i twórcom internetowym, sugerując, że padł ofiarą bezlitosnego montażu.
Tylko jak to było pokazane w telewizji i na różnych kanałach, to głosy innych były powycinane i tylko mnie było słychać, co nie?- ubolewał przed komisją.
Daniel Martyniuk ujawnia, że ojciec odciął go od pieniędzy
Podniebna pyskówka odbiła się Danielowi potężną czkawką. Zapytany wprost przez jednego z wojskowych, ile kosztowało go to niefortunne zdarzenie, wyraźnie posmutniał.
No wstyd. Największy to był wstyd. I to, że rozczarowałem rodziców i przynoszę taką hańbę. Znanemu tacie w szczególności. Wiem, że tato od tamtej pory na dobre odciął mnie od pieniędzy. Teraz mam niezły dług w banku- ujawnił.
Daniel Martyniuk wskazuje powód skandali ze swoim udziałem
Gdy mundurowi dopytywali, dlaczego właściwie pakuje się w tego typu tarapaty i co jest zarzewiem kolejnych skandali, Martyniuk uderzył się w pierś i wskazał głównego winowajcę.
To przez alkohol. Z bardzo złej strony się pokazuję, a mógłbym z o wiele... Bo jestem zupełnie innym człowiekiem - tłumaczył, po czym dodał refleksję na temat relacji z opinią publiczną:
(...) Poszedłem niepotrzebnie na wojnę z mediami. Niepotrzebnie wdawałem się w dyskusje z hejterami, całym tym złym światem, który specjalnie mnie prowokował, bo zobaczyli, że łatwo jest mnie wyprowadzić z równowagi. Ja z tej niemożności wytłumaczenia tego, że jestem inny, w końcu postanowiłem, że skoro chcecie mnie takiego, to ja taki będę. Ten zły.
Mężczyzna w średnim wieku, który niewiele chce od życia. Kiedyś myślał o zostaniu prawnikiem, ale na marzeniach się skończyło. Do pracy w redakcji stara się podchodzić nieemocjonalnie. Prywatnie fan Magdy Gessler, "Klanu" i wędkowania.