Dziennikarz krytykujący Kingę Rusin odpowiada na jej kontratak: "Czekam więc na obiecane wyjaśnienia w temacie KONSUMPCJA a EKOLOGIA"

Kokosimo
Dziennikarz krytykujący Kingę Rusin odpowiada na jej kontratakDziennikarz krytykujący Kingę Rusin odpowiada na jej kontratak
Źródło zdjęć: © Instagram, KAPIF

"To trochę tak, jakby jednego dnia szła Pani na rozprawę z myśliwymi, a drugiego wrzucała na insta zdjęcie, jak wcina Pani kiełbasę z dzika" - stwierdził Witold Szabłowski, odnosząc się do poświęconego mu oświadczenia wystosowanego przez Kingę Rusin. Będzie trzecia runda?

Klikaj, zanim wszyscy zaczną o tym mówić!

Gwiazdy, skandale i momenty, o których jutro będzie głośno.

Sprawdź plotki

Choć przez większość medialnej kariery Kinga Rusin starała się utrzymać w mediach image grzecznej i ułożonej profesjonalistki, w ostatnich latach "reporterka bez granic" wyrosła na jedną z bardziej kontrowersyjnych celebrytek w branży. Za sprawą odważnych wypowiedzi i nieustającej potrzeby konfrontacji, 48-latka udowodniła, że niestraszne jej konflikty z innymi, gdy w grę wchodzi bronienie swoich racji.

Ostatnio Kinga wdała się w kolejną z rzędu utarczkę słowną, która szybko stała się pożywką dla mediów. Zaczęło się od prześmiewczego artykułu Witolda Szabłowskiego, w którym związany z "Gazetą Wyborczą" dziennikarz wytknął celebrytce hipokryzję i wybiórcze, jego zdaniem, podejście dziennikarki do ekologii. Błyskawicznie doczekał się kąsliwej odpowiedzi.

Dalsza część artykułu pod materiałem wideo


DLA CIEBIE
Pół miliona głosów i plejada gwiazd. Tak wyglądał plebiscyt Znakomitości Roku DOZ.pl 2026

Dziennikarz "wyjaśnia" Kingę Rusin w ironicznym poście: "Trochę się to nie klei"

Wygląda jednak na to, że trafił swój na swego, bo Szabłowski w żadnym wypadu nie zamierza składać broni. Na facebookowym profilu pisarza pojawił się obszerny post, w którym autor odniósł się do karcących słów Kini wymierzonych w swoim kierunku. Szabłowski nie omieszkał wspomnieć o cennych radach byłej gwiazdy TVN, która zaproponowała mu, by w końcu zrobił coś pożytecznego, przysłużył się wyższej sprawie i napisał reportaż o jej brawurowej walce z kłusownikami, która będzie miała swój ciąg dalszy w kolejnych tygodniach.

Pani Kinga Rusin poświęciła mi wczoraj mini - wykład na swoim Instagramie - zaczął. Jest w nim kilka szpilek, jest kilka pomysłów, o czym powinienem napisać kolejne książki, jest wreszcie zaproszenie do sądu, na jej rozprawę z myśliwymi.

Dziennikarz zwrócił też uwagę na jedną zasadniczą kwestię: w obszernym poście poświęconym dziennikarzowi gwiazda nie odniosła się do instagramowych przechwałek m.in. o majątku wydanym na loty helikopterem i rajdach jeepem. Starając się wyjaśnić swój punkt widzenia Szabłowski znów posłużył się obrazową analogią.

Ale nie rzeczy najistotniejszej: nie ma nawet próby wyjaśnienia tego, od czego się sprawa zaczęła: jak można najpierw namawiać ludzi, by nie jeździli windą i rzadziej się myli, bo niszczymy w ten sposób planetę, a potem - zamieszczać zdjęcia z przelotu helikopterem nad wodospadami na Hawajach. Pani Kingo Szanowna. To trochę tak, jakby jednego dnia szła Pani na rozprawę z myśliwymi, a drugiego wrzucała na insta zdjęcie, jak wcina Pani kiełbasę z dzika. Trochę się to nie klei - stwierdził.

Na koniec dziennikarz wyraził nadzieję, że doczeka się obiecanych przez celebrytkę wyjaśnień.

Czekam więc na obiecane wyjaśnienia w temacie "konsumpcja" a "ekologia" - choć jeśli mam być szczery, to spodziewam się raczej lania wody w stylu "ten helikopter wcale tak dużo nie pali" niż czegoś poważnego. Ale bardzo chętnie dam się zaskoczyć - dodał.

Czekacie na kolejną rundę?

Kinga Rusin
Kinga Rusin © KAPIF
Kinga Rusin
Kinga Rusin © KAPIF
Kinga Rusin
Kinga Rusin © KAPIF
Kinga Rusin
Kinga Rusin © KAPIF
Wybrane dla Ciebie
Nikt nie czyta, wszyscy wiedzą